Autor

Wincenty Pezacki

Tytuł

Cech rzeźnicko-wędliniarski

Źródło

Przyjaciel Ludu 5/61990

Uwagi

 

 

Wciągu 327 lat (1628—1955) działal­ności jedyna organizacja zawo­dowa leszczyńskich rzeźników sta­nowiła integralną część historii Leszna. Ostatnie pięć lat istnienia Cechu były okresem dwukrotnej, przymusowej reganizacyjnej, utraty samodzielności organizacyjnej i wymazywania cechu z kart historii. Mimo, że od tych zdarzeń minęło już ponad ćwierć wieku, nie myśli się jednak aktualnie o organiza­cyjnej odnowie samodzielności cechu.

Historia cechu leszczyńskich rzeźni­ków jest sumą zdarzeń i faktów, zarów­no typowych dla ogółu identycznych organizacji w innych miastach przede wszystkim zachodniej Polski, jak i ta­kich, które stanowią specyficzną jego właściwość. Uwypuklając te ostatnie, trzeba zwrócić uwagę przede wszystkim na określone zaszłości. Z uwagi na poważny, nieraz wręcz całkowity (okupa­cja), brak źródłowej dokumentacji oraz dość skąpe uwzględnianie historii lesz­czyńskiego cechu w literaturze proble­mowej, nie jest to jednak zawsze praca efektywna. Dopiero z XVIII w. pocho­dzi zachowana lista członków cechu i jego zarządu (1736) oraz dwustronna płaskorzeźba w drewnie przedstawiają­ca cechowy herb (1728). Najstarsza za­chowana fotografia pochodzi natomiast z 1914 r. i przedstawia budynek rzeźni miejskiej.

Akt zezwolenia wydany przez Lesz­czyńskich, ówczesnych rodowych właś­cicieli Leszna, na zorganizowanie w 1628 r. cechu rzeźników w Lesznie, nie istnieje już dawno. O dacie założenia informuje dopiero akt uzupełnienia przywilejów cechu z 1637 r. w którym wspomina się o dziewięć lat wcześniejszą datę założenia tego cechu. Sto lat później (1738) leszczyńskie dobra stają się własnością Sułkowskich. Współpra­ca cechu z Leszczyńskimi układała się dobrze, z Sułkowskimi natomiast różnie: wyjątkowo źle z Antonim Sułkowskim, bodajże najlepiej z jego synem, Antonim Pawłem, generałem wojsk na­poleońskich i jego dziadkiem Aleksan­drem. Aleksander Sułkowski darował cechowi łąkę (4 ha) w Zaborowie, któ­rej pastwiskowe wykorzystanie do 1957 r. było jednym ze stałych i poważ­nych źródeł dochodu cechu i jego or­ganizacyjnych następców. Feudalna za­leżność cechu od obu rodów — właści­cieli Leszna — trwała do pierwszych lat XIX w.

Cech leszczyńskich rzeźników dys­ponował rzeźnią, jatkami i gospodą czeladniczą. Lokalizacja cechowej rzeź­ni i gospody czeladniczej nie jest zna­na. Idea gospody czeladniczej przetrwa­ła w Lesznie do II wojny światowej, a rzeźni cechowej do 1887 r. W 1891 r. zastąpiła ją rzeźnia miejska, pobudowa­na tam, gdzie się obecnie znajduje. Do użytku oddano ją zatem bez mała 10 lat wcześniej niż podobną rzeźnię w Poznaniu.

Rzeźnie cechowe lokalizowano zawsze nad brzegami rzek, zwykle — w stosunku do miast — w dolnym ich biegu. Leszno nie leży jednak nad rze­ką. Wyłania się w związku z tym pod­stawowy dla ówczesnej ochrony środo­wiska w tym mieście problem usuwa­nia niejadalnych części zwierząt rzeź­nych. Higiena i bezpieczeństwo pracy w rzeźniach cechowych były nieporów­nanie gorsze niż 100 lat temu. W lesz­czyńskiej rzeźni cechowej było chyba jeszcze gorzej.

Jatki rzeźnickie lokalizowano w ok­resie średniowiecza najczęściej w środ­ku miasta, tj. w rynku. W Lesznie usy­tuowano je natomiast w dwóch miej­scach poza rynkiem: wzdłuż ulicy Świę­tojańskiej — chrześcijańskie oraz wzdłuż dzisiejszej ulicy Narutowicza — żydows­kie. W sumie było w Lesznie 25 jatek rzeźnickich, z czego 22 stanowiły włas­ność właściciela miasta. Nie wiadomo kiedy zniknęły one z pejzażu Leszna. Przez analogię do innych miast można przyjąć, że przetrwały do drugiej poło­wy XIX w., kiedy to pojawiły się pier­wsze sklepy sprzedażne we współczes­nym rozumieniu tego słowa.

Na skutek drugiego rozbioru Polski, jako jedno z pierwszych miast, Leszno utraciło niepodległość. Mieszkali w nim wówczas katolicy (11%), ewangelicy (43%) oraz żydzi (44%). Co dziesiąty mieszkaniec Leszna był wówczas rzemieślnikiem (najwięcej sukienników). 29 rzeźników (17 chrześcijan i 12 ży­dów) pracowało wówczas samodzielnie. Członkami cechu byli tylko chrześcija­nie. Żaden z nich nie nosił jednak pol­skiego nazwiska, ani też nie używał polskiego (katolickiego) imienia. Dopie­ro w 1885 r. usamodzielnił się zawodo­wo w Lesznie pierwszy Polak (Franci­szek Łuczkiewicz). Był to pierwszy pol­ski członek honorowy leszczyńskiego cechu rzeźnickiego. Od 1906 r. znany jest drugi członek tego cechu o polskim nazwisku: Roman Żurkiewicz. Od 1919 r., jako pierwszy Polak, był on członkiem zarządu leszczyńskiego cechu rzeźników (podstarszym). Nieco później (1910) człon­kiem tego cechu zostaje Józef Werner, późniejszy (od 1924) pierwszy polski starszy cechu. Przed odzyskaniem nie­podległości do cechu wstąpili także Wa­lenty Piotrowski i Tomasz Skorupka. Polonizacja cechu, szczególnie ta póź­niejsza, była oczywiście związana ze zmianami narodowościowymi leszczyń­skiego społeczeństwa, które miały miej­sce wkrótce po odzyskaniu niepodle­głości. W 1922 r. cech ten liczył 23 oso­by, z czego tylko 7—8 członków przy­znawało się do narodowości niemieckiej.

W okresie między obu wojnami świa­towymi historię Cechu Rzeźnickiego w Lesznie dokumentują skrótowo najle­piej następujące fakty.

W ciągu dwóch wieków istnienia liczba członków cechu powiększyła się trzykrotnie, osiągając w przedokupacyjnym dwuleciu 39 członków. Poza Lesz­nem mieszkało bez mała 40% członków. Terenem działalności cechu było bo­wiem nie tylko Leszno, lecz także po­wiat leszczyński.

W okresie lat 1924—1939 cechem kie­rowało trzech starszych: Józef Werner (10 lat), Franciszek Staniszewski (5 lat) j Jan Jankowski (l rok). W okresie tym leszczyński cech był aktywnym człon­kiem ogólnopolskiej organizacji wszystkich cechów rzeźnickich z siedzibą w Poznaniu. Podobnie jak inni członkowie tej organizacji, na początku lat trzy­dziestych leszczyński cech zmienił naz­wę na „Cech Rzeźnicko-Wędliniarski". Zmienił się jednocześnie — w całej hi­storii po raz trzeci — jego herb.

Równocześnie z cechem działało w Lesznie przycechowe Towarzystwo Cze­ladzi Rzeźnickiej oraz trzy organizacje filialne: składnica skór surowych, to­warzystwo ubezpieczenia zwierząt rzeź­nych i kasa pogrzebowa członków ce­chu i ich rodzin. Spośród nich finan­sowo najsilniejszą była kasa pogrzebo­wa. 60% dochodów stanowiły czynsze dzierżawne łąki zaborowskiej oraz ce­chowego budynku gospodarczego przy ul. Poplińskiego.

Wcześnie, bo już w 1922 r., zorganizowano w Lesznie dokształcającą szkołę zawodową, w latach 1923 — 1939 przyjęto 225 chłopców w naukę zawo­du rzeźnickiego. Od 1935 r. w naukę zawodu przyjmowano kandydatów po uprzednim sprawdzeniu umiejętności mówienia i czytania po polsku oraz po­sługiwania się rachunkiem.

W latach 1925—1926 rozbudowano znacznie i unowocześniono rzeźnię miej­ską. Poprawiono tym samym w dużej mierze stan higieniczny i zmniejszono nakład pracy człowieka w tym najtrud­niejszym stadium przetwarzania, jakim jest ubój zwierząt rzeźnych. Moderni­zacja ta kosztowała 151 tysięcy zł. Wpływ na jej podjęcie wywarł niewąt­pliwie cech rzeźnicki, ale także perspe­ktywa rozwoju eksportu tusz zwierząt rzeźnych, głównie świń.

Przykład rzeźni miejskiej świadczy, że tutejszy cech rzeźnicki żył nie tylko swymi problemami, ale również spra­wami Leszna. Dowodzą tego chociażby dwa następujące przykłady. Od 1931 r. cech przekazywał do leszczyńskiej tzw. taniej kuchni, z której korzystali prze­de wszystkim bezrobotni, bezpłatnie 100 kg mięsa i wyrobów mięsnych miesięcznie. Łącznie z darami pieniężnymi wartość pomocy świadczonej przez rzeź­ników leszczyńskich wynosiła miesięcz­nie 350 zł. Cech przyczynił się ponadto finansowo do odnowienia gmachu Sądu Okręgowego w Lesznie.

Z jednorocznym wyprzedzeniem 300-letniej rocznicy swej działalności cech zakupił kolejny, lecz zarazem pierwszy polski, sztandar. Przyjęciu w dniu 22 maja 1927 r. nowego sztandaru towa­rzyszyły tradycyjne i okazałe uroczys­tości.

W 1934 r. miało miejsce w Lesznie zdarzenie, które dotarło do wiadomości całej krajowej społeczności rzeźnicko-wędliniarskiej. W mieście odbył się bo­wiem wówczas kolejny, coroczny zjazd delegatów Polskiego Związku Cechów Rzeźnicko-Wędliniarskich. Wzięło w nim udział 600 osób.

W 1936 r. odsłonięte w Warszawie pomnik Jana Kilińskiego i tablicę pa­miątkową Józefa Sierakowskiego, rzeźnika urodzonego na ziemi kościańskiej. W uroczystościach tych brali udział delegaci Cechu Rzeźnicko-Wędliniarskiego w Lesznie. W Lesznie urządzo­no ponadto lokalne uroczystości pamię­ci tych bohaterów.

Omawianą działalność leszczyńskie­go cechu przerwała w 1939 r. II wojna światowa. Z wyjątkiem Jana Jankowskiego, ostatniego przedokupacyjnego starszego cechu, nieznane są oku­pacyjne losy członków cechu. Niemniej jest faktem, że nie minęły jeszcze trzy tygodnie od wyzwolenia Leszna, gdy grupa siedmiu aktywistów — wśród nich Jan Jankowski, Maksymilian Matuszak i Jan Kurpisz — wznowiła na pięć lat działalność cechu z okresu międzywojennego. Nowe warunki społeczno-gospodarcze i polityczne przekształ­ciły jednak styl pracy cechu w spo­sób gruntowny i nie oczekiwany, a niejednokrotnie chyba trudno zrozumia­ły. Nie wpłynęło to jednak poważniej na rytmiczność i dyscyplinę pracy ce­chu. Można przyjąć, że jedną z przy­czyn takiego stanu rzeczy było począt­kowe ogólne ożywienie gospodarki na­rodowej, które objęło również rzemieś­lnicze przetwarzanie surowców rzeź­nych.

W następstwie tego ożywienia w ciągu kilku pookupacyjnych miesięcy w roku 1945 do cechu wstąpiło 28 no­wych członków. W pookupacyjnym okresie działalności leszczyńskiego Ce­chu Rzeźnicko-Wędliniarskiego był to największy nabór członków. Trzy lata później — w 1948 r. — do cechu przy­jęto jedynie 3 mistrzów rzeźnickich. Dużemu naborowi nowych członków towarzyszył początkowo duży nabór uczniów do zawodu. W latach 1945— 1949 w naukę zawodu przy jęto 89 chłop­ców, z czego 30% uczyło się u mistrzów spoza Leszna. Dobra była nadal współ­praca cechu z dokształcającą szkołą zawodową.

Cech był nadal tradycyjnie aktyw­nie związany ze środowiskiem leszczyń­skim. Świadczy o tym jego aktywny udział w wystawie zorganizowanej w 1947 r. z okazji 400-lecia nadania Lesz­nu praw miejskich. Z okazji gwiazdki 1945 r. 215 sierotom i dzieciom bied­nych rodzin cech podarował 215 kg kieł­basy i 215 kg mięsa. W 1948 r. włas­nym kosztem 40 tysięcy zł cech odnowił w kościele farnym św. Antoniego swego patrona. Dzisiejszy stan tego oł­tarza jest dziełem ofiarności leszczyń­skich rzeźników sprzed ponad 40 lat. Od pookupacyjnego początku do końca 1949 r. cechem kierował Jan Jankowski. Od listopada 1947 r. Cech Rzeźnicko-Wędliniarski w Lesznie dysponował swoim sztandarem, który został poświę­cony w 1927 r. W czasie okupacji sztan­dar ten ukryli i przechowali, a następ­nie cechowi zwrócili, Bogumiła Kamieniarzowa i Franciszek Radała. Wielko­polski Zw. Rzem. Chrześcijan przyznał obojgu dyplomy uznania za odwagę za­bezpieczenia sztandaru przed okupantem i uczciwe jego zwrócenie prawo­witemu właścicielowi.

Omalże od początku pookupacyjnej niepodległości coraz silniej chmurzyło się niebo nad leszczyńskimi (i nie tylko zresztą leszczyńskimi) rzeźnikami jako prywatnymi przedsiębiorcami, samo­dzielnością ich organizacji cechowej oraz istnieniem krajowej organiza­cji ponadcechowej. Dotychczasowy mo­del burzyły:

-          coraz rozleglejsze uspołecznianie przedsiębiorstw rzeźnickich, w pier­wszym rzędzie tych większych i po­łożonych w ruchliwych częściach miasta, a gdy nie miało to jeszcze miejsca ograniczanie swobody zaku­pu żywca rzeźnego, konieczność sprzedaży części pozyskanych jelit zwierząt rzeźnych, ograniczenia w sprzedaży mięsa i wędlin oraz coraz większy niedobór paliw,

-          administracyjne zmniejszanie ogólnej liczby cechów branżowych i wbrew najczęściej wiekowej tradycji orga­nizowanie większych cechów, które skupiały rzemieślników przetwarza­jących bardzo różne surowce i stosujących z tego powodu różne technologie ich przetwarzania.

Nie mówiąc już o wywłaszczania trudności ekonomiczne ograniczały sku­tecznie pracę leszczyńskich przedsię­biorstw rzeźnicko-wędliniarskich, bo nie były to finansowo zasobne i tech­nicznie dobrze wyposażone zakłady. W 1949 r. pracowało w mieście i po­wiecie Leszno 45, a w 1952 r. 6 przed­siębiorstw rzeźnicko-wędliniarskich, za­trudniających coraz mniej pracowników najemnych. W 1952 r. w Lesznie tylko jedno przedsiębiorstwo zatrudniało takich pracowników, a na wsi żadne. Ich obrót handlowy zmniejszał się w tymże okresie przeciętnie 4—5 krotnic. W parze z tym zmniejszał się udział sektora prywatnego w zaopatrze­niu miasta i wsi w mięso i wyroby mięsne, a powiększał się udział sektora uspołecznionego.

Jeszcze wcześniej i szybciej zakoń­czyła się praca leszczyńskiego cechu. Wstępnym objawem niepożądanych zmian było pogorszenie się atmosfery współpracy i dyscypliny cechowej. Sy­tuacji nie uratowały własne inicjatywy przeorganizowania cechu. Po raz ostat­ni cech zebrał się 6 lutego 1950 r. Sa­modzielność cechu przekreśliły na dłu­gie lata dwa zarządzenia Wojewody Poznańskiego z 1950 i 1953 r. Rozpoczął się wówczas przyspieszony cykl zmian nazwy i siedziby cechu:

1933 r. — Cech Rzeźnicko-Wędliniarski w Lesznie;

1949 r.— Cech Wędliniarski w Lesznie;

1950 r.— Cech Rzeźników i Wędliniarzy na Woj. Poznańskie w Poznaniu;

1953 r.— Cech Rzemiosł Różnych w Poznaniu; 1955 r. — Cech Rzemiosł Różnych w         

                 Lesznie.

16 maja 1950 r. Cech Wędliniarski w Lesznie reprezentowany przez Stefa­na Klaka i Jana Kurpisza — sekretarza i skarbnika cechu, przekazał pro­tokolarnie ruchomy i nieruchomy majątek cechu do Cechu Rzeźn. i Wędl. w Poznaniu. Przekazywanego majątku nie wyceniono. W protokole zaznaczo­no tylko, że cały ruchomy majątek zda­jącego cechu przekazano na przechowa­nie J. Kurpiszowi. Nie są jednak zna­ne dalsze losy przekazanego J. Kurpi­szowi ruchomego majątku cechu. Dotąd odnaleziono tylko nieznaczną jego część. Brak w niej m, in. łańcucha starszego cechu.

W ramach dalszej reorganizacji Cech Rzemiosł Różnych w Poznaniu sprze­dał w 1955 r. CRR w Lesznie nieru­chomość przy ówczesnej ul. Waryńskie­go (budynek mieszkalny, dwa budynki gospodarcze oraz duże podwórze) za 80 000 zł oraz łąkę cechową w Zaborowie za 32 000 zł. W 1957 r. ostatnio wy­mieniony cech sprzedał łąkę zaborowską osobie zawodowo nie związanej z rzemiosłem rzeźnicko-wędliniarskim.

Ogólnokrajowa społeczność rzeźnicko-wędliniarska nie zaakceptowała nig­dy reorganizacji swego cechu, dokona­nej na początku lat pięćdziesiątych. W jej pamięci i pragnieniach pozostała dawna, przez wieki trwająca, struktura cechowa ze sztandarem cechowym, sym­bolem jej zawodowej rzetelności i spo­łecznej godności. Można wyrazić w związku z tym głębokie i szczere prze­świadczenie, że poczucie zawodowej rzetelności i społecznej godności skło­ni wkrótce leszczyńską zbiorowość rzeźnicko-wędliniarską do wznowienia tradycyjnej działalności cechowej. Le­szno wzbogaci się wówczas o orga­nizację szeroko znaną poprzednio m. in. ze swej pozazawodowej działalności społecznej i członkowskiego zdyscypli­nowania.