Autor

Tomasz Jurek

Tytuł

1547 czy 1549 ? Jeszcze o dacie lokacji Leszna

Źródło

Przyjaciel Ludu 3-4/1996

Uwagi

 

 

Cieszyć musi każdego autora, gdy jego publika­cja wzbudza zainteresowanie. Z prawdziwą przyjemnością dowiedziałem się. że moje wystąpie­nie, w którym próbowałem dokonać ponownej ana­lizy znanych przekazów źródłowych na temat najdawniejszych dziejów Leszna, spotkało się wśród leszczynian z odzewem - acz był to odzew raczej krytyczny. Rzecz dotyczy daty powstania w Lesznie ośrodka miejskiego. Dla społeczności lokalnej jest to data szczególna - wyznacza niejako metryki; uro­dzenia rodzinnego miasta. Nie dziw zatem, że wska­zanie wątpliwości co do istotnej daty lokacji -1547 czy 1549 rok? - wzbudza poruszenie.

Z drugiej jednak strony zastrzec się od razu trzeba, że sporo datę lokacji nie ma w gruncie rzeczy dla poznania przeszłości Leszna kluczowego zna­czenia. Historia, wbrew obiegowym wyobrażeniom, nie jest jednak nauką o dalach - bardziej obchodzą ją ludzkie losy i dokonania. Chronologia stanowi tylko niezbędny element porządkowania danych. Zwłaszcza w skali wielesetletniej przeszłości przesu­nięcie o dwa lata nie stanowi zasadniczego proble­mu. Czy w 1547, czy w 1549 r. - jakby nie było, lokacja Leszna przypada na tę samą epokę rozkwitu Polski Zygmuntowskiej, epokę zamożności i spoko­ju wewnętrznego, nawet na okres życia tego samego dziedzica, Rafała Leszczyńskiego zwanego za mło­du Marszałkowicem. To jedna sprawa. Po drugie, zdawać sobie trzeba sprawę, że proces powstawania miasta miał zawsze charakter ciągły. Leszno nie wyskoczyło z momentem lokacji z niebytu, jako wieś istniało już na pewno setki lat wcześniej. Jako mia­sto też nie wyrosło za jednym zamachem w roku -obojętnie który przyjmiemy - 1547 lub 1549. Od zamysłu przekształcenia wsi w miasto, do pełnego ukształtowania się organizmu miejskiego w sensie prawnym, ustrojowym, gospodarczym, a nawet czy­sto przestrzennym była długa droga. Niezwykle traf­nie pisze jeden z mych adwersarzy. A. Mazankiewicz. że "proces rozwoju miasta trwa przecież do dzisiaj".

Wszystkie te zastrzeżenia uświadomić winny, że w istocie nie sposób jednoznacznie określić "daty powstania miasta Leszna". Jeżeli zaś chce się - co w świetle tego, co powiedziano na wstępie, jest zupeł­nie zrozumiałe, czy wręcz potrzebne - szukać jednak konkretnej daty, musi być to data raczej symbolicz­nie tylko wyznaczająca początek miasta. Zdawać sobie trzeba sprawę, że jej przyjęcie ma charakter niejako umowny. Powszechnie przyjęło się wszakże przyjmowanie za ów umowny próg daty wystawienia aktu lokacyjnego, który w istocie oznacza powstanie miasta w sensie prawnym. W przypadku Leszna w związku z lokacją posiadamy (niezależnie od tego. że po drugim zachowała się tylko wzmianka) dwa dokumenty. Pierwszy z nich to królewskie zezwole­nie na lokację, wystawione przez króla Zygmunta Starego w 1547 r. Przywilej taki był konieczny, bo­wiem związane z lokacją zmiany prawne przekracza­ły kompetencje prywatnego właściciela dóbr. 16 jednak dopiero dziedzic, na podstawie uzyskanego zezwolenia królewskiego, nadać musiał swym pod­danym prawo miejskie. Istotnym aktem lokacyjnym był zatem dopiero zaginiony dokument dziedzica Rafała Leszczyńskiego wystawiony w 1549 r., we wtorek po niedzieli, w którą śpiewa się psalm "Vo­cem iocunditatis", a wiec 28 maja. Oczywiście, już akt królewski oznacza ważny etap procesu kształto­wania się miasta w Lesznie. Żadną miara nie może być jednak zrównywany z samym aktem lokacyjnym dziedzica. Dopiero ten ostatni oznaczał faktyczne nadanie prawa miejskiego. Sama decyzja królewska zakładała tylko możliwość takiego rozwiązania. Dość wskazać, że zdarzały się nierzadko królewskie zezwolenia na lokacje miast, które w rzeczywistości nigdy nie powstał)-. Prywatni właściciele uzyskiwali takie dokumenty w królewskiej kancelarii, ale nie starczało im sił i środków, by zrealizować ambitny zamiar. Problem owych "nieudanych lokacji" od dawna znany jest historykiem. Wskażę tylko jeden przykład, z bliskiej nam okolicy: położona opodal Babimostu wieś Kręcko dwukrotnie przeżywała przymiarki swych ambitnych dziedziców do założe­nia miasta. W 1440 r rycerz Malenia z Kręćka uzy­skał od króla Władysława III Warneńczyka (na krótko przed jego wyjazdem na Węgry, z których nigdy już nie miał wrócić do Polski) zezwolenie na założe­nie w swej wsi miasta; przewidziano już nawet ter­miny przyszłych jarmarków. Materna, skromny szlachcic, lokacji nie zdołał dokonać. A jednak kil­kadziesiąt lal później, w 1504 r., zabiegający o naby­cie Kręćka Piotr Opaliński. wielki magnat wpływo­wy u dworu, uzyskał od króla Aleksandra potwier­dzenie starego zezwolenia. I tym razem oczywiście lokacja do skutku nie doszła. Kręcko pozostało i pozostaje wsią. Czy jednak jego mieszkańcy mogą obchodzić jubileusz powstania miasta?

Podsumowując - za ścisły moment powołania miasta Leszna jako organizmu prawnego uznać można tylko dokument lokacyjny Rafała Leszczyń­skiego z 28 maja 1549 r. Zważając jednak, że kształ­towanie się miasta było procesem ciągłym, a lokacja Leszna (w przeciwieństwie do przywołanego Krę­ćka i innych nieudanych przedsięwzięć) została szybko i skutecznie zrealizowana, wagę symboliczną zachowuje także zaczynający cały ów proces przywi­lej królewski z 1547 r. Która zaś z tych dat nadaje się lepiej do zorganizowania obchodów rocznicowych - to już zgoła inna sprawa, sprawa wyboru konwencji, i głos mój bynajmniej nie ma zamiaru dyskredytować podjętej decyzji o umieszczeniu ju­bileuszu w 1997 r. W sensie prawnym (inne aspekty złożonego procesu wyrastania miasta umykają w ogóle ścisłej datacji) Leszno jest jednak miastem niewątpliwie dopiero od 1549 r.