Autor

Bronisław Świderski

Tytuł

Ratusz leszczyński

Źródło

„Ilustrowany opis Leszna i ziemi leszczyńskiej” - reprint wydania z 1928 r

Uwagi

 

 

Leszno, niegdyś do piękniejszych miast w Polsce zaliczane, posiada prócz kościołów jeszcze dziś architektonicznie ciekawe budowle z czasów dawnych. Jeden z takich oryginalnych budynków miasta, to szczytowy domek z podsieniem chylący się ze starości przy ulicy Głębokiej., który, jak przypuszczać można, wybudowano w 17-tem stuleciu. Główne nasze ulice, mianowicie ulica Komeniusza, Leszczyńskich, Kościańska i Królowej Jadwigi, posiadają w obrębie dawnych wałów miejskich liczne, starszej daty domy o fasadach czysto, choć skromnie ujętego baroku. Niestety pozanikały z nich klasyczny freski, płaskorzeźby, nisze itd. szczególnie z domów przy ulicy Kościańskiej. Między staremi domami w Rynku, będącemi ongiś własnością patrycjuszów o ozdobnych stylowych fasadach, wyróżniają się nieruchomości Marskiego, Smyczka, Apteki pod Łabędziem, i Landsberga. Na szczególną uwagę zasługuje tu dom Stolpego z podsieniem na słupach masywnych.

          Prawdziwą jednak ozdobą Rynku i Leszna, to jego starodawny ratusz, prezentujący się w dostojnej powadze czasów barokowych i świadczący o wytrawnym smaku fundatorów. mianowicie ostatniego z Leszczyńskich, króla filozofa, oraz ówczesnych mieszczan Leszna. Kto doznać pragnie uczuć nastrojowych z piękna tego gmachu, niech obserwuje wieczorem lub o zmroku nocnym ostra rysującą się sylwetę jego od ulicy Wolności, a ulegnie niezwykłemu mirażowi tego niepośledniego dzieła sztuki, na które z dumą każdy Lesznianin może spoglądać. Choć zbudowany w czasie późnego baroku mało posiada on architektonicznych cech barokowych, odznaczających się wybitnie, jak wiadomo, bezsensownym przeładowaniem ozdób i szczegółów, oraz unikaniem linji prostej. Nie patrząc bowiem na wieżę i kilka pomniejszych rzeźb na fasadzie, można prostolinjową budowę gmachu porównać z niejedną włoską budową klasycznego renesansu z 16-go stulecia. Ratusz zrzucił już z siebie szpetną powłokę tynku, którą ząb czasu skruszył zupełnie, tworząc brzydkie na ścianach zewnętrznych plamy a na ornamentacjach szczerby i wyłomy Odrestaurowanie tego, dla upiększenia Leszna ważnego gmachu nastąpiło pod okiem konserwatora państwowego i znajdowało się. w rękach wytrawnych architektów. To też stanął on, za czasów polskich w całym majestacie swego klasycznego piękna. Panowie, którym odrestaurowanie ratusza powierzono, postarali się o uwydatnienie poszczególnych ozdób, nadając im pewien odcień, lak, że teraz dopiero uwypukliła się jego poważna i piękna ornamentacja n.p. na bocznych i frontowych kolumnach o koryntckim wyglądzie, na freskach i płaskorzeźbach, oraz na galerji, okalającej dach ratuszowy. Parapet len. na zewnątrz półkolumienkami ozdobiony, bardzo dodatnio wpłynął na wygląd całości.

          Ratusz leszczyński w pierwotnej postaci, której szczątki, od wejścia wschodniego, jeszcze dziś są widoczne, zbudowano z inicjatywy dziedzica Leszna, Bogusława Leszczyńskiego, w latach od 1636 do 1639. Jak wspomina Komeniusz, pobrano na tę budowę specjalny podatek od mieszczan. W roku 1637 za czasów urzędowania burmistrza Szymona Daniela, Czecha ze Semaniaa. położono pod budowę kamień węgielny, a w ostatnich dniach października 1639 r. ratusz był już na wykończeniu, ozdobiony wieżyczką, na której szczycie przytwierdzono metalową puszkę z dokumentami, których odpis w roku 1612 wydał i przetłómaczył prof. Baer w sprawozdaniu rocznem Gimnazjum leszczyńskiego imienia Komeniusza. Budowa ta kosztowała 21 tyś. ówczesnych złotych polskich, nie licząc w tem drzewa które podarował Bogusław Leszczyński. Już w 16 lal później uległ ratusz zniszczeniu podczas pożaru i zburzenia Leszna dn. 29. kwietnia l656 r. W roku 1660 zbudowano nowy gmach ratuszowy i uwieńczono go wieżą, jak świadczy także do dziś dnia zachowany odpis dokumentu, złożonego w puszce wieżycowej. Dokument ten. mówi Karwowski, wspomina o Marcinie Wojdzie, jako o mężu, który najwięcej przyczynił się swemi, zabiegami do wybudowania wieży. Górna część nie była dla późniejszych obywateli Leszna dość wytworną, gdyż notatka, pisana ręką seniora Opitza z Lasocic, późniejszego pastora w Lesznie, brzmi: W roku 1689 wzniesiono nową, piękną wieżę ratuszową, a dnia 10 listopada nasadzono na nią w ogniu ozłoconą puszkę.

          Na wieży umieszczono poraz pierwszy zegar, wybijający godziny. W tym celu zakupiono i sprowadzono dzwon od ludwisarza Piotra Brooka z Wrocławia. W kilka lat później (29. lipca 1707 r.) z całem Lesznem spalili Moskale także i ratusz. Już w styczniu roku 1712 był on odrestaurowany, jak wnioskować można z pochodzącego z pod pióra burmistrza Benjamina Arnolda (ze stycznia 1712 r.) opisu uroczystości podczas wyborów rajców miasta. Nigdzie, pisze ten sam badacz, w rachunkach miejskich owego czasu nie posiadamy wzmianki o budowniczym; pierwokształt zaś barokowego gmachu sięga na pewno owej budowy z lat 1707 - 1708 r., tak, że wzór i przeprowadzenie budowy musiało spoczywać w ręku prawdziwego architekta-artysty. Ponieważ miasto nie miało wówczas żadnych wydatków na budowniczego, przyjąć wypada, że ówczesny król polski, a dziedzic Leszna dostarczył go na swój koszt miastu. Budowniczym był prawdopodobnie Pompeio Ferrari, którego Stanisław Leszczyński wezwał do restauracji zburzonego także przez Moskali zamku w Rydzynie. Tenże Ferrari wybudował w 1711 r. w Lesznie Wojciechowi Gruszczyńskiemu z Lutogniewa grobowiec rodzinny w postaci kapliczki, przylegającej do kościoła kalwińskiego od strony południowo-zachodniej. Architektoniczne ujęcie tej kapliczki przypomina bardzo nasz ratusz. Przy tej sposobności wspominam, że także dawniejsze gimnazjum Komeniusza przy kościele kalwińskim nasuwa myśl, że i ta budowa była tworem owego artysty. Sprowadzenie do Polski Pomp. Ferrari, tłómaczy pastor prim. Biekerich tą okolicznością, że król Stanisław w czasie zburzenia Leszna bawił wspólnie z Karolem XII. w Saksonji, gdzie mógł poznać artystę.

          Ferrari wykonał podczas swej bytności w Polsce budowę fary w Obrzycku, kościoła klasztornego Cystersek w Owińsku i był prawdopodobnie współtwórcą kościoła Ojców Filipinów w Gostyniu. Pod jego okiem stanęła kaplica Potockich w tumie gnieźnieńskim i dokończono budowy pałacu arcybiskupiego w Poznaniu. Ferrari umarł prawdopodobnie w Rydzynie w r. 1736. Był to więc architekt, mający wszelkie dane po temu, by stworzyć takie dzieło, jakiem jest nasz ratusz.

          Przeszło pól wieku przetrwawszy (wybudowany w roku 1712) gmach ratuszowy, uległ ponownie zniszczeniu w r. 1767 przez pożar, który większą część miasta - mianowicie północną, zamienił w zgliszcza. Kościoły ocalały, tylko ratusz - przedewszystkiem wieża i dach, padły pastwą płomieni. Czasy, w których Polska wówczas się znajdowała, nie pozwoliły na odbudowanie budynku przez długie lata. Dopiero w latach 1786—1788 odbudowano go i to z wieżą zegarową mimo trudnych warunków, o których świadczą nikłe wpływy dobrowolnie na ten cel składanych datków zbiedzonych mieszkańców Leszna, na liście zachowanej do dziś dnia. Lecz już w dwa lata później zniszczył ponowny wielki pożar miasto i tę trzecią budowę gmachu gminnego. W r. 1790 zgorzało niemal całe miasto: wśród gmachów publicznych spalił się też kościół katolicki i kościół św. Krzyża. Wówczas szczyt wieży i cały dach ratuszowy spłonęły doszczętnie.

          Na wszystkich obrazkach ówczesnego Leszna widać ratusz ze szczytowym dachem. Resztki tego ostatniego pożaru miasta jeszcze w latach pięćdziesiątych zeszłego stulecia świadczyły w zgliszczach swych o zgrozie ówczesnej katastrofy. W roku 1800 oczyszczono mury ratusza z gruzów i rozpoczęto go odbudowywać. Dopiero dnia 12. lutego 1818 r. po raz pierwszy odezwał się głos zegara wieżycowego ku ogólnej radości mieszkańców.

          Schody kamienne z galeryjką żelazną przy głównem wejściu  do  ratusza  od  wschodu są dziełem burmistrza Weigelta i   pochodzą   z   początku  drugiej połowy  19 stulecia.    Firma Rothe wbudowała nowy zegar na wieży ratuszowej w r. 1906. Chorągiewka  u  szczytu  jest  ozdobiona  cyfrą  1817.

          Nad bocznem, lecz frontowem wejściem do ratusza, od wschodu, widzimy dwa ciosane i rzeźbione kamienie w postaci podłużnych tablic. Kamień z lewej strony ma napis: „ISDBIT" z prawej zaś strony ,,ICL 1639". Voigt tłómaczy napis ten następująco: I(n) S(anctum) D(ei) B(enedictum) I(stami) T(urrim) I(nstruxit) C(ivitas) L(esnensis), to znaczy: Na świętą Bogu chwałę tę wieżę wybudowało miasto Leszno 1639 r.

          Tymczasem po odpadnięciu tynku za literą „T" ukazała się w latach ostatnich na kamieniu pierwszym jeszcze litera „W" na końcu pierwszego napisu. Prawdopodobnie dotyczy ona pierwszego budowniczego Leszna Wojdego, o którym wspominałem. Wojde jednakże z rokiem l639-tym nic nie może mieć wspólnego, gdyż nie było go prawdopodobnie wówczas jeszcze w Lesznie. Zagadkę tę przypuszczalnie rozwiązać można tak, że kamienie, które napewno na pierwotnem swem miejscu się nie znajdują, wmurowano oddzielnie od siebie w późniejszych latach, prawdopodobnie w r. 1660. Wówczas brzmiałby napis na pierwszym kamieniu w tłómaczeniu: „Na świętą Boża. Chwałę wybudował wieżę Wojde". Niezależnie od tej tablicy i jej napisu oznaczałby napis drugiej tablicy: „wybudowało miasto Leszno 1639 r.". Nad napisem tym widnieje godło miasta: pół łba żubra i topór. Znak ostatni świadczy o własnej jurysdykcji miasta, nadanej mu przez Leszczyńskich. Pod oknem znajduje się herb Wieniawitów Leszczyńskich, pod nim zaś tytuł dziedzica Leszna i fundatora pierwszej budowy ratusza: B. C. L. P. B. S. R. M. C... to znaczy: Bogusław, hrabia na Lesznie, wojewodzic Belski, uświęconego królewskiego majestatu podskarbi.

          Z inicjatywy pierwszego burmistrza Kowalskiego i dzięki ofiarności obywateli przeprowadziło miasto w roku 1924 gruntowną renowację zaniedbanego przez Niemców ratusza. Przy tej sposobności wmurowano dwie tablice pamiątkowe: jedną z napisem „Renovat. Anno Dom. 1924", oraz drugą z napisem : ,,Na pamiątkę oswobodzenia Leszna i wkroczenia wojsk polskich, dnia 17. stycznia 1920 r.''. Przez odnowienie ratusza wystawiło sobie miasto (pomimo ciężkich bardzo czasów tu na kresach) pomnik kultury, na który nietylko samo, lecz i późniejsze potomstwo z dumą może spoglądać.