spacer ulicami miasta

 


Z dworca podąża się piękną aleją, wysadzoną staremi kasztanami, obok parku kolejowego i okazałego gmachu Urzędu Ruchu, do miasta główną ulicą Dworcową, która przed przejściem kolejowem, a więc na zachód, rozdwaja się w ulicę Święciechowską i Głogowską. Przy ulicy Głogowskiej w pobliżu toru kolejowego znajduje się piękny gmach starostwa, kryjący się w bujnej zieleni parku.

          Idąc w kierunku Rynku po przejściu toru kolejowego przedstawia się nam dość nowocześnie ulica Dworcowa ze swemi schludnemi fasadami domów. Pierwszą ulicą, zbaczającą od ul. Dworcowej na prawo ku wschodowi, jest wzdłuż toru kolejowego idąca Tama Kolejowa. Drugą, w tym samym kierunku idącą, jest łącznik ul. Dworcowej z Nowym Rynkiem, t.j. ulica Wschowska, zdążająca dalej na południe do zbiegu ulic Świętokrzyskiej (dawniej W. Polna) z ulicą Sokolą (dawniej Ogródki) przy torze kolejowym. Ulicy Wschowskiej przeciwległą i idącą od Dworcowej na północ jest ulica Przemysłowa, dobiegająca do ulicy Trzeciego Maja. Przylegają do niej na zachodniej stronie młyn parowy firmy „Schneider i Zimmer", gazownia i elektrownia miejska, spichrze firmy ,,Łaska i Hermana" oraz składnica Fr. Nowakowskiego. W promieniu północnym ulicy Przemysłowej przy wjeździe na teren Fr. Nowakowskiego znajduje się ul. Bukowa, zawdzięczająca swą nazwę tej okoliczności, że dawniej było tu miejsce wycieczkowe w lasku bukowym. Dalszym ciągiem ulicy Bukowej, łączącym ją z Zaciszem, jest ulica Strzelecka, do której przylegają poza pięknym ogrodem Giełdy Strzeleckiej świeżo założone ogrody nabywców poszczególnych parceli z majątku Antonin. Od ulicy Trzeciego Maja, dawniej Weigelta zwanej, do ulicy Kościańskiej zdąża ulica Poniatowskiego obok seminarjum i gimnazjum żeńskiego, a z drugiej strony wzdłuż Aleji Konteniusza i zwierzyńca.

          Ulica Dworcowa prowadzi na Rynek. Czworobok Rynku stanowi kilkanaście domów ze staremi fasadami barokowemi. Nader interesującym jest dom narożny Stolpego, obok ulicy Sw. Mikołaja, z podsieniem. Stojący na środku Rynku ratusz z wieżą barokową jeszcze niedawno zbyt pięknie się nie przedstawiał. Dopiero 1924 r. otrzymał gmach ten inny wygląd. Wchodząc od ulicy Dworcowej na Rynek, rzucamy okiem w prawo na ul. Kościelną. Jest to jedna ze starszych ulic miasta, nie posiadająca jednak już godnych wspomnienia pomników, prócz kościoła katolickiego. Gmach kościelny, choć sam w sobie okazały, niezbyt imponująco się przedstawia w swem zwartem i ciasnem otoczeniu. Niestety, znikąd całokształtu jego wzrokiem nie można objąć. Ostatni proboszcz z czasów niemieckich X. dziekan Tasch, po powiększeniu i odrestaurowaniu fary, nosił się z myślą przez zakupienie zabudowanego terenu, położonego miedzy jej głównym frontem a placem Dr. Metziga, uwidocznić potężną i niebrzydką fasadę kościoła przez stworzenie szerokiego dojścia do niego od strony wyżej wspomnianego placu.Naprzeciw kościoła (Kościelna nr. 5) mieści się Księgarnia i Introligatornia A. Krajewicza, wydawcy niniejszej książki. Obok kościoła stoi, o ponurym wyglądzie, w pruskim stylu zbudowany, Dom Katolicki, posiadający prócz dwóch zbyt ciemnych sal zebraniowych, mieszkania (dla wikarjuszy, kościelnego i dla ubogich parafjan, szukających tu na starość przytułku.

          Przy południowo-wschodnim narożniku Rynku, zbiegają się dwie ulice pod prostym kątem i to ulica Leszczyńskich, zdążająca od południa, a od wschodu zaś ul. św. Mikołaja, dawniej Jakóba, łącznik Rynku z ul. Komeniusza. Do narożnika północno -wschodniego dochodzą również pod kątem prostym od wschodu ul. Bracka (Jelenia), od północy ul. Wolności, którą w r. 1920 wkraczały pierwsze oddziały wojsk polskich do miasta. Dawniej ulicę tę nazywano Zamkową. Od narożnika północno - zachodniego prowadzą ul. Łaziebna. (dawniej Baderstr.), idąca na zachód, i ul. Kościańska (Kaiser Friedrichstrasse) na północ. Idąc ul. Kościańską obok synagogi, zbudowanej wewnątrz w stylu mauretańsko - bizantyńskim, dochodzimy do Placu Kościuszki (dawniej Schlossplatz), pięknego i starego parku z czasów Leszczyńskich. Ogród ten, pełen wspaniałych oraz rzadkich okazów w swym drzewostanie np. platanów, miłorzębu itd., posiada dwa stawki, pomiędzy któremi znajduje się nad łączącym ich kanałem mostek żelazny. Wchodząc do parku od ul. Kościańskiej przez wspomniany most dostrzegamy na wolnem miejscu wykuty z kamienia pomnik, wzniesiony na cześć poległych wojaków polskich z ostatniego powstania. Dzieło to, dłuta rzeźbiarza Skrzypczaka z Leszna, stanęło z inicjatywy Tow. Powstańców i Wojaków, dzięki energicznym zabiegom Dr. Polewskiego i komitetu. Zajęło ono miejsce wysokiego, lecz bez piękna i smaku architektonicznego pomnika „Germanji", zbudowanego przez Niemców ku pamięci poległych w r. 1870-71. W obu stawkach znajduje się obfita ilość karpi i innych ryb, na wodzie zaś różnorodne ptastwo wodne nęci latem oko przechodnia. Po wschodniej stronie większego stawku zauważyć można grotę z kamienia-sopleńca, postawioną przed laty na cześć dyrektora gimnazjalnego Zieglera. Jak wszelkie ręką ludzką zbudowane groty, tak i ta jest zbyt sztucznie ujęta. Wschodnią część obszaru parku wypełnia rozległy budynek sądowy z urzędem katastralnym; jest to dawniejszy zamek Sułkowskich.

          Gmach ów zaczął budować, jako siedzibę letnią ostatni z Leszczyńskich, król Stanisław. Wzniesiony w skromnym stylu 18-go stulecia wykończony został około 1755 roku przez księcia Aleksandra Sułkowskiego po nabyciu dóbr rydzyńskich i Leszna od króla Stanisława. Na mocy zlecenia króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV. został zamek ten oraz położony za nim ogród, wchodzący wtedy w obręb folwarku Antoniny, sprzedany rządowi w 1844 r. za sumę 13.000 talarów w celu umieszczenia tam gimnazjum. Transakcji dokonał w imieniu małoletniego ordynata, ks. Augusta Sułkowskiego, opiekun jego von Frankenberg- Ludwigsdorf. Zamek przydzielono do miasta Leszna w r. 1845. Dopiero 1882 r. przeniesiono gimnazjum do nowo wybudowanego gmachu, gdzie do dziś dnia się znajduje pod nazwą gimnazjum im. Komeniusza. Dawniejsze gimnazjum leszczyńskie, znajdujące się przez sto lat w gmachu obok kościoła Braci Czeskich przy ulicy Komeniusza, było zawsze ściśle związane z gminą kalwińską. Dopiero 1819 r. przejął je rząd pruski pod własną opiekę. W 1845 r. przeniesiono gimnazjum do gmachu zamkowego, który posiadał obszerną, salę, 60 stóp długą, 40 szeroką i 33 wysoką, pozatem sześć klas, salę rysunkową, pokój bibljoteczny oraz dwa pokoje dla profesorów. Znajdowały się tu także mieszkania dyrektora, trzech profesorów oraz tercjana. Na parterze mieściła się sala gimnastyczna oraz drobniejsze ubikacje. Pozatem był w gmachu Sąd Powiatowy, do którego w 1879 r. przyłączono Sąd Okręgowy.         

          Opuszczając park w kierunku północno-zachodnim, mijamy ciosany kamień z napisem „Droga poborowa" (Steuerstrasse); zabytek to z pierwszych dla Polaków względniejszych czasów panowania pruskiego. Z tego miejsca możemy objąć wzrokiem całość pięknej i czystej ulicy Paderewskiego. Przylega do niej kościółek, w nowogotyckim stylu zbudowany, a stanowiący własność gminy staroluteranów. Gmina ta, w przeciwstawieniu do ewangelicko-niemieckiego kościoła, który powstał w 1817 r. z woli króla pruskiego Fryderyka Wilhelma, zorganizowała się w roku 1841 jako kościół ewangelicko-augsburski. Dziś odbywają się w nim nabożeństwa i kazania również w polskim języku.  Idąc dalej ulicą Kościańską mijamy obok promenady (plant) miejsce, na którem jeszcze przed 50 laty stała brama Kościańska ze starą wieżycą, z mostem zwodzonym i opodal stojącą figurą św. Nepomuka. Poza rejonem dawniejszych wałów obronnych a dzisiejszych promenad, stoi po lewej stronie ulicy Kościańskiej nowo wybudowany gmach gimnazjum żeńskiego im. Marji Konopnickiej, powstały z rozbudowanej dawniejszej preparandki z czasów pruskich. Godny widzenia jest już bliżej wylotu ulicy stojący stary gmach giełdy strzeleckiej z piękną galerją olejnych obrazów, przedstawiających niemal wszystkich królów kurkowych od najdawniejszych aż do ostatnich czasów. Restaurację gmachu i dziś tak pięknego ogrodu strzeleckiego zawdzięcza giełda przedewszystkiem zabiegom obywateli Antoniego Żakowskiego i Ignacego Bronikowskiego.

          Przy końcu ul. Kościańskiej zbacza na lewo uliczka pod nazwą Zacisze. Od kąta wschodnio-północnego Rynku prowadzi, jak już wspomniano, ul. Wolności, która w swym kierunku załamuje się przy ul. Osieckiej i zdąża dalej na plac Kościuszki. Jest to jedna ze starszych ulic Leszna, która łączyła kiedyś Rynek ze zamkiem Leszczyńskich, a później Sułkowskich, jego oficynami i ogrodami. Przy ul. Wolności znajduje się dom redakcji i ekspedycji „Głosu Leszczyńskiego", pierwszego pisma polskiego w Lesznie z czasów nowoodradzającej się Ojczyzny. Pierwszą myśl założenia tej gazety rzucił, jeszcze przed wkroczeniem wojsk polskich do Leszna, dzielny społecznik, zawcześnie zmarły Dr. Jan Stawicki. Na ulicy Wolności, w pobliżu placu Kościuszki, zburzono z początkiem tego stulecia i na schyłku zeszłego kilka starych domów, należących kiedyś do administracji zamku Leszczyńskich; były to domy z 17-go względnie 18-go stulecia, zbudowane w stylu barokowym.

          Z ulicy Wolności wchodzimy na ulice. Osiecką, która właściwie Osieczańską zwać się winna, a którą to r. 1920 wkraczało wojsko polskie do Leszna. Przy ulicy Osieckiej znajduje się jedyny godny widzenia Dom SS. Elżbietanek pod wezwaniem św. Józefa. Siostry Elżbietanki osiadły w Lesznie w roku 1872. Zakład, wzniesiony w 1902 r., może pomieścić 40 pacjentów; wybór lekarza jest w nim dowolny. W starem jego skrzydle, należącem kiedyś do oficyn zamkowych, znajdowały się wonczas komnaty dla gości, które ongiś zamieszkiwali, zjeżdżając do Leszna na bale, król Staś, książę Józef Poniatowski i inni. Resztki starego zamku Leszczyńskich, spalonego prawdopodobnie w 15-em stuleciu, służące dziś jako fundament i piwnice domu, zbudowanego przed 50 laty, oglądać jeszcze można w okazałym ogrodzie szpitalnym. Teren, na który składają się ogrody i zabudowania SS. Elżbietanek, sądu, gimnazjum, dalej kamienice na północnej stronie ul. Osieckiej położone oraz plac Kościuszki, tworzył niegdyś kompleks dawniejszych gmachów i parków Leszczyńskich. — Idąc dalej ulicą Osiecką dochodzimy do domu Urzędu Celnego, względnie Urzędu Skarbowego. Za szpitalem SS. Elżbietanek biegną od ul. Osieckiej na lewo Alieje Mickiewicza, na prawo zaś ul. Dąbrowskiego (dawniej Garlenstr.) Za gmachem Urzędu Celnego zdąża na prawo ul. Jagiellońska, sięgająca do ul. Prochownia.

          Szosa osieczańska, wzdłuż której tuż za koszarami ułanów znajduje się ogród powiatowy, założony przez pierwszego starostę Tadeusza Sobeskiego i nowy cmentarz katolicki, rozchodzi się pól kilometra poza ogrodem powiatowym w dwóch kierunkach: Na wschód zdąża przez uroczy las kąkolewski do Kąkolewa, Gostynia i Jarocina, na północ zaś biegnie poprzez pięknie położoną Osiecznę do Krzywinia, Jerki, Śremu i innych wsi oraz miasteczek.  Pierwszą ulicą zbaczającą na prawo od ul. Osieckiej, jest ul. Komeniusza, którą dawniej zwano Szeroką, a w zeszłych stuleciach Kupiecką, ze względu na okoliczność, że była ona główną arterją miasta i ważnym łącznikiem traktów handlowych wrocławsko-poznańskich. Pierwotnie, zaraz po obwarowaniu miasta, nazywali ją Niemcy „Am Graben", gdyż wzdłuż tej ulicy znajdował się po stronie wschodniej nasyp wałowy z fosą, który później przy rozbudowie miasta wysunięto dalej na, wschód na dzisiejszą ul. Dąbrowskiego. Przy ul. Kupieckiej stał katolicki kościół św. Barbary, także kościołem św. Ducha zwany, w 1711 r. przez Moskali spalony. Jest to dzisiejszy Hotel Polski, którego przedsionek zdobi jeszcze dziś starodawna figura św. Barbary. Przy ulicy Komeniusza znajdowała się naprzeciw ogrodu kościoła kalwińskiego poczta, w starym domu, w którym mieści się dziś fabryka fortepianów Bettinga, Mijając wspomniany ogród i kierując się na południe, dochodzimy do jednopiętrowego, w stylu barokowym w 18-em stuleciu zbudowanego, gmachu, którego front skierowano na cmentarz kościoła kalwińskiego. Jest to gimnazjum kalwińskie, które służyło jako uczelnia młodzieży od r. 1712 aż do 1815 r. W stylu romańskim wznosi się za owym gmachem na dość przestronnem miejscu zbór kalwiński z najwyższą w mieście wieżą.  Przed fasadą kościoła umieszczono w 1898 r. pomnik z popiersiem Komeniusza, który oczywiście nie nauczał w wyżej wspomnianej uczelni. W narożnym domu przy zbiegu ul. Komeniusza i Szkolnej znajdowało się za czasów niemieckich liceum żeńskie z rzadko spotykaną dziś osobliwością na starych drzwiach frontowych z tak zwanym stukaczem lub kołatką (Klopfer).

          Idąc dalej ul. Komeniusza dostrzegamy, już na plantach, kamień wielkich rozmiarów, tak zwany blok eratyczny, który przy zakładaniu kanalizacji miejskich w 1913 r. wydobyto na ulicy Osieckiej w pobliżu zakładu SS. Elżbietanek.  Na przeciwległej stronie promenady znajduje się wspaniały gmach Szkoły Przemysłowej. Od ulicy Szkolnej począwszy, a więc także wzdłuż frontu Szkoły Przemysłowej, do ul. Rydzyńskiej wyłożono ulicę Komeniusza w 1925 r. brukiem małokostkowym. Narożnik ulicy Młyńskiej tworzy stary budynek szpitala miejskiego, mieszczącego 30 przeszło łóżek dla chorych, przeważnie ubogich miasta.

          Wychodząca z rogu wschodnio-południowego Rynku ulica Leszczyńskich, posiada kilka domów o starożytnych i pięknych fasadach w stylu barokowym. Krzyżując się z promenadą Mickiewicza, rozchodzi się ona o kilka domów dalej w trzy ulice. Idąc prosto dochodzimy na przedmieście Leszczynko, pierwotnie może noszące .nazwę Leszczyn (jak Łaszczyn), lub Leszczyna, nazwane przez Niemców prawdopodobnie tendencyjnie Lindenstr. (ul. Lipowa) ku zatarciu śladów polskości. Być może, że Leszczynko było pierwszem osiedlem i pierwszą w zamierzchłych czasach rezydencją Wieniawitów, z której ostatni przyjęli nazwę panów leszczyńskich, czyli Leszczyńskich. Tu w pobliżu dzisiejszej ulicy Starozamkowej stała, jak głosi podanie, pierwsza ich warownia, nim w wieku 14-tym przystąpili do wybudowania, na północ od Leszczynka, zamku na terenie, należącym dziś do SS. Elżbietanek. Na zachód od Leszczynka znajdował się folwark Leszczyńskich, do którego od zamku warownego prowadziła droga na tak zwany „klucz zamkowy" (Klautschweg), dziś ul. Kluczowa. Na końcu Leszczynka po prawej stronie ulicy zbliżamy się do fabryki wyrobów cementowych firmy Raszewski & Żakowski. Bliżej zaś toru kolejowego, a więcej na zachód widnieją miejskie zakłady kanalizacyjne z pompiarnią itd. Po lewej stronie ulicy już nieomal za miastem znajduje się Szkoła Rolnicza.

          Idąc dalej do Zaborowa mijamy lasek, w którym Zarząd miasta w 1901 r. zbudował nowoczesną pompiarnię z filtrami. Dostarcza ona wody miastu łącznikiem kanałowym do wieży ciśnień, stojącej przy seminarjum żeńskiem. W lasku poza pompiarnią wodociągową znajduje się kąpielnia miejska. Po lewej stronie Zaborowa, tuż za laskiem, posiada Leszno swe ścieki miejskie (pola irygacyjne), które, sztucznie nawadniane odpływami z zakładów kanalizacyjnych, tworzą z piaszczystych nieużytków urodzajną glebę. Wspomnieć jeszcze wypada, że wieś Leszczynko włączona została do gminy miejskiej Leszna w 1908 r.

          Drugą odnogą ul. Leszczyńskich jest ul. Rydzyńska, która za miejskim gmachem koszarowym z biurami oraz mieszkaniami dla wojskowych, przecina pod prostym kątem łączące się tu Aleje Muśnickiego oraz ul. Sienkiewicza, dochodzącą do koszar piechoty 55 pułku przy ul. Racławickiej. Koszary te zbudowało miasto w 1903—1905 r. nakładem około dwóch miljonów marek. Ul. Racławicka zdąża na wschód ku szosie rydzyńskiej, przy której miasto posiada kilkomorgowy teren, tak zwany Zameczek, gdzie urządziło obecnie kolonję dla bezdomnych rodzin. Idąc od ul. Rydzyńskiej Aleją Muśnickiego dochodzimy, zbaczając na prawo, na stary cmentarz katolicki. Naprzeciw cmentarza katolickiego po drugiej stronie ul. Cmentarnej znajduje się osobliwość Leszna, piękny cmentarz kalwiński ze swemi starożytnemi nagrobkami z 17 i 18-go stulecia. Wśród nich zwraca uwagę znaczna ilość nagrobków o polskich, dziś jeszcze nam znanych nazwiskach szlacheckich. Jeden z (okazalszych grobowców należy do znanej rodziny Potworowskich z Goli. Nieomal wszyscy potomkowie tych rodów wrócili już na łono kościoła katolickiego. Ostatnia kalwinka-Polka rodu szlacheckiego Wanda Bronikowska zmarła w Lesznie w r. 1907.

          Idąc ul. Cmentarną ku Grodom Leszczyńskim, dochodzimy najpierw, obok nowowzniesionych przez miasto tak zwanych koszar Leszczyńskich, do cmentarza żydowskiego, na którym ciekawe widnieją nagrobki. Najstarszy pochodzi z 1067 r. Obszar cmentarzyska świadczy o wielkiej ilości żydów, mieszkających niegdyś w naszem mieście. Ulica Cmentarna zdąża obok miejsca wycieczkowego, tak zwanych Grodów Leszczyńskich (dawniej Wolfsruhm, od właściciela Wolfa tak przezwanego) a w swym wylocie obok cegielni, należącej do parafji kalwińskiej), pięknie wysadzoną bitą drogą do lasu kąkolewskiego. Przed lasem po prawej stronie szosy, znajdują się zakłady „Przeróbki lnu i konopi" kupca Franciszka Nowakowskiego.

          Tuż przed Grodami prowadzi droga na prawo ku małej osadzie, dawniejszej restauracji, przez Niemców „Schiesswerder" zwanej; Polacy nazwali ją Rajem. Za tą osadą znajduje się strzelnica wojskowa już w samym lesie położona. Z Grodów Leszczyńskich dochodzimy polną drogą do promenady Hindersina, równolegle biegnącej z szosą Osiecką ku lasowi królewskiemu. Teren ten ofiarowała miastu ostatnia za pruskich czasów posiedzicielka Antonin, pani Hindersin z domu Hansemann.  Dwa kilometry od miasta leży nad szosą Osiecką folwark miejski Grzybowo, obszaru około 500 mórg, obecnie w posiadaniu dzierżawcy Jana Filipowskiego.

          Promenady miejskie, tak zwane aleje, powstały na zasypanych fosach ochronnych, otaczających wspólnie z wałami dawne stare miasto. Resztki tych fos i gzygzakowato ku lepszej obronie miasta ujętych nasypów, przez obywateli Leszna w 103(5 r. wzniesionych, jeszcze dziś dostrzec można w ogrodach SS. Elżbietanek, gimnazjum męskiego, wzdłuż Aleji Konteniusza naprzeciw seminarjum żeńskiego oraz męskiego. Rowy przed wałami skanalizowano w początkach 20-go stulecia wielkiemi betonowemi rurami. Po zniwelowaniu terenu powstały na nim promenady z plantami. Promenady od ul. Osieckiej do ul. Kościańskiej noszą nazwę „Aleje Mickiewicza", dalsze od ul. Kościańskiej aż do „Szpitala Djakonisek" nazywamy „Alejami Konteniusza", a od załamania na południe „Alejami Słowackiego". Od szpitala do cmentarza ewangelickiego, krzyżując się z ul. Dworcową prowadzą tak zwane „Aleje Krasińskiego", które zbaczają na wschód i zdążając do ul. Królowej Jadwigi noszą nazwę „Aleje Marcinkowskiego". Promenady od ul. Królowej Jadwigi aż do ul. Osieckiej nazywamy „Alejami Dąbrowskiego".

          Dawniejszą tak zwaną ul. Wałową (Wallstr.) od ul. Grodzkiej aż do Aleji Krasińskiego przyłączono do Aleji Słowackiego. Cały plac za Bóżnicą z uliczką, wychodzącą obok synagogi na ul. Kościańską oznaczono wspólną nazwą ,,Przy Bóżnicy". Aleje Krasińskiego kończą .się przy dawniejszych koszarach wojskowych Niessinga. Od szpitala Djakonisek rozpoczyna się nowa ul. Trzeciego Maja, zwana dawniej ul. Weigelta. Weigelt był jednym z ostatnich niemieckich burmistrzów, który w znacznej mierze przyczynił się do rozbudowy Leszna.

          Przy żeńskiem gimnazjum wznosi się, jak już wspomniano, wysoka wieża ciśnień z basenem wodociągowym, który, czerpiąc wodę z miejskich zakładów pod Zaborowem, dostarcza jej siecią podziemnych rur poszczególnym domostwom w mieście. Naprzeciw owej wieży po drugiej stronie aleji znajduje się zwierzyniec miejski — choć mały, lecz bądź co bądź stanowiący sympatyczną osobliwość Leszna i punkt zbiorny dziatwy. Zoolog ten, stworzony w r. 1903 z inicjatywy autora, mieścił w sobie przed wojną dość wiele okazów różnorodnej zwierzyny, jak danieli, jeleni, małp, oraz znaczną ilość egzotycznego ptastwa. Po wojnie z przyczyn zrozumiałych wolno się rozwija. Placówką tą opiekuje się „Towarzystwo Przyjaciół Zwierzyńca w Lesznie", powstałe z „Tow. Upiększenia Miasta" (dawniej Verschönerungsverein zu Lissa). Wymienione towarzystwo, przeszło 30 lal istniejące, opiekowało się nie zwierzyńcem, lecz dbało także o podniesienie kulturalnej strony miasta i o zachowanie starożytnego jego piękna architektonicznego. Pamiętało ono pozatem o utrzymaniu porządku i czystości na promenadach i ulicach. Dzięki działalności towarzystwa należało Leszno do najschludniejszych miast w całej ówczesnej prowincji poznańskiej. Wielkiem n.p. przewinieniem było dawniej w mieście rzucenie choćby pestki na bruk uliczny. Narażało to winowajcę na różne nieprzyjemności ze strony miejskich obywateli, przeważnie członków owego towarzystwa. Niejeden ze starszych mieszkańców przypomina sobie z czasów owych burmistrza Leszna Hermanna, wielkiego propagatora czystości i porządku, który na widok najmniejszego odpadku na ulicy pienił się z gniewu. Ponieważ z wieku i z urzędu nie wypadało ojcu miasta we własnej osobie usuwać owe „corpus delicti", przeto stukał starzec o bruk laską, rzucając okiem gromy gniewu na przechodniów tak długo, dopóki ktoś, z kurtuazji wobec głowy miasta nie podniósł tej małej przyczyny nieraz dość wielkiego zbiorowiska ulicznego. Dziś bez wątpienia przedstawiają się promenady oraz place publiczne Leszna okazalej jak przed wojną, dzięki nakładom i zabiegliwości miasta, które przejęło na siebie upiększenie promenad i ogrodów publicznych. Przedewszystkiem włożył wiele inicjatywy w podniesieniu kulturalnego ich wyglądu obecny pierwszy burmistrz Jan Kowalski, oddając pracę i dozór nad nimi doskonałej sile fachowej w osobie ogrodnika miejskiego Romana Dobrzyckiego.

          Rzuciwszy okiem wstecz od strony zwierzyńca ku północy dostrzegamy okazały 3-piętrowy gmach seminarjum żeńskiego, który powstał w 1909 r. Uczelnia ta z komfortem i nowocześnie zbudowana, posiada własny internat z salą gimnastyczną i infirmerją dla przyszłych nauczycielek i jest obecnie pod dyrekcją Teodora Stacha.  Idąc na zachód promenadą zbaczamy pod prostym kątem w Aleje Słowackiego i dochodzimy do seminarjum męskiego. Gmach, ten zbudowany w 1908 r. służył Niemcom jako uczelnia dla ewangelickich seminarzystów. Obecnym dyrektorem zakładu jest Dr. Jan Wowczak. Aleje Słowackiego w pobliżu seminarjum męskiego ponownie zbaczają na zachód, by znaleźć ujście w Alejach Krasińskiego za szpitalem Czerwonego Krzyża. Na rogu ul. Grodzkiej i Aleji Słowackiego wznosi się dom mieszkalny dla urzędników miejskich oraz dla dozorcy więzienia miejskiego, które znajduje się. poza nim a jest zwrócone fasadą ku ul. Grodzkiej i ul. Więziennej. Ostatnia z wymienionych ulic tworzy łącznik ul. Grodzkiej z ul. Tylną (dawniej Stockgasse, od Stockhaus). Tak zwany Szpital Czerwonego Krzyża zbudował w r. 1902 Vaterländischer Frauenverein w celu pielęgnowania w nim chorych bez względu na ich religję oraz celem kształcenia sanitarjuszek. W szpitalu, który nie mógł ulec likwidacji wobec niemieckich właścicieli o obywatelstwie polskiem, pracują obok przełożonej dwie siostry djakoniski i kilka sił pomocniczych. Zakład nowocześnie zbudowany, posiada 35 łóżek dla chorych, barak dla zakaźnie chorych i laboratorium Roentgenowskie. Naprzeciw Szpitala Djakonisek, który tak winniśmy nazywać, gdyż nie posiada on nic wspólnego z Polskim Czerwonym Krzyżem, wybudowało miasto w 1926 i 1927 r. wspinalnię i okazały gmach strażnicy dla straży ogniowej z wieżą. Budynek ostatnio wymieniony mieści w sobie, prócz mieszkań dla funkcjonariuszy, garaże dla sikawek i ubikacje dla przyborów straży ogniowej.

          Aleje Krasińskiego, dawniej tak zw. Westpromenade, nabrały innego wyglądu od czasu, gdy miasto w 1922 r. zakupiło od kupca mojżeszowego wyznania Mazura stary dom, szpecący całą promenadę a stojący na środku jej w pobliżu wspomnianego wyżej szpitala. Po usunięciu tego domostwa można dziś okiem swobodnie objąć całą aleję od samej poczty, sięgając w głąb ulicy Trzeciego Maja, która jest prostem przedłużeniem Aleji Krasińskiego. Całość tych dwóch, stykających się ulic, przedstawiałaby się okazalej, gdyby nie stworzono małego jej załamania w kierunku ul. Trzeciego .Maja. Na zachodniej stronie Aleji Krasińskiego widzimy ukośnie od gmachu Szpitala Djakonisek cały kompleks domostw z wielkiem podwórzem. Są to dawniejsze koszary arlylerji, która kiedyś zajmowała całe owe zabudowania, sięgające aż do ul. Przemysłowej, dzierżawione od jednego z obywateli, miasta Leszna (Nissingsche Artilleriekasernen). Dalej na zachodniej stronie Aleji Krasińskiego znajduje się wspaniały gmach Banku Polskiego (dawn. Reichsbank), wybudowany w latach 1904-05 z białego piaskowca. Od rogu tego gmachu zdąża dalej na zachód ulica Bankowa, przy której poza ogrodem wznosi się okazały czteropiętrowy dom mieszczący fabrykę odzieży Goldschmidta. Narożnik przeciwległej strony ulicy Bankowej i Aleji Krasińskiego zajmuje gmach „Powiatowej Kasy Chorych", zaopatrzony niemal we wszelkie nowoczesne urządzenia lecznicze, przyrządy i gabinety dla poszczególnych lekarzy, przyjmujących w nich ambulatoryjnie chorych członków kasy. Gmach ów zakupił i przeistoczył zmarły 1928 r. dyrektor Zasina.

          Tak Bank Polski jak i fabryka odzieży Goldschmidta łącznie z ulicą Bankową i cały kompleks zabudowań Pow. Kasy Chorych stanęły na terenie jeszcze 1900 r. do jednego obywatela należącym, który o bok dużego hotelu z salą teatralną (dziś Pow. Kasa Chorych) posiadał tu wielki ogród rozrywkowy dla publiczności (Otto's Hotel). Z Kasą Chorych sąsiaduje przy Alejach dwupiętrowy dom szkolny, zbudowany z czerwonej cegły, w którym mieściła się dawniej szkoła żydowska. Naprzeciw znajduje się przytulisko fundacji „Salomon-Joscph-Johanna Wollheim'ów", które przeznaczono na pomieszczenie około 40 starców obojga płci mojżeszowego wyznania. Róg ulicy Dworcowej i Aleji tworzy państwowy gmach pocztowy. Dochodząc ku końcowi Aleji Krasińskiego zbaczamy w jedną z ulic na prawo i dochodzimy na Nowy Rynek, na którym odbywają się targi na nierogaciznę oraz przygodne przedstawienia cyrkowe, kuglarzy itd. W środku Rynku znajduje się miejski, obszerny budynek, służący przed niedawnym czasem jeszcze jako składnica i garaż dla sikawek straży ogniowej. Ongiś był on ujeżdżalnią stacjonowanych w Lesznie huzarów. Tak zachodnia cześć ul. Dworcowej, jak Nowy Rynek, leżą już poza obrębem dawniejszych wałów starego miasta. Jeszcze w r. 1811 była owa dzielnica zasłana dołami z których czerpano piasek na budowle miejskie. Przy Końcu Aleji Krasińskiego znajduje się wielki, okazały gmach, t.zw. ,,Dom Gminy Ewangelickiej", w którym mieści się Humanistyczne Gimnazjum Prywatne (niemieckie oraz mieszkania dla dyrektora i kilku profesorów; jest tam aula wspaniała, służąca także jako sala koncertowa.

          Naprzeciwko wylotu Aleji Krasińskiego leży godny widzenia cmentarz protestanckiej parafji św. Krzyża, ze, swoją stylowo zbudowana kaplicą, w otoczeniu pięknych, najróżnorodniejszych koniferów. Szkoda wielka, że od czasu opuszczenia Leszna przez znaczną liczbę oplantów niemieckich, cmentarz ten, sprawiający wrażenie pięknego, stylowego parku, uległ zaniedbaniu dla braku funduszów nikłej już gminy kościoła św. Krzyża. Cmentarz ten jest właściwie położony przy ulicy Świętokrzyskiej (Wielkopolnej), sięgającej od ul. Leszczyńskich, a biegnącej na zachód z małem załamaniem się ku ul. Sokolej poza Rzeźnią Miejską. Jest to jedna z mniej pięknych ulic Leszna z dwoma wiekszemi nieruchomościami miejskiemi, przylegającemi do niej. Na zachód cmentarza znajduje się tuż przy wielkim boisku (dawniej targowisko końskie) budynek ćwiczni miejskiej, wzniesiony w roku 1908 w .skromnie i nowocześnie ujętym stylu renesansowym. Główna sala ćwiczeń o szerokości 15.5 m. i długości 26 m. posiada osiem względnie 10 m. wysokości. Gmach ten ma centralne ogrzewanie i służy przedewszystkiem Sokołom; jednak i inne korporacje oraz uczelnie mogą z niego korzystać. Na zachód ćwiczni miejskiej, poza ogrodnictwem Pfeiffera, widzimy Rzeźnię Miejską. Jest to jedna z ważniejszych placówek gospodarczych miasta, co wypływa z położenia geograficznego Leszna, jako puktu tranzytowego.

          Tuż przed ujściem w ulicę Leszczyńskich zbacza na prawo od ulicy Świętokrzyskich łącznik jej z ulicą Lipową, t.j. ulica Poplinskiego (dawniej ul. Mało-Polna). Ulicą Poplińskiego dobiegamy ze Świętokrzyskiej na ulicę Lipową, zdążającą ku szosie do Zaborowa. Do ulicy Lipowej dochodzą ulice Starozamkowa oraz Kluczowa poza wspomnianą ulicą Poplińskiego. Kompleksowi ostatnio wspomnianych ulic, a więc Lipowej, Poplińskiego, Starozamkowej łącznie z Kluczową, nadano dziś starodawną nazwę Leszczynko, wychodząc z założenia, że przedmieście to, niedawno jeszcze wsią będące, zwano tak od setek lat.

          Wspomnieć nam jeszcze wypada o śródmieściu Leszna, w którem znajdowała się dawniej dzielnica żydowska. Jest to dość wielki zabudowany obszar z całą siecią ulic i labiryntem malowniczych, mniej lub więcej czystych zakątków i zaułków, otoczony ulicami Kościańską, Dworcową, Karola Marcinkowskiego i Alejami Krasińskiego. Przeciętnemu obywatelowi Leszna potrzeba nieraz kilka lat, nim się zorjentuje w chaosie uliczek tego dawniejszego ghetta. Po emigracji żydów z tej dzielnicy w latach ostatnich zyskały owe knieje na czystości, na lepszem powietrzu oraz wyglądzie. Wchodząc do nich od ul. Dworcowej ul. Grodzką, krzyżujemy ul. Boczną, ul. Łaziebną, Średnią i Więzienną. Przy wylocie tej ostatniej widzimy już wspomniany stary i zapadający się budynek miejskiego więzienia, otoczony wysokim murem. Na wschód od ulicy Grodzkiej prowadzi równolegle z nią położona ul. Tylna do ośrodka lej dzielnicy tj. do bóżnicy, rozbudowanej i odrestaurowanej kilka lat przed wielką wojną. Między bóżnicą a ul. Karola Marcinkowskiego znajduje się dość obszerne wolne miejsce poza domami ulicy Kościańskiej, które łącznie z wylotem na ul. Kościańską zwiemy „Przy Bóżnicy".

          Przeciwległa   dzielnicy   żydowskiej,   lecz   kulturalniej   się przedstawiająca   część   miasta, tworzy, po drugiej  stronie ul. Dworcowej  Plac Dr.  Mctziga. Jest to jedno ze sympatyczniejszych  miejsc publicznych  ze  starannie  utrzymanym  parkiem fontanną   i  pamiątkowym   dębem   (Erinnerungseiche). Do Placu Dr. Metziga przylega kościół ewangelicki św. Krzyża, okolony cmentarzem, na którym spoczywają, po prawej stronie od wejścia, pod skromnym kamieniem, zwłoki, wspomnianego już przyjaciela Polaków, Dr. Metziga. Domek, stojący naprzeciw głównego wejścia od ul. Szkolnej na cmentarz, był niegdyś jego własnością. Tam pracował lata całe jako lekarz i wielki oraz szczery zwolennik ideji wskrzeszenia Polski. Dom Dr. Metziga powinien był już dawno otrzymać tablicę pamiątkową.  Przy Placu Dr. Metziga, znajduje się budynek jednopiętrowy, należący do gminy kościoła św. Krzyża. Dom ten, posiadający barokową gustowną fasadę i furtę dębową z typową kołatką, uważają znawcy za jeden z piękniejszych pod względem architektonicznym zabytków Leszna.  Do Placu Dr. Metziga, przylegają od wschodniej i zachodniej strony gmachy Powszechnej Szkoły Męskiej i Żeńskiej, murem pruskim zbudowane.

          Kierując się ul. Dworcową ku zachodowi dochodzimy poza torem kolejowym Leszno – Rawicz do rozwidlenia ulicy tworzącego obok fontanny dwie nowe ulice.  Pierwsza z nich ul. Głogowska, zdąża obok starostwa i nowo-założonego boiska Sokołów poprzez tor kolej. Leszno - Wschowa, ku szosie wschowsko - głogowskiej, druga, to ulica Swięciechowska, która biegnie więcej w kierunku zachodnio-północnym. Od ulicy względem szosy Głogowskiej odbiega naprzeciwko boiska ul. Sokola ku Rzeźni Miejskiej. Od ulicy Sokolej zdąża w kierunku dworca wzdłuż toru rawickiego ul. Nowa, od której odłącza się na zachód za Starostwem ulica Ogrodowa. Przy torze kolejowym Leszno -Wschowa leży na wschód ulica Jana Kasprowicza. Ul. Łąkowa kieruje nas w stronę pól strzyżewickich od ul. Sokolej przy rawickim torze kolejowym. Za miastem, już przy ulicy Swięciechowskiej, znajduje się kolonja domków, przeważnie robotniczych: po lewej stronie szosy, ul. Jasna (dawniej ul. Piwna), a po prawej ulica Osadnicza oraz biegnąca niemal równolegle od niej ul. Polna. [ ... ]

(Na podstawie : „Ilustrowany opis Leszna I ziemi leszczyńskiej” dr Bronisław Świderski - reprint wydania z 1928 r )

POWRÓT