Autor

Władysław Piosicki

Tytuł

Leszczyńskie Towarzystwo Czytelni Ludowych

Źródło

Przyjaciel Ludu 9/1987

Uwagi

 

 

      Książka — w czasie blisko 100-lecia pruskiej    niewoli    —  była prawdziwym    orężem   Polaków, pomagała utrzymać narodowego ducha, zachować ojczysty Język i tradycje. Po prostu polskie książki uczyły nie tyl­ko czytać, ale i myśleć o Polsce i po polsku.

      Na rzecz upowszechniania polskiej książki na Ziemi leszczyńskiej działał m. in. Przyjaciel Ludu, publikując np. w 1843 r. program rozwoju czytelnic­twa i organizowanie czytelni powszechnych — szczególnie na wsiach. Leszno podlegało wówczas wpływom poznańskiego Towarzystwa Czytelni Ludowych. Filia w Lesznie musiała istnieć jeszcze przed 1890 r., gdyż wiemy np., że w 1890 r. do leszczyń­skiej biblioteki Towarzystwa dotarli delegaci poznańskiej centrali. Ze spra­wozdania Centrali Towarzystwa w Po­znaniu wiadomo tez, iż w 1919 r. filia w Lesznie posiadała 2650 książek, 465 czytelników i 16063 wypożyczeń.

      Po wyzwoleniu Leszna w 1920 roku biblioteka Towarzystwa Czytelni Lu­dowych mieściła się, w gmachu po niemieckim Vereinsbanku, przy ul. Słowiańskiej. Funkcje, bibliotekarki pełniła zaś Zofia Karwatowa — pisar­ka, autorka m. in. „Czarnej perły". Była to Już osoba w zaawansowanym wieku, stąd tez często chorowała, a czytelnicy zastawali niekiedy zamknię­te drzwi biblioteki. Frekwencja czy­telników więc malała. Brakowało no­wości wydawniczych i niewiele po­magały corocznie organizowane przez harcerzy w dniu 3 maja uliczne kwe­sty na zakup nowych książek, Stara­no się ściągać zainteresowanie czy­telników inną drogą. Tak to powsta­ło w bibliotece pierwsze w Lesznie mu­zeum. Leszno w ten sposób wyprzedzi­ło uchwałę Sejmiku Oświatowego To­warzystwa Czytelni Ludowych z 1928 roku, która to uchwała zalecała wpro­wadzenie nowych form pracy, takich jak izby muzealne i uniwersytety lu­dowe.

      Eksponaty muzeum mieściły się w 10 oszklonych szafach. Wśród nich by­ło:

-          67 popielnic, łzawnic, kubków i czarek z wykopaliska w południo­wej części powiatu średzkiego;

-          2 przedmiotów ozdobnych i 4 sztu­ki broni z okresu pierwotnego;

-          83 skamieliny, zlepiszcza i wapie­nie;

-          56 kryształów skalnych;

-          44 szable i bagnety — broń pow­stańców z 1863 r.;

-          1350 odłamków skał krzemionko­wych, kwarcowych, piaskowców itd.

      Jak widzimy przekrój eksponatów był dość szeroki. Większość z nich zo­stała zgromadzona dzięki blisko 40-letniej zapobiegliwości, skrzętnej i wytrwałej pracy, oraz — co godzi się wspomnieć — niemałym nakładem pie­niężnym nauczyciela, p. Hałasa.

      W 1933 r. przystałem na propozycję objęcia posady bibliotekarza po p. Karwatowej i była mi ona bardzo na rę­kę. Ukończyłem bowiem właśnie w tym roku Państwowe Seminarium Nau­czycielskie w Lesznie i szybko zasili­łem swą osobą grono 50 bezrobotnych w Lesznie nauczycieli. Trzeba dodać, że na objęcie posady nauczyciele cze­kali wówczas po parę lat.

      Po 4-dniowym kursie w Poznaniu przystąpiłem do reorganizacji bibliote­ki. Najpierw trzeba było przeprowadzić weryfikację zbiorów. Księgozbiór w dużej części składał się z darowizn i przypadkowych zakupów; niektóre pozycje były dość dawno temu wyda­ne. Stąd też ich język, styl i pisownia nie miały współczesnego charakteru. Wiele książek było tak „wyczytanych", że nie nadawało się do ponownej opra­wy. Po wyeliminowaniu tych tytułów, pozostałe zostały na nowo zinwenta­ryzowane na przepisowych drukach. Każda książka otrzymała na wewnętrz­nej stronie tytułowej numer inwenta­rza i tomu oraz pieczątkę, w którą na­leżało zaopatrzyć trzy dalsze, ustalone dla tej biblioteki strony. Zaprowadzi­łem karty książek i czytelników. Na­stępnie wszystkie egzemplarze o mięk­kich okładkach przekazałem do introligatorni. To samo trzeba było zrobić z nowymi nabytkami do biblioteki. Każda książka prócz twardej okładki uzyskała owijkę z papieru pakunko­wego, a na grzbiecie — numer katalo­gowy. Dla wszystkich działów: dzieci i młodzieży, beletrystyki dla dorosłych i książek naukowych wydrukowano no­we katalogi. Po trzech miesiącach in­tensywnej pracy biblioteka mogła już otworzyć podwoje dla czytelników. Została ona uruchomiona wraz z mu­zeum w nowym już miejscu — przy ul. B. Chrobrego. Wraz ze mną rozpoczęła pracę moja matka — Franciszka Piosicka.

      W 1036 r. otrzymałem wreszcie, po trzech latach cierpliwego oczekiwania posadę w Gdyni. Na stanowisku bi­bliotekarki pozostała moja matka, a pomagała jej Aniela Frąckowiak (po mężu Janeczek). W styczniu 1939 r. biblioteka znowu zmieniła swoją sie­dzibę. Przeniesiono ją do domu pod fi­larami (obecnie „Wieniawa") w Ryn­ku. We wrześniu 1939 r. Aniela Frąc­kowiak oddała na przechowanie co cenniejsze egzemplarze książek za­przyjaźnionym mieszkańcom Leszna. Resztę Niemcy wywieźli na makulatu­rę. Nie wiadomo natomiast co się stało ze zbiorami muzealnymi. Nie został też żaden ślad z dokumentacji biblioteki i trudno dziś ustalić wielkość księgo­zbioru, liczbę czytelników i wypoży­czeń w ostatnim czasie przed wojną.

      Biblioteka Towarzystwa Czytelni Lu­dowych została ponownie otwarta po zakończeniu II wojny światowej — już 6 sierpnia 1945 roku. Księgozbiór pow­stał głównie z ocalonych książek roz­prowadzonych w 1939 roku i darowizn. Wielki wkład w odzyskanie tych ksią­żek wniosła l Drużyna Harcerska im. króla Stanisława Leszczyńskiego z dru­żynowym Zbigniewem Tylewiczem na czele. Pierwsze zebranie organizacyjne koła po wojnie miało miejsce w dniu 26 października 1945 r., a bibliotekar­ką została ponownie Aniela Frąckowiak-Janeczek. W lutym 1946 r., zgo­dnie z uchwałą Miejskiej Rady Naro­dowej Koło Towarzystwa Czytelni Lu­dowych zawiesiło swą działalność. Na podstawie porozumienia Koła ze Sta­rostwem Powiatowym, księgozbiór przekazano Powiatowej Bibliotece Pu­blicznej. Rozpoczęła ona swą działal­ność 18 maja tegoż roku.