Autor      Aleksander Piwoń
Tytuł      Spór o budynek szkolny w Lesznie w 1937 r.
Źródło     Przyjaciel Ludu Zeszyt I/XCVII 2003

 

Międzywojnie, tzn. lata 1920-1939, było w historii Leszna okresem znacznego wzrostu liczby mieszkańców. Przyrost wyniósł aż 23%, ludność miasta zwiększyła się bowiem z 17 330 do 21 330 osób. Spowodowane było to napływem ludności oraz charakterystycznym dla okresów powojennych zwiększonym przyrostem naturalnym. Jeśli chodzi o ten drugi czynnik, to w latach 1924-1925 rodziło się w mieście każdego roku 600 dzieci, w następnym pięcioleciu 500, a później 400. Liczba dzieci podlegających obowiązkowi szkolnemu w ten sposób wzrosła z około 1600 po odzyskaniu niepodległości, do ponad 2700 w 1937 r. Tak znaczny przyrost dzieci w wieku szkolnym spowodował duże komplikacje w funkcjonowaniu publicznym szkół powszechnych. Brakowało pomieszczeń właściwie na wszystko, czym zajmowały się i powinny zajmować się szkoły powszechne. Należy dodać, że w latach 1920-1939 zbudowano w Lesznie tylko jeden budynek szkolny, który przeznaczono na potrzeby szkolnictwa ponadpodstawowego, tj. Państwowego Koedukacyjnego Gimnazjum Kupieckiego oraz Państwowego Żeńskiego Gimnazjum Krawieckiego. Obie szkoły powstały w wyniku reorganizacji Państwowej Szkoły Przemysłowo-Handlowej w Lesznie. Gdy w 1937 r. dobiegała do końca budowa nowego obiektu szkolnego, w mieście powstało z tego powodu wiele kontrowersji. Po dotychczasowy gmach Państwowej Szkoły Przemysłowo-Handlowej i zarazem Państwowej Szkoły Budownictwa (szkołę niebawem przeniesiono do Torunia) wystąpili bowiem jednocześnie rodzice uczniów publicznych szkół powszechnych i rodzice uczennic Miejskiego Gimnazjum Żeńskiego.
 

Jedni i drudzy, działając za pośrednictwem kół (opiek) rodzicielskich, wysuwali ważkie argumenty ujęte w formie memoriałów i wniosków kierowanych do władz miejskich, powiatowych i szkolnych oraz wojewody poznańskiego. Tylko nieduża część tych pism przetrwała do dzisiaj. W Archiwum Państwowym w Lesznie w zespole akt Starostwa Powiatowego w Lesznie (1920-1939), sygn. 41, znajduje się memoriał opiek rodzicielskich publicznych szkół powszechnych w Lesznie, złożony w dniu 6 listopada 1937 r. na ręce starosty powiatowego, w sprawie przydzielenia szkołom powszechnym wspomnianego budynku Państwowej Szkoły Przemysłowo-Handlowej i Państwowej Szkoły Budownictwa. Ponadto jest tam pismo Rady Szkolnej Miejscowej w Lesznie popierające memoriał, a także pismo Koła Rodzicielskiego przy Miejskim Gimnazjum Żeńskim w Lesznie oraz pismo starosty powiatowego w tejże sprawie do Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu. Materiały te, niewątpliwie pisane pod wpływem emocji (zwłaszcza memoriał i pismo Koła Rodzicielskiego przy gimnazjum), ukazują ówczesną sytuację lokalową publicznych szkół powszechnych i Miejskiego Gimnazjum Żeńskiego w Lesznie.
 

Niniejszy artykuł poświęcono jednakże tylko sytuacji lokalowej publicznych szkół powszechnych w 1937 r. W Lesznie działały wówczas cztery szkoły tego stopnia: dwie męskie (nr 1 i 2) i dwie żeńskie (nr 3 i 4). Szkoła nr 1, licząca 14 oddziałów i 678 uczniów, miała siedzibę w dzisiejszym budynku Zespołu Szkół Zawodowych przy pl. Dr. J. Metziga 25. Oprócz auli i kancelarii szkolnej znajdowało się w nim 16 izb lekcyjnych i 3 małe pomieszczenia na pomoce szkolne. Z tego 3 izby lekcyjne użytkowały inne szkoły powszechne. Z kolei szkoła nr2 mieściła siew budynku dawnej szkoły żydowskiej przy AL Z. Krasińskiego 22, gdzie zajmowała jednakże tylko 4 izby lekcyjne oraz niedużą izbę na kancelarię kierownika szkoły. Osiem innych izb lekcyjnych szkoła dzierżawiła w gmachu państwowego gimnazjum przy pl. T. Kościuszki. Ogółem w 12 izbach lekcyjnych tej szkoły działało 14 oddziałów z 655 uczniami. Pozostałe szkoły, tzn. 3 i 4, znajdowały się w tym samym budynku przy pl. Dr. J. Metziga 14. Było tam 19 izb lekcyjnych, a ponadto aula i 2 kancelarie szkolne. Z tego szkoła nr 3 zajmowała 9 izb lekcyjnych, kancelarię i aulę, użytkując zarazem 2 izby lekcyjne w szkole nr 1. Natomiast szkoła nr 4 posiadała w tymże budynku 10 izb lekcyjnych i kancelarię. Szkoła użytkowała również izbę lekcyjną w szkole nr 1. Ogółem w szkole nr 4 działało 14 oddziałów liczących 645 uczennic.
 

Wszystkim publicznym szkołom, powszechnym brakowało więc ogółem 11 (z dzierżawionymi 19) izb lekcyjnych, a ponadto wiele innych pomieszczeń niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania, tj.: pracowni przyrodniczych i zajęć praktycznych, sal gimnastycznych, pokoi nauczycielskich, bibliotek, świetlic, harcówek, jadalni, szatni itp. Istniała tylko jedna wspólna pracownia przyrodnicza dla wszystkich publicznych szkół powszechnych, w budynku szkoły nr 2. Pracownię robót ręcznych miały jedynie szkoły męskie. Była ona także wspólna dla obu tych szkół i mieściła się w wydzierżawionym lokalu w kamienicy przy Rynku 2. Z uwagi na duży ruch uliczny dojście do pracowni było jednakże bardzo niebezpieczne dla dzieci. Ponadto panował w niej stale hałas, brakowało sanitariatów i istniało duże zagrożenie pożarowe. Uczniowie wszystkich szkół powszechnych korzystali również z jednej sali gimnastycznej, tzw ćwiczni miejskiej, przy ul. Świętokrzyskiej, obecnie Wiadukcie Gen. Roweckiego-Grota.
 

Ogromna ciasnota w szkołach powodowała, że nie było w niej w ogóle wydzielonych pokoi dla nauczycieli. Nauczyciele mający przerwy między lekcjami tułali się więc po korytarzach i schodach. Mieli też niemały kłopot z przechowywaniem pomocy lekcyjnych (map, przyrządów geometrycznych itp.), które zmuszeni byli składować w ciasnych korytarzach lub na strychach. Trudna sytuacja materialna wielu rodzin powodowała konieczność dożywiania dzieci w szkołach. W 1937 r. było ich około 700. Tymczasem brakowało pomieszczeń dla prowadzenia tej akcji lub nie odpowiadały one wymogom sanitarnym. W szkołach nr 1 i 2 dożywianie odbywało się w jednej z izb lekcyjnych, co przeszkadzało w lekcjach odbywających się w sąsiednich pomieszczeniach. Natomiast w szkołach nr 3 i 4 dożywianie prowadzono w niedużym (50 m2 powierzchni) zawilgoconym baraku, postawionym na dziedzińcu szkolnym w pobliżu sanitariatów. Dużym problemem w publicznych szkołach powszechnych był także brak szatni. Wierzchnią odzież wieszano w klasach, co potęgowało duchotę spowodowaną przepełnieniem izb. Sanitariaty, z reguły nie-ogrzewane, zimą zamarzały, uniemożliwiając korzystanie z nich i utrzymanie czystości. Również dziedzińce szkolne budziły zastrzeżenia. Przede wszystkim były za małe w stosunku do liczby uczniów i nie utwardzone. W dni deszczowe z powodu błota nie można było z nich w ogóle korzystać.
 

Złe warunki lokalowe publicznych szkół powszechnych znane były dobrze władzom szkolnym i samorządowym, a jeszcze więcej rodzicom uczniów tych szkół Dzieci wracały bowiem do domu z zajęć szkolnych znużone i wyczerpane. Przepełnienie klas, rozpoczynanie i kończenie lekcji o różnych godzinach, często późnych popołudniowych, wędrówki po mieście do pracowni, ćwiczni miejskiej i izb lekcyjnych w innych budynkach szkolnych stanowiło ponadto duże zagrożenie dla ich bezpieczeństwa oraz niekorzystnie wpływało na wyniki nauczania i wychowania. O zmianę tego stanu rzeczy zabiegała od dawna Rada Szkolna Miejscowa w Lesznie (dozór szkolny złożony z kilku członków pochodzących częściowo z wyborów, częściowo z nominacji), zobowiązana między innymi do troszczenia się o rozwój szkolnictwa powszechnego w mieście i składania wniosków w sprawie zakładania nowych szkół. Działania jej nie odnosiły jednakże pozytywnego skutku. Co więcej, sytuacja lokalowa publicznych szkół powszechnych stale się pogarszała. Dopiero coraz bliższa perspektywa opuszczenia gmachu szkolnego przy pl. J.A. Komeńskiego przez szkoły zawodowe dała impuls do podjęcia nowych energicznych starań o poprawę warunków lokalowych publicznych szkół powszechnych w Lesznie. Sprawę wzięły wówczas w swoje ręce opieki rodzicielskie tych szkół, zapewne inspirowane przez Radę Szkolną Miejscową i kierowników szkół. W marcu 1937 r., czyli na krótko przed zakończeniem budowy obiektu szkolnego przy ul. K. Kur-pińskiego 2, opieki rodzicielskie złożyły na ręce burmistrza Leszna memoriał, w którym przedstawiły potrzeby lokalowe publicznych szkół powszechnych, domagając się zarazem oddania na cele szkolnictwa powszechnego gmachu przy pl. J.A. Komeńskiego 1. Sprawę przedłożono również Zarządowi Miasta. Zarówno burmistrz jak i Zarząd Miasta uznali słuszność postulatów. Jednakże dopiero w październiku 1937 r.
 

Zarząd Miasta podjął uchwałę o oddaniu gmachu Państwowej Szkoły Przemysłowo-Handlowej i Państwowej Szkoły Budownictwa dwom (nie podano numerów szkół) szkołom powszechnym. Inne stanowisko w tej sprawie zajęła jednakże Rada Miejska, przyznając sporny obiekt Miejskiemu Gimnazjum Żeńskiemu. W uzasadnieniu swej uchwały Rada Miejska podała, że gimnazjum powinno mieć gmach bardziej reprezentacyjny niż szkoły powszechne, a także lepszy i większy. Rodzice uczennic płacili bowiem czesne na utrzymanie szkoły, a władze szkolne uzależniały jej istnienie od poprawy warunków lokalowych. Szkoły powszechne miały otrzymać do dyspozycji dotychczasowy budynek gimnazjum. Opieki rodzicielskie publicznych szkół powszechnych jednakże nie skapitulowały i czyniły dalsze starania o gmach przy pl. Komeńskiego Na początku listopada 1937 r. złożyły kolejny memoriał w tej sprawie, tym razem na ręce wojewody poznańskiego. Autorzy memoriału stwierdzili w nim, że nie widzą "żadnych racji, które by przemawiały za tym, aby pomieścić szkołę powszechną mającą 700 uczennic w gmachu, w którym obecnie mieści się 190 uczennic gimnazjum. Aby szkoła powszechna mogła z pożytkiem realizować nowe programy nauczania musi posiadać odpowiednie warunki lokalowe i nie może być traktowana gorzej od szkoły średniej. Jej funkcja społeczna ma szerszą i głębszą podstawę. Na szkole powszechnej kończy swe wykształcenie około 90 proc. obywateli, znajdując w niej podstawowe elementy wychowania i wykształcenia". Ponadto oddanie gmachu przy pl. Komeńskiego na potrzeby gimnazjum naraziłoby miasto - zdaniem autorów memoriału - na znaczne koszty. Powstałaby bowiem potrzeba wybudowania nowej sali gimnastycznej dla gimnazjum oraz wybudowanie nowego budynku na cele szkolnictwa powszechnego. Oddanie gmachu przy pl. Komeńskiego gimnazjum żeńskiemu nie leży więc "w interesie ogólnospołecznym". Memoriał podpisało 2100 rodziców dzieci uczęszczających do szkół powszechnych.
 

Odpis memoriału Rada Szkolna Miejscowa 22 listopada 1937 r. przesłała do wiadomości starosty powiatowego, prosząc go o przychylne rozpatrzenie zawartych w nim postulatów. Dzień później do starosty wpłynęło pismo od Koła Rodzicielskiego przy Miejskim Gimnazjum Żeńskim, zaniepokojonego wiadomościami o mającym nastąpić uchyleniu wspomnianej uchwały Rady Miejskiej. Niepokój był przedwczesny, ponieważ tego samego dnia, tzn. 23 listopada 1937 r., wojewoda poznański - podczas pobytu w Lesznie i po uzgodnieniu sprawy z Radą Miejską - podjął następującą decyzję: gmach Szkoły Przemysłowo-Handlowej oddany zostanie do dyspozycji szkół powszechnych. Natomiast Miejskie Gimnazjum Żeńskie otrzyma gmach gimnazjum państwowego przy pl. T. Kościuszki (z możliwością korzystania z dotychczas użytkowanej sali gimnastycznej przy ul. J. Poniatowskiego), a gimnazjum państwowe umieszczone zostanie w gmachu poseminaryjnym przy ul. K. Kurpińskiego 1. W ten sposób - jak się wydaje - spór o gmach po Szkole Przemysłowo-Handlowej zakończył się pomyślnie dla wszystkich zainteresowanych stron.
 

Bibliografia
M. Komolka, S. Sierpowski, Leszno. Zarys dziejów, Poznań 1987, s. 154, 1880-190. Historia Leszna, Leszno 1997, s.238-239, 262. F. Śliwiński, Organizacja Szkolnictwa w Polsce współczesnej, Lwów-Warszawa 1932, s. 42-43.