Autor

Aleksander Piwoń

Tytuł

Początki spółdzielczości mieszkaniowej

Źródło

Przyjaciel Ludu 3/1986

Uwagi

 

 

      Spółdzielczość mieszkaniowa w Le­sznie ma długie tradycje. Początkami sięga bowiem 1902 r. W lutym tego ro­ku odbyło się w hotelu Otto'ego (obec­nie Ośrodek Zdrowia przy al. Armii Czerwonej) zebranie organizacyjne Stowarzyszenia Mieszkaniowego Urzęd­ników w Lesznie. W zebraniu wzięło udział 45 osób. przeważnie niemieckich pracowników kolejowych. Stowarzy­szenie, wzorowane na podobnej orga­nizacji we Frankfurcie nad Odrą, mia­ło wyraźnie antypolskie oblicze. Celem spółdzielni, było ułatwienie osiedlania się w mieście niemieckich urzędników przez zapewnienie im tanich i zdro­wych mieszkań. Cel ten spółdzielnia za­mierzała realizować drogą kupna lub budowy domów mieszkalnych. Organa­mi spółdzielni były: zarząd, rada nad­zorcza i walne zgromadzenie.

      Spółdzielnia, po zarejestrowaniu w dniu 22 lutego 1902 r. w Sądzie Obwo­dowym w Lesznie, niezwłocznie przy­stąpiła do działania. Mimo trudności or­ganizacyjnych i finansowych, wywo­łanych nieprzychylnym stanowiskiem Dyrekcji Okręgowej Kolei w Pozna­niu, już w drugim kwartale 1902 r. po­djęła ona budowę pierwszego w Lesznie budynku spółdzielczego. Wznoszono go na gruncie zakupionym od blacharza R. Rossela przy obecnej ul. Przemysło­wej. Fundusze na budowę pochodziły z wkładów członkowskich i pożyczek bankowych. Budynek, mający 6 mie­szkań, ukończono w rekordowym cza­sie. Do użytku oddano go w paździer­niku 1902 roku. Tymczasem podjęto budowę drugiego, podobnego domu mie­szkalnego. Kandydatów do mieszkań spółdzielczych stale bowiem przyby­wało, choć ich standard nie był zbyt wysoki. Dzierżawa była jednak niższa o około 25 procent od pobieranej w do­mach prywatnych. Duże zapotrzebowanie na nowe mieszkania spowodowało, że Stowarzysze­nie Mieszkaniowe zbudowało do czasu pierwszej wojny światowej na terenach przy obecnej ul. K. Marcinkowskiego i al. Armii Czerownej jeszcze kilka­naście budynków, w tym część o pod­wyższonym standardzie. Łącznie spół­dzielnia dysponowała wtedy 107 miesz­kaniami: 3 — jednopokojowymi, 23 — dwupokojowymi, 45 — trzypokojowymi 30 — czteropokojowymi, 3 — pięciopokojowymi i 3 — sześciopokojowymi. Powierzchnia użytkowa większości mie­szkań wynosiła od 46 do 85 m2. Do mieszkań była doprowadzona woda i gaz, a w 1913 r. podłączono je do miej­skiej kanalizacji. Ustępy znajdowały się tylko w mieszkaniach zbudowanych po 1908 r., w pozostałych były na półpiętrze. Również łazienki znajdowały się tylko w domach później budowa­nych. Wybuch pierwszej wojny świato­wej przerwał na długo spółdzielcze budownictwo mieszkaniowe w Lesznie.

      Po przyłączeniu Leszna w styczniu 1920 r. do niepodległej Polski Stowa­rzyszenie Mieszkaniowe szybko się spol­szczyło. Proces ten ułatwił wyjazd z Polski wielu urzędników niemieckich. Ich miejsce zajęli członkowie Polacy. W kwietniu 1920 r. wybrano pierwszy polski zarząd, a w czerwcu uchwalono niezbędne zmiany w statucie. Przy okazji zmieniono nazwę spółdzielni na Stowarzyszenie Spółki Mieszkaniowej Pracowników w Rzeczypospolitej Pol­skiej. Później jeszcze kilkakrotnie zmie­niano nazwę. W 1939 r. brzmiała ona: Spółdzielnia Mieszkaniowa Urzędników Polskich w Lesznie, spółdzielnia z odpowiedzialnością — udziałami.

      Członkami spółdzielni w okresie mię­dzywojennym mogli być w zasadzie tylko czynni i emerytowani urzędnicy państwowi i samorządowi. Dopuszczo­no jednakże możliwość przyjmowania na członków pracowników fizycznych. W porównaniu z okresem sprzed 1920 roku liczba członków znacznie zmala­ła. W 1918 r. spółdzielnia liczyła bowiem 259 członków, a w 1939 r. tylko 154. Mimo to dla wszystkich nie wystarcza­ło mieszkań. Było to powodem wielu nieporozumień, a nawet procesów są­dowych.

      Majątek spółdzielni w Polsce niepod­ległej uległ tylko niedużej zmianie. Długotrwały kryzys gospodarczy nie sprzyjał budowie domów. Spółdzielnia zdołała jedynie zakupić jeden budynek mieszkalny za kwotę 47.000 zł przy ul. G. Narutowicza 59. W budynku znaj­dowało się 16 mieszkań o łącznej po­wierzchni 599 m2.

      Mimo niekorzystnej sytuacji finanso­wej spółdzielnia przeznaczała znaczne kwoty pieniężne na bieżące remonty domów. Wiele pieniędzy pochłonęła również ich elektryfikacja.

Długoletnimi prezesami zarządu spół­dzielni byli wówczas: Bolesław Kryger (1920—1925), Antoni Schneider (1926— 1932) i Józef Wachowiak (1933—1939). Funkcję prezesa pełnili oni społecznie.

      Po okresie okupacji hitlerowskiej Spółka Mieszkaniowa Urzędników Pol­skich w Lesznie dała początek dzisiej­szej Leszczyńskiej Spółdzielni Miesz­kaniowej.