Autor

Stanisław Jędraś

Tytuł

Anna Śnierzyńska

Źródło

Przyjaciel Ludu 5-6/1998

Uwagi

 

 

Anna Snieżyńska była długoletnia i cenioną nauczycielką. Większość swego pracowite­go życia poświęciła dzieciom i młodzieży lesz­czyńskiej. Kochała swój zawód i zawsze pra­cowała z wielkim poświęceniem. Należała do nauczycieli z powołania.

Urodziła się 3 lipca 1909 r. w wiosce Ugoda, w ówczesnym powiecie rawickim. Tam uczęsz­czała do szkoły powszechnej. Dzieciństwa nie miała łatwego. Pochodziła z licznej rodziny i od najmłodszych lat była przyuczana do obowiąz­ków i pracy. Rodzice posiadali niewielkie gospo­darstwo rolne w Ugodzie i nie było im łatwo. Ojciec Jan był nie tylko rolnikiem lecz również kołodziejem i trochę dorabiając zapewniał rodzi­nie utrzymanie. Matka Katarzyna czyniła stara­nia, aby wszystkie dzieci otrzymały konkretny zawód. Córkę Annę rodzice posłali w 1924 r. na naukę do Seminarium Nauczycielskiego Żeń­skiego w Lesznie. W szkole tej Anna szczególnie upodobała sobie lekcje Jadwigi Mondelskiej, na­uczycielki biologii. Dlatego też stale uczestniczyła w pracach kółka biologicznego.

W roku 1929 ukończyła seminarium i podjęła pracę nauczycielki w Koronowie nad Brdą, w województwie bydgoskim. Chociaż dochody po­czątkującej nauczycielki były niewielkie, to jed­nak po śmierci ojca, w 1931 r., pomagała jak mogła młodszemu rodzeństwu. Po kilku latach wróciła z Koronowa do Leszna, otrzymując tutaj posadę. Podjęła także dalsza naukę na Wyższym Kursie Nauczycielskim w Poznaniu, chcąc pogłę­bić swoja wiedzę przyrodniczą.

W grudniu 1939 r. Anna Snieżyńska wraz z mężem Feliksem i kilkumiesięcznym synem Woj­ciechem została wysiedlona do Generalnej Gu­berni. Tam - w wiosce Kolonia Ossa – Feliks Śnieżyński uruchomił szkołę, jednak wkrótce musiał się ukrywać poszukiwany przez Niemców. Anna Snieżyńska została sama wychowując sy­na i, mimo grożącego niebezpieczeństwa, biorąc udział w tajnym nauczaniu.

W ostatnich dniach marca 1945 r. powróciła wraz z mężem i synem do Leszna. Włączyła się tu do organizowania Szkoły Ćwiczeń i Liceum Pedagogicznego. W obu tych szkołach, będąc na etacie Szkoły Ćwiczeń, pracowała następnie przez 24 lata i był to bardzo twórczy etap w jej życiu. W 1946 r. na świat przyszła córka Elżbieta i czas dzieliła Anna Snieżyńska między rodzinę i szkołę. W Liceum Pedagogicznym odtworzyła zrujnowana pracownie biologiczną. Wraz z ucz­niami przywracała też porządek w ogrodzie szkolnym, który traktowała jako pracownię biolo­giczną na wolnym powietrzu. Ponieważ uczyła biologii nie tylko z książek, ale w oparciu o ob­serwację żywych okazów, w związku z tym pie­czołowicie w szkole utrzymywano akwaria i terraria. Do wszystkich lekcji starannie się przygoto­wywała. W Szkole ćwiczeń uczyła także fizyki i chemii, w związku z czym zorganizowała w niej wzorcowa pracownie fizyko-chemiczna.

Przez wszystkie lata pracy pedagogicznej opiekowała się z zapałem organizacja PCK w szkołach oraz samorządami szkolnymi. Zarówno w pracy dydaktycznej jak i wychowawczej osią­gała bardzo dobre rezultaty. Dużą wagę przywią­zywała do godzin wychowawczych. Za wybitną pracę była ceniona przez przełożonych i często wyróżniana.

Kiedy w 1969 r. zarówno Liceum Pedagogi­czne jak i Szkoła Ćwiczeń uległy likwidacji, Anna Śnieżyńska otrzymała posadę w Szkole Podsta­wowej nr 8 im. Powstańców Wielkopolskich w Lesznie. W 1971 r. przeszła na emeryturę, ale nadal miała czas wypełniony po brzegi. Opieko­wała się chorymi nauczycielkami, pracowała w sekcji historycznej ZBOWiD, brała udział w pra­cach Koła Nauczycieli Tajnego Nauczania. Bar­dzo lubiła zajęcia w przydomowym ogródku. Do końca życia interesowała się wychowaniem dzie­ci oraz młodzieży i w związku z ty m przekazywała szkołom różne materiały oraz własne opracowania na ten temat. Na osiedlu, w którym mieszkała utworzyła plac zabaw dla dzieci im. Jadwigi Kwiatkowskiej i aż do śmierci się nim opiekowała.

Zmarła po krótkiej chorobie w dniu 28 lipca 1995 r., a pogrzeb odbył się 1 sierpnia na cmen­tarzu przy ul. Kąkolewskiej w Lesznie. Pochował ja proboszcz ks. kanonik Konrad Kaczmarek, który podczas mszy wypowiedział wiele ciepłych słów pod adresem zmarłej. W imieniu Związku Nauczycielstwa Polskiego pożegnał ja kolega Tadeusz Mazur. Omawiając drogę życiowa Anny Śnieżyńskiej w szczególności zaakcentował jej prawość w codziennym postępowaniu i rzetel­ność w pracy pedagogicznej. W pięknych i wzru­szających słowach mówił o swojej babci jej wnuk Krzysztof Śnieżyński, odbywający studia teologi­czne w Seminarium Duchownym w Poznaniu. Dziękował jej za miłość i pomoc.