Autor

Zbigniew Gryczka

Tytuł

Pożegnanie Henryka Frąckowiaka

Źródło

Przyjaciel Ludu 1-2/1994

Uwagi

 

 

23 lutego 1994 r. zmarł żołnierz Września i II Korpusu Polskiego we Włoszech, wybitny fotografik leszczyński. Henryk Frącko­wiak, związany z Lesznem prawie przez całe życie z wyjątkiem lat deportacji w czasie II wojny świato­wej.

Urodził się 5 lipca 1922 r. w miejscowości Pod-śmigiel, w byłym powiecie kościańskim, w rodzinie rzemieślniczej Stanisława Frąckowiaka i Jadwigi z domu Biegańskiej. W 1923 r. rodzina przeniosła się do Leszna, gdzie dostrzegła lepsze warunki życia. W Lesznie w 1929 r. H. Frąckowiak podjął na­ukę w szkole powszechnej, a następnie w 1937 r. w gimnazjum im. Jana Amosa Komeńskiego. Musiał ją jednak przerwać w 1938 r. z powodu trudnych warunków materialnych. W tym samym roku podjął naukę w firmie Transportowo-Warsztatowej H. Marcinkowskiego w Lesznie, gdzie otrzymał dy­plom kierowcy. W sierpniu 1939 r. wstąpił ochotni­czo do wojska polskiego i brał udział w kampanii wrześniowej, a po jej zakończeniu wrócił do Leszna. Wkrótce został deportowany do Niemiec do pracy w Auligk w Saksonii, gdzie przebywał do końca woj­ny. Po zakończeniu działań wojennych, 7 września 1945 r., udał się do Włoch, gdzie wstąpił do II Kor­pusu, dowodzonego przez gen. Andersa. 14 wrześ­nia 1945 r. został wcielony do Pułku Ułanów Karpackich, którego miejscem postoju były miejscowo­ści Civitanowa Marche i Porto San Giorgio. Jego umiejętności kierowcy nabyte w Warsztacie Mar­cinkowskiego i walory osobiste zostały należycie ocenione i wkrótce został kierowcą dowódcy pułku hr. Tarnowskiego. Wojskowym "jeepem" z dowódcą zjeździł prawie cały półwysep apeniński i trochę Szwajcarii. W maju 1946 r. zwiedził Rzym i był wraz z grupą żołnierzy polskich przyjęty na audiencji u papieża Piusa XII. 9 czerwca 1946 r. zobaczył cmentarz poległych żołnierzy i wzgórze Monte Cassino. Wcześniej spędził urlop w Alpach Szwajcar­skich, nad jeziorami Como i w Medio.

Nastała nowa sytuacja. II Korpus wyjechał do Anglii. Miejscem załadunku Pułku Ułanów Karpac­kich był port w Neapolu, skąd 25 lipca 1946 r. ułani wyjechali do Anglii, celem rozformowania. Tęskno­ta za krajem i rodziną spowodowała, że H. Frącko­wiak wrócił drogą morską do kraju. Po trzydniowej podróży wylądował na ziemi polskiej. 30 maja 1947 r. Z czasów służby wojskowej we Włoszech i Anglii powstał piękny dokument, album - pamiętnik dedykowany rodzicom, w którym znalazło się wiele zdjęć, zabytków Italii, żołnierzy II Korpusu i pięknych dziewczyn. Był to chyba najpiękniejszy, najweselszy i beztroski okres życia pana Henryka. Po powrocie do Leszna uzupełniał wykształcenie w gimnazjum, jednak przerwał naukę w I948 r. z powodu złego stanu zdrowia.

15 czerwca 1948 r. H. Frąckowiak podjął pracę na stanowisku kierowcy w Wydziale Budownictwa byłego Starostwa Powiatowego w Lesznie. Jedno­cześnie zgłębiał tajniki fotografii. Od 1953 r. kiero­wał Wydziałem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Lesznie. Pogarszający się stan zdrowia zmusił go jednak do przejścia na rentę inwalidzką w 1957 r. Od 1955 r. był instruktorem fotografii w Domu Kultury w Lesznie, która to funkcję spra­wował przez 14 lat. z dużym pożytkiem dla adeptów fotografii. Coroczne, prowadzone przez niego kur­sy, ukończyło kilkuset leszczynian.

Fotografowanie - dokumentowanie życia było pasją Frąckowiaka przez ponad pięćdziesiąt lat. Miał czternaście lat, kiedy po raz pierwszy sięgnął po aparat fotograficzny. Łapał codzienność, pokazy­wał uroki pejzażu, wydobywał piękno architektury i dokumentował ważne chwile w życiu miasta. Wy­konał tysiące zdjęć zestawionych tematycznie w al­bumy, większość z Leszna i okolicy. Szczególnie pięknie prezentują się fotografie zabytków tj. pała­ców, kościołów, ratuszy oraz uroków polskiej wsi. Mieszkańcy Leszna pamiętają pana Henryka, jak z nieodłączną torbą i aparatem fotograficznym na piersiach przechadzał się po mieście, szczególnie gdy działo się coś ważnego. Dokumentował też życie w innych regionach: wrocławskich teatrach i w Al­gierii, gdzie robił zdjęcia, na które uprzednio nikt nie dostał zezwolenia. Jego artystyczne fotogramy zdobią wiele wydawnictw, a dyplomy świadczą o na­grodach za udział w wystawach i konkursach. Jego prace budziły żywe zainteresowanie i ogólny po­dziw. Szczególnie wysoko oceniono fotogram "Ra­tusz w Lesznie". Fotogramy jego i uczniów były czę­sto prezentowane na wystawach. Miał talent i twór­czy stosunek do fotografii. Pisano o nim w prasie regionalnej i fachowej. Nie robił zdjęć do dowodów osobistych i uroczystości rodzinnych, był reporte­rem - dokumentalistą, miłośnikiem fotografii arty­stycznej. Każdy udany fotogram sprawiał mu dużą radość i satysfakcję. Twórczą pracę, w miarę postę­pującej choroby, musiał jednak ograniczać ze szkodą dla sztuki fotograficznej. Z funkcji kierownika Sekcji Fotografii i Filmu Domu Kultury w Lesznie zrezygnował w czerwcu 1968 r. Nie zerwał jednak kontaktów z sekcją, interesował się jej pracą, wspie­rał doświadczeniem. Uczestniczył w pracach jury konkursowych fotografii artystycznej. Posiadał bo­gatą wiedzę i doświadczenie fachowe, poszukiwał też nowych rozwiązań technicznych w dziedzinie fo­tografii. Jednym z nich było urządzenie do reprodu­kcji fotogramów polegające na dodatkowym wypo­sażeniu powiększalnika "Krokus", na które uzyskał świadectwo Urzędu Patentowego nr 12574 w 1956 r. Miłował też książki, obrazy, samowary, sta­rocie, z którymi nie lubił się rozstawać, a które ko­lekcjonował ze znawstwem. Za żonę pojął Cecylię Silczak, z którą miał dwie córki. Był wyróżniony: Odznaką Pamiątkową II Korpusu Pułku Ułanów Karpackich, Odznaką Honorową Za Zasługi w Rozwoju Województwa Poznańskiego i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Jego foto­gramy ilustrują m.in. album "Wielkopolska" (Po­znań 1966) i "Ziemie Leszczyńską" (Poznań 1966).

Henryk Frąckowiak zmarł 23 lutego 1994 r. został pochowany 26 lutego na cmentarzu parafial­nym w Lesznie.