Dr Adam Matuszewski

Warszawa

 

Enchiridion ethicum Jana Jonstona a podręczniki

Etyki Arystotelesa i Bartłomieja Keckermanna - podobieństwa i różnice

 

Podręcznik etyki Jana Jonstona Enchiridion cthicuim1 jest jedną z mniej współcześnie znanych i rzadziej uwzględnianych w dotychczasowych opraco­waniach prac uczonego. Powodem tego jest fakt, iż mimo jego trzykrotnej edycji w XVII w., z których dwa ukazały się w Lejdzie w 1634 i 1643 r., a jedna w Brzegu Śląskim w 1658 r., do dzisiaj zachował się tylko jeden eg­zemplarz trzeciego wydania tej pracy z 1658 r., przechowywany w Bibliotece Rumuńskiej Akademii Nauk w Bukareszcie, pod sygn. 44951. Mikrofilm tego egzemplarza oraz jego kserokopię posiada Leszczyńskie Towarzystwo Kultu­ralne. Kserokopia znajduje się także w zbiorach Biblioteki Instytutu Historii Nauki w Warszawie pod sygn. Ks. 1888. Nie zachował się natomiast do dziś żaden egzemplarz dwóch pierwszych, lejdejskich, wydań podręcznika etyki Jonstona.

W omawianym podręczniku, będącym zbiorem sentencji etycznych filo­zofów starożytnych, podobnie jak Arystoteles Jonston dowodzi, że etyka jest nauką, ustalającą normy moralne mające człowiekowi zapewnić szczęście. Wyróżnia cztery główne czynniki warunkujące postępowanie człowieka: wolę, uczucie, popęd i lokomocję, czyli zdolność ruchu. Wszystkie te cztery elemen­ty są jedynie wtedy właściwie zharmonizowane, gdy są podporządkowane ro­zumowi.

Przepisy podawane przez etykę powinny być zwięzłe. W procesie wycho­wania ważne jest jednak, zdaniem Jonstona, nie tylko podawanie wychowan­kom zasad moralnych, ale także ukazywanie przykładów właściwego postę­powania.

Dalej autor, podobnie jak Arystoteles, dowodzi, że życie ludzkie jedynie wtedy jest szczęśliwe, gdy oparte jest na prawie. Trzy są, według niego, źródła prawa: naturalne (Jonston uważa bowiem, że człowiek już w momencie uro­dzin ma zakodowane wyobrażenie cnoty i niemoralności), boskie i ludzkie. Prawo ludzkie powinno być podporządkowane prawu boskiemu. Autor zazna­cza, że człowieka należy oceniać nie na podstawie jego deklaracji słownych, lecz na podstawie postępowania. Również pozytywne cechy charakterolo­giczne człowieka nie zawsze, zdaniem Jonstona, są cnotami, lecz stają się nimi jedynie wtedy gdy są ukierunkowane ku pozytywnym celom. Na przykład su­mienność i czujność wykorzystywane przy planowaniu przestępstwa nie są zaletami, lecz wadami. Stad też dowodzi on. że podstawą prawego życia jest posłuszeństwo i dobra intencja. Nagrodą zaś życia prawego jest dobre samo­poczucie i chwała. Człowiek prawy nie musi się bowiem obawiać kary. a jego czyny będą zawsze sławione. Przestępca natomiast wprawdzie może czasami zgromadzić znaczny majątek lecz zawsze będzie żył w strachu, że jego przestępstwa mogą zostać odkryte oraz naraża się na niesławę w oczach współczesnych i potomnych,

Stąd też, podając definicję cnoty Virtus) autor dowodzi, że jest nią po­stawa skłaniająca wolę ludzką do podporządkowania się prawu. Wyrabianiu takich postaw w człowieku ma służyć wychowanie i kształcenie. Autor dowo­dzi, że nawet najgorszy charakter można skłonić ku dobremu dzięki odpo­wiedniemu kształceniu. Powinno ono opierać się na skłanianiu uczniów do częstego powtarzania pozytywnych działań, tak. aby w końcu weszły one im w nawyk. Nie należy jednak obciążać ich zbyt dużą liczbą zadań, lecz stopniowo wdrażać do pewnych czynności, które powinny być przez nich wykonywane spontanicznie, rozważnie i regularnie.

W dalszej części omawianej pracy Jonston przedstawia główne cnoty, ucząc co to jest roztropność, pobożność, wstrzemięźliwość, wstydliwość. pra­cowitość, sprawiedliwość, umiarkowanie, równość, cierpliwość, łagodność oraz wskazując na rolę tych cnót w harmonijnym współżyciu ludzi.

Tak więc, zdaniem Jonstona, roztropność jest zdolnością rozumu do za­pamiętywania rzeczy, które należy wykonać oraz odpowiednich do okolicz­ności sposobów ich wykonania. Jonston, podobnie jak Komeński, podkreśla, że przedmioty, których uczniowie mają nauczyć się używać, powinni poznać z wyglądu i z dotyku, natomiast wszystkie czynności których wykonanie mają sobie przyswoić powinni poznawać zarówno na podstawie lektury i wykładu, jak wizualnej prezentacji oraz samodzielnych prób ich wykonania. Dzięki roztropności człowiek potrafi także rozumnie oceniać słowa i czyny innych ludzi.

Pobożność natomiast Jonston definiuje jako właściwy kult Boga. właści­wie poznanego. Dwa są. według autora, źródła poznania Boga: przyroda oraz Pismo Święte. Autor dowodzi, że już ludy pierwotne dostrzegały działanie Boga w przyrodzie, aczkolwiek nie potrafiły rozróżnić czy jest tylko jeden Bóg. czy jest ich wielu. Wstrzemięźliwość natomiast, zdaniem Jonstona, odno­si się albo do pragnień albo do uczuć. Autor nie potępia zgodnego z prawem pragnienia zachowania swoich rzeczy, potępia natomiast pragnienie zbyt wiel­kich bogactw. Uważa bowiem, że każdy powinien pragnąć posiadać tylko tyle ile jest dla niego konieczne i wystarczające. Gani również chlubienie się swo­imi dobrami, pragnienie nadmiernych zaszczytów, wywyższanie się ponad in­nych, a także brak umiaru w jedzeniu, pijaństwo oraz rozpustę.

W dalszej części swojej pracy Jonston zachwala pracowitość. Ostrzega jednak uczniów, aby zachowali właściwe proporcje pomiędzy pracą i odpo­czynkiem. Zbyt intensywna praca wyczerpuje, bowiem organizm i staje się mało efektywny. Uczy ich również nieulegania emocjom oraz opanowania - zarówno w szczęściu jak i w nieszczęściu. W kontaktach z ludźmi powinni oni okazywać wdzięczność swoim dobroczyńcom, poważanie osobom stojącym wyżej od nich, hojność potrzebującym, uprzejmość w rozmowie, sprawiedli­wie i bezstronnie oceniać wszystkie osoby biorące udział w zgromadzeniach, być prawdomównymi w dysputach, nie ujawniać sekretów, dochowywać przy­jaźni oraz obietnic i kontraktów. Ostrzega jednak przed zbytnią hojnością, po­nieważ jeżeli będą rozrzutni szybko pozbędą się dóbr i już dłużej nie będą mogli służyć potrzebującym. Autor podkreśla, że prawdziwe przyjaźnie po­winny być zawierane bezinteresownie i dobrowolnie; przyjaźnie, które są za­wierane dla osiągnięcia korzyści uważa za fałszywe. Przyjaciele powinni się wzajemnie wspierać i pomagać sobie. W walce z przeciwnikami, zdaniem Jonstona, powinno się tak postępować jak chcielibyśmy, aby ludzie przeciwko nam postępowali w analogicznych okolicznościach. Uczył on uczniów przewidyw­ania rzeczy przyszłych i pamiętania rzeczy przeszłych. Uważał, że podstawo­wym celem dyskusji powinno być poznanie prawdy. Dlatego wszystkie argu­menty i opinie powinny być w niej wypowiadane w odpowiednim czasie, spokojnie, bezstronnie, bez większej zwłoki i ostrożnie. Nigdy też nie powinno się o rzeczach przyszłych (planowanych) dyskutować w ten sam sposób, jak o rzeczach już dokonanych. W sprawach religijnych, zdaniem Jonstona, należy znać rzeczy najistotniejsze dla wiary; uczony przeciwny jest natomiast na­miętnym sporom religijnym w kwestiach drugorzędnych. Uważa również, że każdy powinien mieć prawo wyboru najbardziej odpowiadającego mu wyzna­nia, pod tym jednak warunkiem, że ta swoboda nie będzie prowadziła do łama­nia ogólnie przyjętych norm moralnych i prawnych. Takim bowiem postawom należy się przeciwstawiać wszelkimi możliwymi sposobami. Kult Boga, zda­niem autora, tym bardziej jest prawidłowy im mniej odbiega od tradycji prze­kazanej nam przez przodków. Wskazywał na konieczność przyzwyczajania wychowanków do umiarkowania w jedzeniu, piciu i zmysłowości. Powinni oni także dbać o czystość ciała i odpowiedni ubiór. Tym niemniej, w opinii Jonsto­na znacznie większą wartość mają wykwintne maniery niż elegancki strój. Szczególnie mocno autor potępiał rozwiązłość cielesną. Chcąc wychowanków przed nią uchronić zalecał, aby wystrzegali się oni nieprzyzwoitych słów, zbyt częstych kontaktów z dziewczętami oraz przestrzegali zasady nierozerwalności związku małżeńskiego. Powinni także unikać uczęszczania na przedstawienia zawodowych teatrów, które, zdaniem Jonstona, mają bardzo demoralizujący wpływ na młodzież.

Autor krytykuje przywiązanie do bogactw. Uważa, że bogactwa tak należy posiadać aby mogły być one kiedyś utracone'". Nie powinno się dążyć do zbyt licznych zaszczytów, wzbudzają one bowiem zazdrość u innych, a tym samym narażają ich posiadacza na wiele niebezpieczeństw. Szczególnie niebezpieczne jest dążenie do zdobycia licznych bogactw i zaszczytów w krót­kim czasie. Szczególnie mocno Jonston potępia zdobywanie bogactw i zasz­czytów w nieuczciwy sposób. Aby zachować uzyskane zaszczytne stanowiska i urzędy należy unikać zbytniej pewności siebie oraz zachowywać się w spo­sób poważny, wiarygodny i szlachetny. Nie należy przyjmować pochlebstw, zbyt łatwo ulegać żądaniom pojedynczych ludzi, być zbyt uprzejmym, oraz zbyt surowym.

W dalszej części swojego podręcznika Jonston formułuje rady dotyczące właściwego stosunku do pracy. Pisze, że człowiek powinien z jednej strony kochać pracę, którą wykonuje, z drugiej zaś dostosowywać ją do swoich sił i możliwości. Aby pomyślnie wykonać podjętą pracę, należy wezwać pomocy Boga, zwracać uwagę aby była ona społecznie użyteczna, wierzyć w jej powo­dzenie, unikać opóźnień, angażować pomocników, nie podejmować zbyt wielu prac jednocześnie. Pracę należy wykonywać spokojnie, z odpoczynkami, pro­wadzić bez dłuższych przestojów konsekwentnie od początku do końca. Jeżeli jest się zatrudnionym w służbie dyplomatycznej lub wojskowej, dopuszczalne jest przejście do obozu przeciwnika, ale nie w charakterze zbiega, lecz w ce­lach wywiadowczych.

W zakresie znoszenia przeciwności Jonston podkreśla, że człowiek przede wszystkim powinien się ich spodziewać i przygotować się przedtem do nich. Ponadto powinien rozważyć rozmiar przeciwności (bądź siłę przeciw­ników), nie okazywać na zewnątrz przygnębienia i strachu nawet w obliczu za­grożenia śmiercią, zwierzyć się z nieszczęścia przyjacielowi. Jeżeli ktoś został wygnany z ojczyzny powinien się pocieszyć, że może teraz czasowo całej Ziemi używać jako ojczyzny. Jeżeli ktoś utracił siły nie powinien się tym przejmować, o ile tylko zachował cześć i szacunek u ludzi. Jeżeli ktoś cierpi z powodu zazdrości innych, powinien uwzględnić fakt, że każdy, kto uczciwie żyje i komu szczęście sprzyja, prędzej czy później spotka się z zawiścią innych ludzi.

W dalszej części swojego podręcznika Jonston radzi jak pouczać wycho­wanków, aby nie łatwo popadali w gniew, a jeżeli już weń popadną, aby z jednej strony ich gniew był jawny, z drugiej zaś, aby był mały i niedługi. Służyć temu powinno surowe wychowanie, usuwanie podniet do gniewu oraz jego przyczyn, unikanie przez wychowanków pijaństwa, odzwyczajanie ich od wypytywania się co o nich powiedziano oraz przyzwyczajanie do zachowa­nia tajemnicy.

Przystępując do omawiania stosowania kar autor podkreśla, że niewątpli­wie surowo powinni być karani zbrodniarze i rozsiewający fałszywe pogłoski. Kara może być zawieszona, jeżeli do jej wykonania będzie można powrócić w późniejszym czasie, a przestępstwo jest małe, przestępca żałuje swojego czynu oraz odwoła się do miłosierdzia sędziów i szybko się poprawi. Kara po­winna być proporcjonalna do stopnia szkodliwości czynu i wymierzana w ta­kim samym wymiarze, bez względu na osoby.

Dalej Jonston wyszczególnia osoby, którym winni jesteśmy pomoc. Wy­mienia wśród nich biednych i nieszczęśliwych, przyjaciół, tych wobec których mamy dług wdzięczności oraz uczonych. Pomoc ta powinna być realna, nie na pokaz, udzielana stale, chętnie, szybko, w odpowiednim czasie oraz bez na­dziei zwrotu i chwały.

W zakresie rozmów i kontaktów autor radzi nawiązywać je z ludźmi mądrymi oraz takimi, którzy mają podobne do naszych zainteresowania, szla­chetnymi i prawymi. Ostrzega przy tym, aby nie dać się podejść osobom, które tylko z pozoru są osobami prawymi. Rozmowy zaleca prowadzić z pogodną twarzą, nie poruszać spraw poważnych podczas uczty, nie starać się dociekać cudzych tajemnic, roztropnie oceniać rozmówcę. Autor radzi także uczniom., aby w przypadku rozmów z osobami starszymi więcej słuchali niż mówili, albowiem dużo się mogą od nich nauczyć. Wprowadzane do rozmowy żarty powinny być przyzwoite, użyteczne i ograniczone. Natomiast w poważnej roz­mowie, słowa przez nas wypowiadane powinny być zgodne z naszym wewnę­trznym odczuciem i poczuciem smaku, a nasze stanowisko powinno być sto­sownie objaśnione. Autor dowodzi, że nie zawsze jesteśmy zobowiązani mó­wić prawdę. Szczególnie zaś jesteśmy zwolnieni z prawdomówności wtedy, gdy na wyjawienie prawdy nie pozwala nam sumienie bądź przepisy prawne. Nie powinniśmy także wyjawiać tajemnic innych osób, szczególnie w sytuacji, gdy są one nieobecne. W takim wypadku, zdaniem Jonstona, lepiej powiedzieć rzecz odmienną od tej, jaką życzyłaby sobie usłyszeć osoba pytająca. Mówić bowiem powinno się jedynie o tym o czym się wie jawnie oraz o czym mówić jest rzeczą konieczną. O innych sprawach lepiej nie wspominać. Również w poszczególnych dyscyplinach naukowych, pewne sprawy powinny być znane jedynie specjalistom z danej dziedziny, innym natomiast osobom nie powinny być ujawniane. Nasz wykład będzie właściwie objaśniony wtedy, gdy wy­jaśnimy wszystkie nowe słowa wprowadzone do języka, będziemy mówili w sposób prosty, to co mówimy będzie prawdziwe oraz przedstawione w sposób zwięzły, przejrzysty, wykład będziemy przeplatali lżejszymi wstawkami oraz właściwie sformułujemy tytuł wykładu

Przyjaźń powinna być, zdaniem Jonstona, wzajemna, bez niechęci (nie wymuszona) i przerw, wierna. Bardziej należy eksponować przed przyjaciółmi swoje zalety niż wady. Nie należy jednak liczyć na przyjaźń władców, przy­jaźń bowiem rozciągnięta na zbyt wiele osób słabnie.

Wiedzę Jonston definiuje jako znajomość rzeczy boskich i ludzkich. Do rzeczy boskich zalicza sprawy związane nie tylko ze znajomością Boga lecz i całego świata stworzonego, zarówno niematerialnego (aniołów, du­chów), jak i materialnego (nieba, przedmiotów nie będących wytworem czło­wieka, meteorów, kopalin, roślin, zwierząt, człowieka). Do ludzkich zalicza całą działalność człowieka, czyli „czyny czcigodne w społeczeństwie świec­kim i zarządzaniu politycznym". W działaniach tych biorą udział Rozum, Wola i Elokwencja. Z wiedzą (Scientia) złączone są mądrość (Sapientia), roz­tropność (Prudentia) i sztuka (Ars). W skład wiedzy wchodzą trzy dyscypliny: metafizyka, fizyka i matematyka, roztropność obejmuje etykę i ekonomikę, a sztuka gramatykę, logikę i retorykę. Jonston uważa, że każdy powinien wie­dzieć tyle, ile jest mu w życiu niezbędnie potrzebne, a nabyta wiedza powinna być wiedzą solidną. Podobnie jak Komeński, twierdzi, że wszystkie przedmio­ty, o których jest mowa w wykładzie powinny być zademonstrowane, zilustro­wane, podane ich ograniczenia i zanegowane. Zdobywanie wiedzy opiera się na „naturze, regułach i ćwiczeniu", każdy bowiem powinien się tego uczyć do czego ma naturalne skłonności. Przy regułach Jonston zwraca uwagę, że powinny być właściwie spisane i przedstawione, krótkie, uporządkowane w przystępny sposób, łatwo przyswajalne, wyczerpujące. Odnośnie sposobu wykładu Jonston zaleca, aby w tym samym czasie była wykładana tylko jedna dyscyplina. Należy zachować ścisły porządek wykładu i najpierw wykładać rzeczy, które uczniowie mają zapamiętać. Do ćwiczeń dołączonych do wykła­dów Jonston zalicza: lekturę czołowych pisarzy, rozważenie treści przeczyta­nych (samotne i wspólne, prywatne i publiczne), pisemne zestawienie i rozwa­żenie przeczytanych lektur i nabytych wiadomości historycznych. Autor dodaje, że wypracowania pisemne uczniów nie powinny być zbyt krótkie.

Kończąc, Jonston pisze, że jeżeli ktoś chce jeszcze dokładnie poznać sprawy przedstawione w jego podręczniku, powinien sięgnąć do właśnie przy­gotowywanej przez Koineńskiego Dydaktyki. Zaleca także lekturę pism Seneki, Epikteta, Plutarcha, Cycerona, Waleriana Wielkiego, Richtera, Camerariusa.

Jedną z podstawowych metod wychowawczych zalecanych przez Jon­stona jest ukazywanie uczniom właściwych wzorców do naśladowania oraz chronienie ich od złego towarzystwa.

Obok omówionego podręcznika Jonstona najczęściej używanymi w szko­łach polskich w XVII w. podręcznikami etyki były: Etyka nikomachejska Arystotelesa oraz, wydana w 1607 r., Systema ethicae gdańskiego pedagoga -Bartłomieja Keckermanna". Sam Keckermann przyznaje, że jego podręcznik etyki ma za zadanie skomentowanie i objaśnienie poglądów Arystotelesa3.

Wszystkie trzy podręczniki zgodnie podkreślają, że etyka jest zbiorem przepi­sów moralnych mających człowiekowi zapewnić szczęście oraz iż może je człowiek osiągnąć jedynie wtedy, gdy życie swoje oprze na prawie. Zgodne są również co do tego, że celem wychowania jest wyrobienie w wychowanku do­brych nawyków. Jonston proponuje jednak odmienne od Arystotelesa środki wiodące do tego celu. Arystoteles bowiem uważał, że nauczyciel powinien przede wszystkim umieć wydawać wychowankom właściwe polecenia i kon­sekwentnie egzekwować ich wykonanie. Dlatego też podkreślał, iż: „kto pragnie przez wychowanie uczynić ludzi lepszymi, czy wiele, czy niewiele ludzi, powinien starać się nabyć zdolności prawodawczych"4. Jonston nato­miast uważał, że nauczyciel powinien uczyć uczniów przede wszystkim przez własny przykład, ukazywać im na przykładach postaci historycznych korzyści, płynące z właściwego postępowania oraz zgubne skutki niewłaściwych zacho­wań. Jonston wyróżnia trzy źródła prawa: naturalne, boskie i ludzkie, uważa bowiem, że człowiek już w momencie urodzin ma zakodowane wyobrażenie cnoty i niemoralności. Prawo ludzkie powinno być podporządkowane prawu boskiemu. Arystoteles natomiast uważał, że wrodzone pojęcie dzielności etycz­nej posiadają jedynie wybrane jednostki. Z kolei Keckermann, w przeciwień­stwie do Jonstona, oddzielał etykę od teologii. Uważał bowiem iż powinna ona podawać reguły postępowania człowieka w społeczności ludzkiej, teologia zaś troszczyć się o to aby człowiek stał się na obraz i podobieństwo Boga i osiąg­nął zbawienie.

Inne, niż Arystotelesa i Keckermanna, jest także podejście Jonstona do bogactw. Jonston uważał, iż człowiek powinien posiadać jedynie tyle, ile niez­będnie potrzebuje. Arystoteles i Keckermann dowodzili natomiast, że ludzie powinni zabiegać o bogactwa, wpływy, zaszczyty i honory ze względu na cześć jaką one budzą. Arystoteles utrzymywał ponadto, że człowiek dzielny etycznie nie powinien od nikogo niczego potrzebować, natomiast sam powi­nien udzielać bezinteresownej pomocy innym, a do tego potrzebne są bogac­twa. Obaj wymienieni autorzy zaznaczali jednak, że człowiek powinien dążyć jedynie do takich bogactw, zaszczytów i honorów, jakie mu są należne ze względu na jego zasługi. Z powyższych wywodów wynika, że podręczniki etyki Arystotelesa i Keckermanna były adresowane do uczniów z najbogat­szych warstw społeczeństwa, mających w przyszłości sprawować kierownicze funkcje w państwie. Jonston natomiast starał się podać zasady postępowania mające odniesienie do uczniów rekrutujących się nie tylko ze szlachty, ale także z uboższych warstw społeczeństwa.

 

Przypisy

1    Jan Jonston. Enchiridion ethicum ex sententionissims dictis concinnatum et in libros tres  

    distinctum, Lugduni Batavorum 1634. 1643; Bregae Silesiorum 1658.

2  Bartłomiej Keckermann, Systema ethicae tribus libris adornatum et publicis praelectionibus

    trraditum in Gymnasio Dantiscano. Hanoviae. 1607.

3 Bartłomiej Keckermann, Systema systematum. T.2. Hanoviae 1613, s. 889.

4 Arystoteles.: Etyka nikomachejska. [Przcł. i oprac.]: Daniela Gromska. Warszawa 1956,  

   s.393.