Autor

Dariusz Czwojdrak

Tytuł

Dzielnica żydowska w Lesznie

Źródło

Przyjaciel Ludu 1-2/2000

Uwagi

 

 

Osadnictwo żydowskie w Lesznie sięga początków XVI w. Pierwsza wzmianka traktująca o tej grupie ludności pochodzi z 1507 r. i wy­nika z niej, że już wówczas Żydzi płacili tu podatek koronacyjny. Informacja następna pochodzi z 1534 r., brak jest jednakże źródeł, które ukazywałyby skalę i charakter owego osadnictwa z l połowy XVI w. Jego rozpoznanie utrudnia ponadto fakt, że o Żydach leszczyńskich milczy przywilej lokacyjny z 1547 r., a formalne pozwolenie na osiedlenie się Żydów w Lesznie wydane zostało przez Andrzeja Leszczyń­skiego i wojewodzinę kujawską, Zofię z Opalenicy, w 1580 r.

W miarę rozbudowy miasta liczba zamieszku­jących w nim osób wyznania mojżeszowego stale rosła. Nasilenie tego procesu nastąpiło zapewne pod koniec XVI stulecia, kiedy to wygnano Żydów z Głogowa (1584 r.) i ze Wschowy (1595 r). Przywi­lej specjalny Żydzi otrzymali jednak dopiero w kil­kadziesiąt lat później, dokładnie 10 marca 1626 r, z rąk Rafała V i Bogusława Leszczyńskich. Odda­no im wówczas do zasiedlenia odrębną dzielnicę i przekazano teren pod cmentarz.

Dzielnica żydowska mieściła się wewnątrz murów, w północno-zachodniej części miasta. Jej granice wy­znaczały ulice: Kościańska, Łaziebna, Grodzka i Wało­wa. Zgodnie z zaleceniem panów miasta Żydom naka­zano zabudowanie miejsc pustych, co pod groźbą na­łożenia kary pieniężnej, winni byli wykonać w przecią­gu trzech lat od daty wydania przywileju. Ponadto wpro­wadzono zakaz posiadania przez poszczególnych członków gminy więcej niż jednego domu oraz zamiesz­kiwania poza wyznaczoną dzielnicą. (Pierwszy przypa­dek okupienia się Żyda poza "gettem" miał miejsce w 1768 r). W 1626 r. w obrębie dzielnicy Żydzi posiadali 28 domów (na ogólną liczbę 596 w całym mie­ście), a dodatkowo pozwolono im na wybudowanie dwóch dalszych przy ulicy Łaziebnej. W 1631 r. podymne opłacano z 27 domów żydowskich.

Punktem centralnym dzielnicy żydowskiej, od samego początku jej istnienia, pozostawała wznie­siona w 1626 r. wielka synagoga, kilkakrotnie w przy­szłości odbudowywana po wielkich pożarach mia­sta. Obok synagogi, w skład tzw. zespołu bóżniczego, wchodziły w połowie XVII w.: łaźnia rytualna (mykwa), szkoła talmudu, dom gminny, rzeźna, pie­karnia macy, jatki koszerne, szpital oraz szereg bóż­nic cechowych, brackich i prywatnych, których w Lesznie z reguły było przynajmniej kilka.

W czasie pierwszego z wielkich pożarów jakie nawiedzały Leszno w XVII i XVIII w., w 1656 r. w toku działań l wojny północnej ("potop szwedzki"), miasto zostało kompletnie zniszczone. Trwający trzy dni pożar strawił większość budynków w murach oraz na przedmieściach. Spłonęła także synagoga, którą odbudowano dopiero w 1721 r. Dzięki znacznym ulgom podatkowym Leszno dźwignęło się z tego kataklizmu dość szybko. W 1689 r. dzielnica żydowska liczyła już dla przykładu 164 domy, jed­nakże w 1707 r., podczas wojny szwedzko-saskiej (II wojna północna), miasto ponownie legło w gru­zach, spalone przez Rosjan. Król Stanisław Lesz­czyński zagroził wówczas Żydom, że wyrzuci ich z miasta jeśli w krótkim czasie nie odbudują swojej ulicy prowadzonej od Rynku do Bramy Poznańskiej. Dzięki wydatnej pomocy udzielanej w przeciągu kil­ku następnych lat przez zarządcę Leszna, Behrenda Lehmanna (Żyda z Drezna), udało się tutejszej gminie odtworzyć dawny stan posiadania. W1720 r. ponownie otwarła swoje podwoje słynna uczelnia talmudyczna (Bet hamidrasz), a w 1721 r. wznie­siono synagogę. Odbudowano także pozostałe bu­dynki konieczne dla prawidłowego funkcjonowania tutejszej gminy kahalnej.

W 1740 r. wykazano w Lesznie 583 domy chrześcijańskie i 95 żydowskich. W 1742 r. po raz pierwszy odnotowana została w źródłach ulica Wię­zienna (Stockgasse). Wcześniej Żydzi zamieszki­wali już przy ulicach: Kostenerstrasse, (Kościań­ska, obecnie G. Narutowicza) - od 1626 r, Badergasse (Łaziebna) - od 1626 r., Walgasse (Wałowa) -od 1626 r., Marstallplatz (także Herren Marstall) - od 1661 r., Kleine Herrengasse (Mała Kościańska) - od 1664 r, Mittel Herrengasse (Pańska), Kleine Neugasse (Boczna) - od 1680 r., Judengasse (także Kleine Judengasse) - od 1681 r., Schloligasse (Zamkowa) - od 1714 r., Hintergasse (Tylna). W 1769 r. pojawili się przy ulicy Raribergassel (przy­puszczalnie błędny zapis nazwy ulicy Rabinergassel).

W 1767 r., tuż przed kolejnym wielkim poża­rem miasta, w obrębie dzielnicy żydowskiej naliczo­no 328 domów, w większości zasiedlonych przez Żydów. Pożar wybuchł 10 sierpnia 1767 r. i strawił 986 budynków frontowych oraz 710 zabudowań tyl­nych, w tym całą dzielnicę żydowską. Ponownie spłonęła synagoga, szkoła żydowska, jatki mięsne oraz dwa szpitale. Ocalał tylko jeden dom żydowski usytuowany pod wałem miejskim.

Gmina żydowska bardzo energicznie przystą­piła do naprawiania szkód. Już w 1769 r. staną) bu­dynek Bet ha-midraszu. Pod koniec tegoż roku wy­dano pozwolenie na odbudowę wielkiej synagogi, której remont zakończono w 1772 r. W miejsce dwóch poprzednich szpitali wzniesiono jeden więk­szy (przy ul. Wałowej), odbudowany w tym samym miejscu także po kolejnym pożarze w 1790 r. Ogó­łem, w 1786 r. Żydzi posiadali już trzy duże synago­gi i jedną bóżnicę główną, nie licząc pomniejszych domów modlitwy, a także sławną akademię talmudyczną i szereg innych budynków związanych z działalnością ówczesnej gminy wyznaniowej.

Wydaje się, że tylko wspomniane wyżej budynki niemieszkalne miały w obrębie dzielnicy żydowskiej w XVIII w. charakter bardziej reprezentacyjny. Domy mieszkalne były w swej większości budynkami par­terowymi, rzadziej piętrowymi, z wysokimi dachami kryjącymi użytkowe poddasza. Większość z nich ustawiona była szczytami do ulicy. Szczyty domów miały najczęściej drewnianą szalówkę, przez co na­bierały charakteru prawie wiejskiego. Jedynie w tej części dzielnicy żydowskiej, która przylegała do chrześcijańskiej części miasta, przypuszczalnie tra­fiały się domy okazalsze, zbliżone do kamienic przyrynkowych.

Skutki pożaru w 1790 r., ostatniego jaki w tej skali nawiedził Leszno, były bardzo znaczne. W mie­ście naliczono 718 budynków spalonych i 481 spustoszonych. W grupie tych ostatnich znajdowały się m.in.: dom badawczy, jatki mięsne przy ulicy Ko­ściańskiej, mykwa (łaźnia) przy ulicy Więziennej, szpital żydowski oraz znajdujące się poza miastem dwa domy cmentarne przy Muhlstrasse (Młyńska, obecnie E. Estkowskiego) oraz rzeźnia żydowska położona przed Bramą Kościańską. Po raz kolejny spłonęła wielka synagoga i przyległe do niej budyn­ki gminne oraz gros budynków mieszkalnych.

Do odbudowy synagogi przystąpiono w 1796 r. Poświęcenie nowej świątyni nastąpiło 2 marca 1799 r. Wcześniej zdołano odbudować m.in. dwa domy na­uki, łaźnię, szpital oraz, poza granicami kwartału, rzeźnię i domy przedpogrzebowe.

W 1793 r., na początku panowania pruskiego, Żydzi posiadali w obrębie swojej dzielnicy 196 domów przy 62 (63) stanowiących własność chrze­ścijan. Najwięcej domów żydowskich położonych było przy ul. Kościańskiej - 50, i przy Więziennej -36. W 1805 r. Żydzi posiadali 135 domów, w tym 30 przy ulicy Kościańskiej i 29 przywięziennej. Własność chrześcijan stanowiły 53 budynki mieszkalne.

Po 1790 r. Żydzi coraz częściej podejmowali próby nabywania nieruchomości poza "gettem". Napotykali tu jednak na liczne przeszkody. Także w obrębie samej dzielnicy starano się uniemożliwić im nabywanie posesji od chrześcijan, chcąc, po­przez nakładanie w przypadku tego typu transakcji niewspółmiernie wysokich podatków, zmusić ich do zabudowywania pogorzelisk. Dopiero po 1848 r., z chwilą uzyskania pełnego równouprawnienia, Ży­dzi mogli osiedlać się w obrębie całego miasta.

Dzielnica żydowska swój charakter po większej części zachowała do lat sześćdziesiątych XIX w. Po ostatnim wielkim pożarze odbudowano ją prak­tycznie w dawnym stylu i dopiero kolejne dziesię­ciolecia przyniosły zmiany, wyrażające się m.in. w nowych proporcjach domów i w nowej organizacji przestrzeni architektonicznej. Zjawisko to szczegól­nie nasiliło się w drugiej połowie XIX w., ściślej w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, kiedy to gros budynków przebudowano lub rozbudowa­no, często zresztą przy wykorzystaniu całego lub fragmentów muru obwodowego starego budynku, odpowiednio dostosowując go do założeń nowych projektów. Autorami wielu z nich byli tak znani lesz­czyńscy architekci, jak: Nerger, F. Feuer, E. Stein czy I. Wittig.

W XIX w., podobnie jak w wiekach poprzed­nich, centralnym punktem dzielnicy pozostawała oczywiście synagoga (po raz ostatni przebudowa­na w 1905 r.), z przylegającymi do niej budynkami pełniącymi funkcje kultowe, w tym mykwą i domem gminnym. Nadal istniały też domy nauki (w połowie XIX w. działało ich jeszcze około dwudziestu), szpi­tal, jatki i rzeźna. Coraz częściej jednak dzielnicę kojarzono z mniej zamożną warstwą ludności ży­dowskiej, w znacznej części nie dysponującą środ­kami pozwalającymi bądź to na osiedlenie się w cen­trum miasta, bądź też na budowę nowoczesnych kamienic. Reprezentacyjny charakter zyskała jedy­nie ulica Kościańska, pozostająca zresztą do dzi­siaj jednym z głównych traktów handlowych miasta.

Inwestycje budowlane podejmowane przez gminę żydowską w obrębie dzielnicy miały w XIX w. charakter coraz bardziej ograniczony. Wprawdzie w 1832 r. przystąpiono jeszcze do rozbudowy ist­niejącego szpitala, jednak po 1848 r. okazał się on już mało funkcjonalny i przestarzały. W latach czter­dziestych zdecydowano o założeniu pierwszej w Lesznie żydowskiej szkoły powszechnej, ostatecz­nie jednak jej budynek zlokalizowano już poza hi­storycznymi granicami "getta", przy obecnej alei Z. Krasińskiego (do niedawna Szkoła Podstawowa nr 6). Vis'a'vis szkoły, w latach 1859-1861, wybudowano przytułek dla chorych i starców żydowskich, znany jako Fundacja Wollheimów. Pod koniec XIX w. gmi­na podjęła starania zmierzające do powiększenia istniejącej synagogi i uporządkowania jej otoczenia. Prace rozpoczęto w 1889 r. Synagogę przykryto po­zornym sklepieniem, a wokół budynku pojawiło się ogrodzenie. Po raz ostatni synagogę przebudowa­no w 1905 r., kiedy to dobudowano aneks wschod­ni i wieńczącą go kopułę. Gmach zyskał wówczas zupełnie nowy, orientalny charakter. W pierwszych latach XX w. rozebrano także budynek łaźni rytual­nej z zamiarem wybudowania nowego obiektu, pro­jektu tego nigdy już jednak nie zdołano zrealizować.

Podobnie, jak miało to miejsce w przypadku gminy, także i poszczególni jej członkowie swoje in­westycje budowlane w II połowie XIX w. realizowali w innych częściach lub na obrzeżach miasta. Tak było w przypadku jednego z największych i najnowocześniejszych podówczas zakładów przemysło­wych, słynnej Fabryki Pomp Philippa Hannacha. Także fabryka odzieży Abrahama Wolffa Goldsch-midta (obecnie "Intermoda") oraz fabryka obuwia F.W. Herrnstadta, ulokowane zostały poza grani­cami dzielnicy żydowskiej. W samej dzielnicy do­szło do realizacji kilku tylko poważniejszych projek­tów, polegających na połączeniu większych domów z lokalami handlowymi lub fabrycznymi, jak miało to miejsce chociażby przy ulicy Łaziebnej (piekar­nia i fabryka macy Marcusa Heppnera), czy przy Grodzkiej (garbarnia Marcusa Buttermilcha). Na­tomiast zjawiskiem o wiele częstszym było stawia­nie tuż przy ulicach budynków magazynowych lub produkcyjnych z surowej cegły, niezbyt estetycznych, co dotyczy także niektórych domów miesz­kalnych wznoszonych w tym samym okresie. Ka­mienic z prawdziwego zdarzenia, takich jak przy ulicy Łaziebnej 13, należącej do Heymanna Tinta, a zaprojektowanej przez Curta Dresslera, budowa­no niewiele.

Pod koniec XIX w. władze pruskie nakazami ad­ministracyjnymi starały się doprowadzić do wyrów­nania linii zabudowy na poszczególnych ulicach w obrębie kwartału. Tendencje te podtrzymywały tak­że władze polskie w okresie dwudziestolecia. Szczę­śliwie dla układu samej dzielnicy zamierzeń tych nie udało się wówczas zrealizować.

Z chwilą przyłączenia Leszna do Polski (w 1920 r), liczba zamieszkujących w mieście Żydów gwałtownie spadła. Opustoszała dzielnica traciła z wolna swój "narodowy" charakter, żydowską pozo­stając jedynie z nazwy. Do 1939 r. zamieszkiwało tam jeszcze kilkanaście rodzin wyznania mojżeszo­wego, stanowiących skromną już tylko reprezenta­cję dawnej, liczącej w przeszłości kilka tysięcy człon­ków, społeczności żydowskiej. Pozostali Żydzi w tym okresie, niemal bez wyjątku, mieszkali już przy bar­dziej centralnie położonych ulicach miasta.

Dzielnica żydowska przetrwała okres okupacji niemal nienaruszona mimo wielu nakazów rozbiór­ki jakie, w odniesieniu do poszczególnych budyn­ków, wydały ówczesne władze. Prawdziwy proces likwidacji tego kwartału zapoczątkowano dopiero w latach powojennych, a cały proceder trwa do dnia dzisiejszego. Pomimo wpisania dzielnicy do rejestru zabytków (w 1988 r.), corocznie rozbiórce ule­ga przynajmniej jeden z budynków, a na opusto­szałych placach wznosi się nowe, niewiele mające wspólnego z d uchem i atmosferą tego miejsca. Jako kompleks architektoniczny dzielnica ginie więc, pozbawiona jakiejkolwiek opieki. Za kilka lat pozo­stanie po niej wyłącznie synagoga i jakieś skromne resztki w postaci nielicznych kamienic stanowiących enklawy przeszłości. Tym sposobem historia po raz kolejny umiera na oczach miasta. Nie wiem tylko, czy jest to jedyna możliwa, prowadząca ku przy­szłości droga?