Autor

Andrzej Przewoźny

Tytuł

Niezwykła twórczość Ireneusza Daczki

Źródło

Panorama Leszczyńska

Uwagi

 

 

Sztuka wypływa z głębi człowieka

W Ruchocicach, małej wsi w powiecie grodziskim, znajduje się niezwykła rzeźba. Ukrzyżowane ciało Chrystusa skręca się w potwornym bólu przedśmiertnej agonii, z przebitego boku wypływają perliste krople krwi. Konający Zbawiciel wyrzeźbiony został w żywicy, później polichromowanej. Autor pracy - artysta rzeźbiarz Ireneusz Daczka z Leszna - z zacięciem broni dramatyzmu emanującego z rzeźby.

         - Chrystus nie przyszedł na świat aby po nim wędrować - opowiada. - Zjawił się tutaj aby umrzeć. Zbyt często jest przedstawiany jako pasterz otoczony tłumami - gdy wędrował po Palestynie, była z nim tylko garstka życzliwych mu osób.

         Oglądając Chrystusa z Ruchocic nie sposób oprzeć się wrażeniu, że nie tylko on cierpi. Zakrzepła żywica zawarła w sobie także cierpienie twórcy.

        

         Artysta kontrowersyjny

         Opinie dotyczące twórczości Ireneusza Daczki są rozmaite. Ponad 10 lat temu w jednym z wielkopolskich dzienników pojawił się komentarz poświęcony odsłonięciu pomnika 200 - lecia uchwalenia Konstytucji 3 Maja: Pomnik odsłonięto. Przy okazji "załatwiono" dwie rocznice - 200 - lecia uchwalenia Konstytucji 3 Maja i 73 - lecia  odzyskania niepodległości.  W odpowiedzi leszczynianom sceptykom można powiedzieć, że i tak wyszło taniej, niż gdyby  na każdą okazję wznoszono osobny monument.  Ponoć pomysłodawca ma już nowy projekt czczenia kolejnego wydarzenia. Tylko czekać, aż zamiar przeobrazi się w fakt dokonany.  

          - Niewiele osób wie, że duża część projektów, które wykonałem dla Leszna to praca społeczna - mówi Ireneusz Daczka. - Może są one coraz trudniejsze do odczytania przez odbiorców. Nic dziwnego. Zalewa nas komercyjna wytwórczość z Europy zachodniej - dodaje zamaszystym ruchem rozsypując na stole figurki zawarte w popularnych "jajkach - niespodziankach".

         - Ireneusz jest człowiekiem, który robi tylko to, co czuje wewnętrznie - mówi Elżbieta Borowiak, wizażystka i właścicielka gabinetu kosmetycznego z Leszna, przyjaciółka artysty. - Jednocześnie emanuje z niego olbrzymia skromność, co jest domeną wielkich ludzi.

         Z ziemią leszczyńską twórca związał się od dawna. Mimo, że urodził się w okolicach  Kazimierza Dolnego, większość jego rodzeństwa studiowała na uczelniach poznańskich. On sam także poszedł ich śladem. Ukończył szkołę rzeźby w Kielcach oraz Wyższą Szkołę Plastyczną w Poznaniu. Tam przez pewien czas pracował w środowisku akademickim. Później przeniósł się do Rydzyny, gdzie czynnie uczestniczył w odbudowie zamku Sułkowskich.

         - Rydzyna zafascynowała mnie - mówi sięgając po papierosa. - Kiedy po raz pierwszy pojawiłem się tam był wieczór. Oświetlony rynek sprawiał wrażenie miejsca żywcem wyjętego z bajki. Dziś nie ma tam już nic z ówczesnego klimatu miasteczka.  

         W swej twórczości jednak wrócił do Rydzyny. Niedługo, w przypałacowym parku stanie rzeźba króla Stanisława Leszczyńskiego. Projekt wygrał  konkurs ogłoszony przez Stowarzyszenie Inżynierów i Mechaników Polskich, które jest właścicielem pałacu.  Gipsowa miniatura stoi już w pracowni artysty.

          - W pracowni? - zastanawia się Ireneusz Daczka. - Właściwie cały dom  z wyjątkiem sypialni to jedna wielka pracownia.

           Dom, w którym mieszka artysta cechuje wielka harmonia. Podążając krętymi schodami do salonu ma się wrażenie, że wszystko tutaj tworzy logiczną całość,  a  rozmieszczenie poszczególnych elementów ma racjonalne uzasadnienie. Tworzenie to dążenie do uzyskania harmonii - zdaje się mówić każdy szczegół.

         O szczególnej harmonii artysty ze światem przyrody mówi żywa rzeźba - grusza wyrastająca na tarasie domu. W rzeczywistości  podczas budowy domu drzewo nie zostało wycięte lecz obudowane i wkomponowane w mury królestwa artysty. Za ocalenie grusza odwdzięcza się - corocznie można z niej zebrać 300 kg owocu.

        

         Podążają śladem ojca

Trójka dzieci artysty poszła w ślady ojca. Wydaje się to rzeczą naturalną - wychowywane w atmosferze sztuki i pod jej przemożnym wpływem wybrały to, co im najbliższe.  Najstarszy syn  - Klaudiusz mieszka w Warszawie i także rzeźbi. Jego projekt  - "Cierniowa korona" to rzeźba poświęcona więźniom Workuty. Projekt  obelisku wygrała konkurs ogłoszony przez Radę Pamięci Walki i Męczeństwa oraz Stowarzyszenie Łagierników. W najbliższym czasie stanie w miejscu, które stało się mogiłą wielu istnień.

Marek jest grafikiem komputerowym. Wcześniej na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu zdobył dyplom artysty rzeźbiarza. Najmłodsza córka - Aleksandra - studiuje historię sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim.

-         Czy sztuka pozwoli im wyżyć - zastanawia się ich ojciec. - Czas pokaże.

 

Twórczość

Najtrudniejszym zadaniem dla osoby, która chciałaby skatalogować to co stworzył Ireneusz Daczka, byłoby ich policzenie. Trudno nawet określić, co jest najbardziej, co mniej znane.  Artysta rzeźbi, maluje, tworzy scenografie - prawdziwy człowiek renesansu.

- Jednocześnie jego praca osnuta jest na olbrzymiej wiedzy, którą posiada - mówi Elżbieta Borowiak. - Ireneusz nie zacznie pracować dopóki nie zapozna się z wszelkimi informacjami nt. postaci czy wydarzenia. Później wytrwale dobiera odpowiednią symbolikę. Efekt końcowy często powala odbiorcę  na kolana.

Nie sposób wymienić wszystkich prac twórcy. By je zebrać trzeba przemierzyć całą Polskę. 7 metrowy pomnik "Spalonych krzyży", który stoi w Wysogotówku stworzył na zlecenie prymasa Wyszyńskiego. Później aranżował stałą ekspozycję "Skarby Gnieźnieńskie" w Muzeum Archidiecezjalnym w Gnieźnie, projektował kościoły, w Ostrowie i Śremie. Dla poznańskiej katedry wykonał białe witraże, dla kościoła farnego w Lesznie - ołtarz Wieczystej Adoracji. Projekty, realizacje, daty - to wszystko zawarte w jednej z szaf znajdujących się w pracowni artysty. Wspomnienia to radosne i dramatyczne - głęboko w jego pamięci. Wybitny psychiatra profesor Antoni Kępiński stwierdził, że "... dzieło sztuki jest na ogół tym trwalsze im lepiej oddaje to, co w człowieku pozostaje niezmienne".  Twórczości Ireneusza Daczki jest tego doskonałym przykładem. (and)