Autor

Władysław Piosicki

Tytuł

Pierwsze dożynki w Lesznie

Źródło

Przyjaciel Ludu 1-2/1995

Uwagi

 

 

Miasto Leszno zawsze leżało w granicach Pań­stwa Polskiego. Jednak tolerancyjna postawa jego właścicieli, wojny i duże pożary spowodowały, że zamieszkiwało tu również wielu Czechów, Nie­mców i Żydów. Po rozbiorach polityka germanizacyjna Prusaków spowodowała napływ wielu Niem­ców.

Mniejszość polska, broniąc się przed germani­zacją, skupiła się przede wszystkim wokół kościoła katolickiego. W roku 1903 powstało Katolickie Sto­warzyszenie Robotników Polskich, potem Stowa­rzyszenie Kobiet Pracujących im. św. Anny oraz Towarzystwa Młodzieży Katolickiej. Organizacje te, poza systematycznie organizowanymi spotkaniami z referatami z historii i literatury polskiej, uczyły polskich piosenek patriotycznych, urządzały przed­stawienia teatralne, obchody rocznic narodowych i wycieczki.

Po włączeniu Leszna do Polski w 1920 r. orga­nizacje te zwiększyły swą działalność. Był to okres, kiedy wielu Niemców wyjechało do Niemiec, a zna­czna fala Polaków, która kiedyś wyjechała w poszu­kiwaniu pracy, wracała do wolnej ojczyzny. Leszno znów stawało się miastem polskim. Swe uczucia narodowe i katolickie Polacy mogli nareszcie zama­nifestować z żywiołową siłą w czasie procesji Bożego Ciała, pochodów 3 Maja i innych świąt narodowych.

W1926 r. przewodnicząca Stowarzyszenia Ko­biet Pracujących Franciszka Piosicka wystąpiła z inicjatywą zorganizowania w Lesznie Dożynek. W tym celu powstał Komitet Organizacyjny pod prze­wodnictwem ks. proboszcza Stefana Jankiewicza. W jego skład weszli: radny miejski Józef Górecki, radny Marcin Raszewski, przewodniczący Katolic­kiego Stowarzyszenia Robotników - Rzeźniczak, przew. Stowarzyszenia Kobiet Pracujących Franci­szka Piosicka, przew. Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej Stanisław Papież i Anna Walen-czak - przew. Katolickiego Stowarzyszenia Młodzie­ży Żeńskiej.

Rozpoczęły się próby zespołów z wymienionych organizacji. Z podziwu godną punktualnością i re­gularnością młodzież po ośmiu godzinach pracy przychodziła na próby tańców, piosenek i korowo­dów. Próby w Domu Katolickim trwały od godz. 20.00 do 22.00, a często i dłużej.

Poloneza i krakowiaka ćwiczył nie kto inny, a ks. wikary Konieczny. Polkę-węgierkę i korowody orga­nizowała inicjatorka dożynek Franciszka Piosicka. Przekazywała to, czego nauczyła się jako członkini Tow. Gimnastycznego "Sokół" w Hanowerze. W latach 1909-1918 przebywała tam i brała udział w występach "Sokołów" na licznych zlotach w Hamburgu, Hanowerze i innych miastach północnych Niemiec. Podyktowała muzykantom melodie ludo­we w takt których odbywały się korowody imitujące sprzątanie zboża. Na razie ćwiczono z kijami od mioteł. W międzyczasie młodzież ze sklejki zrobiła kosy, a dla dziewczyn zakupiono drewniane grabie. Młodzież we własnym zakresie kompletowała stroje wzorowane na krakowskich.

W lipcu 1927 r., w okresie kończących się żniw, postanowiono zorganizować Dożynki Leszczyń­skie. Na mszy św. w kościele św. Mikołaja złożono wieńce dożynkowe. Po południu przed Domem Ka­tolickim zgromadzili się członkowie czterech orga­nizacji ze sztandarami. Zespoły taneczne w strojach krakowskich, z kosami i grabiami, zajęły miejsce w wozie drabiniastym dostarczonym przez J. Górec­kiego. Pochód ruszył ulicą Kościelną do Rynku i dalej ulicami Leszczyńskich, Żwirki i Wigury i obe­cną Estkowskiego do Grodów Leszczyńskich. Była to restauracja-ogród, znajdująca się na miejscu obe­cnego Manhattanu.

Widzowie zajęli miejsca przy stolikach w ogro­dzie. Występy odbywały się w krytej muszli koncer­towej. W takt melodii weszli żniwiarze z kosami a za nimi żniwiarki z grabiami i imitowali żniwa. Nastę­pna scena to zakończenie żniw. Polonezowym kro­kiem weszli żniwiarze śpiewając "Plon niesiemy plon" i wręczając gospodarzowi chleb i wieniec dożynkowy. Gospodarzem był Józef Rzepka, członek Komitetu Dożynkowego, lance: krakowiak, polka, oberek i polka-węgierka zakończyły występy.

Ale to nie był jeszcze koniec zabawy. Dla dzieci i dorosłych zorganizowano szereg gier i popisów. Wyścig w workach, rzucanie krążków do celu, ślepą babkę, strzelanie z wiatrówki i aukcje-licytacje na których można było wygrać tort, koguta czy królika.

I tak przypomniano dawne tradycje ludowe i bawiono się do późnych godzin wieczornych.

W latach 1928 i 1929 powtórzono obchody do­żynkowe z częściowo zmienionymi zespołami i po­szerzonym programem tanecznym.

Następne, już ogólnopolskie, dożynki odbyły się w Lesznie w roku 1977.