Autor

Zbigniew Gryczka

Tytuł

Leszczyńskie organy

Źródło

Przyjaciel Ludu 4/1991

Uwagi

 

 

Panoramę Leszna od kilku wieków zdobią bryły kościołów wyróżnia­jące się pięknymi wieżami i fa­sadami.  Do leszczyńskich  świątyń do­szły   niedawno   nowo   wzniesione,  nie wyposażone dotychczas w pełni.

W trzech (na cztery istniejące) „sta­rych" kościołach znajdują się tradycyj­ne organy, największy instrument mu­zyczny dęto-klawiszowy. Posiadają je kościoły pod wezwaniem: św. Mikoła­ja (Fara), św. Jana Chrzciciela i Matki Boskiej Wniebowziętej w Lesznie — Zaborowie. Do roku 1945 organy miał również kościół św. Krzyża położony przy placu dr. Metziga, który podczas walk w 1945 r. został nieco uszkodzony. Zaczęła się wtedy stopniowa dewasta­cja kościoła, trwająca ponad trzydzieści lat. Między innymi, jak podaje dr A. Piwoń w swej pracy „Kościoły Lesz­na", całkowitemu zniszczeniu uległy organy należące do większych okazów.

Niektóre źródła podają, że wynalaz­cą organów był aleksandryjski mechanik Ktesibios w III w. przed narodze­niem Chrystusa. Miały to być organy hydrauliczne. Według źródeł niemiec­kich pierwsze organy skonstruowane zostały 150 lat p.n.e. w Egipcie, a pod koniec VIII w. przywędrowały przez Bizancjum do Europy Zachodniej, gdzie używane były w ramach ceremoniału cesarskiego. W VIII w. przyjęte zostały przez Kościół zachodni służąc kultowi „prawdziwego cesarza" — Chrystusa. Pierwszym posiadaczem organów w Pol­sce był ponoć Kazimierz Sprawiedliwy (około 1190 r.), a pierwszym znanym z imienia organistą polskim Tomasz, zamordowany w czasie najazdu Tata­rów w Sandomierzu w roku 1260. Za­pisy muzyki organowej zachowały się w Polsce do czasów współczesnych. W bibliotekach pozostały tabulatury organowe Jana z Lublina (1537 - 1548) oraz 6-tomowa Tabulatura Pelplińska z XVII w. — najobszerniejsze rękopisy tego typu w skali europejskiej.

Budowa i wygląd organów na prze­strzeni wieków ulegały przemianom. Początkowo uderzano w ciężkie klawi­sze średniowiecznych instrumentów? pięściami i łokciami. Wiek XIV przy­niósł wynalezienie pedału i wykształ­cenie się mniejszych odmian organów (pozytyw, regał, portatyw). W XIV i XV w. budowano już wielkie organy koś­cielne w Anglii, Niemczech i Francji. Sztuka budowy organów przeżyła czas największego rozkwitu w XVII i XVIII w. Do najbardziej znanych budowni­czych należały rodziny Gottfiedsilbermanów i Jemlichów z Saksonii.

W XIV w. zaopatrzono organy w miech, przez co stały się prototypem dzisiejszego instrumentu, składającego się właściwie z dwóch części: mecha­nizmu powietrznego (piszczałek) i me­chanizmu gry. Mechanizm powietrzny służy do dostarczania pod ciśnieniem powietrza do piszczałek. Liczba pisz­czałek zgrupowanych w głosy jest róż­na w poszczególnych instrumentach i dochodzi do kilkunastu tysięcy (naj­większe w Europie organy w katedrze w Mediolanie mają 180 głosów, 15 350 piszczałek, 5 marmałów, 14 motorów). Widoczne piszczałki eksponowane są najczęściej w artystycznej obudowie, nazywanej prospektem. Organy posia­dają też stół gry z klawiaturą, przy­rządami rejestrowymi do rąk nazywa­nymi manuałami i pedałem do nóg.

Najstarszymi organami w Lesznie są organy zainstalowane w kościele pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny Wniebowziętej w Lesznie — Zaborowie. Pochodzą z roku 1800. Posiadają baro­kową obudowę, drewniane piszczałki, 11 rejestrów, 72 głosy, klawiaturę górną ręczną i dolną pedałową, 2 miechy ręczne deptane. Część drewniana, nie malowana na biało, jest skromnie zdo­biona. Organy uznane zostały za zabyt­kowe. Od roku 1960 dwa razy były re­montowane i okresowo czyszczone. Na­pisy na gałkach rejestrów wykonane są w języku niemieckim i wskazują na pochodzenie instrumentu z warsztatu niemieckiego organomistrza. Nieznany jest ich wykonawca. Ogólny stan or­ganów w kościele zaborowskim, mimo ich 190-letniej służby, oceniony został przez ks. proboszcza na dobry.

Organy w kościele św. Jana w Lesz­nie przy ul. B. Chrobrego pocho­dzą z lat 1880 - 1890, posiadają 38 gło­sów, fakturę mechaniczną. W czasie I wojny światowej, według informacji uzyskanych od ks. dziekana Kazimie­rza Pietrzaka, zostały one zdekompleto­wane. Zabrano część metalowych pisz­czałek wykonanych z kolorowych me­tali.

W kościele pod wezwaniem św. Mi­kołaja organy zostały zainstalowane w roku 1912, za rządów ks. dziekana Jó­zefa Tascha. Posiadają 2 mamuały i l pedał, 28 głosów, l 185 piszczałek. Fak­turę mają pneumatyczną. Drugi mamuał posiada obudowę żaluzjową. Ponadto, jak wynika z informacji uzyskanych od organisty p. Bolesława Schulca, organy wyposażone są w 2 registry języczkowe i 5 łączników do kombinacji muzycz­nych. Piszczałki są zarówno drewniane jak i metalowe. Napisy na gałkach wskazują na pochodzenie z warsztatu niemieckiego. Obudowa jest drewniana, barokowa, malowana.

Długoletnim organistą — muzykiem w kościele św. Mikołaja był Walerian Żurowski, syn organisty z Marzenina koło Mogilna, który również przez pe­wien czas grał w leszczyńskiej Farze. Urodził się on 13 kwietnia 1911 r. w Marzeninie, tam też uczył się od naj­młodszych lat gry na organach. Wie­dzę muzyczną uzupełniał w szkołach Inowrocławia i Poznania. W czasie II wojny światowej przymusowo został skierowany do pracy na kolei w Mogi­lnie, a następnie na tereny okupowane przez Niemców na Wschodzie. Po woj­nie, pracując, kontynuował naukę w Konserwatorium Muzycznym w Pozna­niu. W 1950 r. ksiądz proboszcz Teodor Korcz powierzył mu funkcję organisty w Lesznie, którą W. Żurowski wypeł­niał z dużą satysfakcją i zaangażowa­niem do połowy 1982 r. Był cenionym muzykiem, wielkim miłośnikiem twór­czości J. S.Bacha. Prowadził chór i na­uczał muzyki w szkołach muzycznych. Zmarł 5 sierpnia 1990 r. w Lesznie.

Do roku 1945 organy posiadał koś­ciół p.w. św. Krzyża. Były one prawdo­podobnie największe w Lesznie; wska­zują na to widokówki wnętrza kościoła z lat trzydziestych, wydane nakładem T. Semrau. Usytuowane zostały na wy­sokości drugiego balkonu, w bogatej obudowie. Niestety uległy całkowitemu zniszczeniu po II wojnie światowej. Aktualnie w kościele św. Krzyża w czasie nabożeństw używa się do gry organów elektronicznych B-2 produkcji Zakładów „Diora" w Bydgoszczy, dwu-mamuałowych, wydających dźwięki tyl­ko przy podłączeniu wzmacniacza.

Podobne organy elektroniczne posia­da kościół pod wezwaniem św. Józefa na Zatorzu oraz nowy kościół św. An­toniego, z tym, że instrument w tym ostatnim wykonany jest przez firmę niemiecką „Vermon".

Godne uwagi są 400 — piszczałkowe organy znajdujące się od 1959 r. w leszczyńskim Muzeum Okręgowym. Są one dziełem dziewięciu lat pracy Antonie­go Prałata z Osiecznej młynarza i pa­sjonata gry na organach. Antoni Prałat wykonał swój instrument z różnych ga­tunków drewna, osobiście wybieranego u leśników. „Ziemia Leszczyńska" w numerze 1/12/z 1938 r. zamieściła zdję­cie Antoniego Prałata grającego na swoich organach. Muzealne organy po­siadają własnoręczny certyfikat twórcy o następującej treści: „Upraszam bar­dzo ten organ nie niszczyć, kosztował mnie ośm lat pracy. Antoni Prałat Osieczna we wrześniu 1939 r.". Podo­bno uszanowali tę prośbę nawet hitle­rowcy. Samouk A. Prałat potrafił też rzeźbić i swoim nożykiem stworzył ka­pelę z drewna lipowego.

Na zakończenie warto jeszcze wspom­nieć o innych organach w Polsce. Szcze­gólnie cenione są organy zainstalowane w katedrze w Gdańsku — Oliwie, w kościołach w św. Lipce, Leżajsku, Ka­zimierzu Dolnym i Kamieniu Pomor­skim. Organy w Oliwie budowane były przez 25 lat przez cystersów: braci Mi­chała (Jan Wulf), Adamusa i Grosa. Dokończył ich budowy organomistrz Dolitz, uczeń słynnego Silbermana. W tych kościołach odbywają się w porze letniej koncerty w wykonaniu wybitnych wir­tuozów organowych z kraju i zagranicy. Do większych w Polsce należą organy zainstalowane w bazylice na Jasnej Górze w Częstochowie, które posiadają 103 głosy.

Za największego, nieprześcignionego artystę muzyki organowej uchodzi Jan Sebastian Bach, żyjący w latach 1685 — 1750. Literatura organowa w Polsce, według znawców, nie jest zbyt obfita. Do najwybitniejszych jej twórców na­leżą: A. Freyer, Wł. Żeleński, ks. M. Surzyński z Kościana i F. Nowowiejski z Poznania.