Autor

Wiesław Dobruszek

Tytuł

Tygodnik Żużlowy

Źródło

Przyjaciel Ludu 5-6/1995

Uwagi

 

 

Żużel od swego zarania cieszył się w Polsce ogro­mna popularnością wśród sportowych kibiców. Już pierwsze powojenne imprezy gromadziły tak liczną widownie, że aż trudno w to dziś wierzyć. Na żużlowych stadionach bywało po 50 i więcej tysięcy ludzi. Z czasem liczba ta zmalała, ale i tak. w porów­naniu z innymi dyscyplinami sportu, jest wciąż bar­dzo duża.

Trudno się więc dziwić, że zawsze istniało zapo­trzebowanie na prasowe informacje o sporcie żużlo­wym. Niestety, żużel przez długie dziesięciolecia nie mógł się doczekać specjalistycznego pisma, a prze­cież takie miały boks, lekka atletyka, a nawet szachy, o piłce nożnej nie wspominając. Licznym kibicom czarnego sportu pozostawały więc ogólnopolskie gazety: "Przegląd Sportowy", "Tempo". "Sport", któ­re jednak żużel traktowały po macoszemu, poświę­cając mu więcej miejsca jedynie przy okazji imprez najwyższej, światowej rangi. W okresie sukcesów polskich żużlowców stosunkowo dużo pisał o tym sporcie tygodnik "Motor", jednak wraz ze spadkiem naszych reprezentantów w hierarchii światowej, spadło zainteresowanie tego pisma żużlem, aż znik­nął z jego łamów zupełnie.

Solą sportu żużlowego była, jest i pewnie jesz­cze długo będzie liga. Na wyniki spotkań ligowych zapotrzebowanie było największe, ale żużlowi trud­no było się przebić w sportowych pismach ogólno­polskich wśród dziesiątek innych dyscyplin. Kibice żużla wciąż czekali na swoją gazetę.

Pojawiła się w 1990 r. W Lesznie, słusznie na­zywanym kolebką polskiego żużla. Wszak stąd wy­wodził się legendarny Alfred Smoczyk. a miejscowa Unia była zawsze kuźnią wielkich talentów. Były redaktor naczelny tygodnika "Panorama Leszczyń­ska". Adam Zając, stworzył zespół, który z datą 25 marca 1990 r., wydał pierwszy numer "Na wirażu". Ogólnopolski, ośmiostronicowy tygodnik zyskiwał sobie coraz większą popularność, jednak kłopoty finansowe zmusiły wydawcę do rezygnacji z druku kolejnych numerów. Ukazało się ich wówczas 24.

By nie roztrwonić dorobku, a zwłaszcza nie stracić grupy doskonałych dziennikarzy - specjali­stów "od żużla", redaktor Adam Zając podjął udaną próbę stworzenia gazety, która była niejako konty­nuatorem wydawanego wcześniej "Na wirażu". Był to "Tygodnik Żużlowy", którego pierwszy numer nosił datę 25 listopada 1990 r. Do nowej gazety przeszedł niemal cały zespół współpracujących wcześniej z "Na wirażu".

Na pierwszej stronie pierwszego numeru "Tygo­dnika Żużlowego" znalazło się zdjęcie kontuzjo­wanego Erika Gundersena i jego rodaka. Hansa Nielsena oraz artykuł mistrza żużlowego pióra. Władysława Pietrzaka. Wydanie miało 8 stron i ko­sztowało 1500 ówczesnych złotych. W stopce można znaleźć nazwiska dziennikarzy, którzy pozostali wierni "Tygodnikowi" do dziś. Byli to. między inny­mi: Bartłomiej Czekański. Bogdan Hućko. Jacek Portala, Roman Siuda, Marek Staniszewski, Tade­usz Szylar, Tadeusz Wyspiański, a wśród fotorepor­terów Edward Baldys i Andrzej Kamiński. Redakto­rem naczelnym od chwili powstania "Tygodnika Żu­żlowego" jest Adam Zając, a wydawcą Spółka Cywil­na "AWA-PRESS".

Wiele by można pisać o pionierskich począt­kach. Jeden komputer, w prywatnym mieszkaniu... Z czasem warunki zaczęły się poprawiać, choć nowy adres przy ulicy Chrobrego 15 i drugi numer telefo­nu pojawiły się w redakcyjnej stopce dopiero w październiku 1991 r. Poszerzała się także lista współpracowników, w tym doskonałych fotorepor­terów, wśród których byli między innymi Mirosław Wieczorkiewicz. Stanisław Malas. Stanisław Szalak. Mieczysław Bielak.

Od początku "Tygodnik Żużlowy" był pomysło­dawcą i inicjatorem wielu ciekawych przedsięwzięć. Już w drugim numerze, jeszcze w 1990 r., zamiesz­czono kupon I Plebiscytu "Tygodnika Żużlowego" na najpopularniejszych ludzi speedwaya minionego sezonu. Na apel redakcji czytelnicy wybrali 10 najpopularniejszych żużlowców roku 1990. 3 najpopularniejszych trenerów oraz najsympatyczniejsze­go zawodnika, największego pechowca i objawienie sezonu. Wyniki ogłoszono na Balu Żużlowców. To się nie zmieniło do dziś. jedynie liczba Czytelników, nadsyłających swoje propozycje, znacznie się po­większyła. Przybyły też nowe "konkurencje" - od 1991 r. Czytelnicy wybierają 5 najpopularniejszych zawodników zagranicznych, działacza roku. z cza­sem doszło wyróżnienie dla zawodnika jeżdżącego najbardziej fair i jego przeciwieństwu - "dętki sezo­nu". Co roku pojawiają się też wyróżnienia specjal­ne, które otrzymują ludzie szczególnie zasłużeni dla sportu żużlowego. Każdy Bal. podczas którego ogła­szano wyniki kolejnych Plebiscytów, przynosił też aukcję karykatur laureatów, a dochód był zawsze przeznaczany na bardzo szczytne cele.

Tradycyjny już Plebiscyt był pierwszym bardzo dobrze przyjętym przez Czytelników pomysłem re­dakcji, ale oczywiście nie jedynym. Ale po kolei.

Numer 7. z dnia 17 lutego 1991 r., po raz pier­wszy miał zwiększona objętość: liczył sobie 16 stron. Takie wydania pojawiały się początkowo sporadycz­nie, z czasem na stałe. Gazeta "przytyła" po raz kolejny w kwietniu 1993 r., kiedy po raz pierwszy ukazało się 32-stronicowe wydanie. Numery o tej objętości ukazywały się początkowo co kilka tygod­ni, ale już po kilku miesiącach zwiększona objętość stała się normą. Między 32 stronami a obecnymi 48 był jeszcze dość długi etap 40 stron. Bywa. że i 48 to za mało.

Do zwiększenia objętości zachęcali redakcję przede wszystkim czytelnicy, rosła też liczba współ­pracowników, co owocowało większą liczba tekstów i zdjęć. Większa objętość pozwalała na zamieszcza­nie obok bieżących informacji i wyników z każdej, nawet najniższej rangi imprezy, wielu materiałów historycznych i bardzo lubianych przez kibiców wywiadów z zawodnikami i innymi ludźmi tego sportu. Żużel daje olbrzymie możliwości obliczeń statysty­cznych, tak bardzo lubianych prze?, spora cześć czy­telników. Nie brakuje ich więc na łamach "Tygodni­ka Żużlowego".

Redakcja, obok publikacji materiałów związa­nych ze sportem żużlowym, podejmowała wiele in­nych działań. Po tragicznym wypadku Piotra Pawlickiego w Gorzowie, zrodziła się idea stworzenia Fun­dacji "Pomocna Dłoń", która udziela pomocy wielu poszkodowanym żużlowcom. Duża rolę odgrywa w niej wspaniały rehabilitant z Kijowa, dziś na stałe związany z Lesznem, Jura Karaczarow.

Bardzo trafnym i docenionym przez czytelni­ków oraz zawodników pomysłem było wprowadze­nie do żużlowego kalendarza, oczywiście z inicjaty­wy redakcji, Supermeczu Północ-Południe. Składy obu zespołów ustalają czytelnicy, przesyłając do "Tygodnika" kupony z propozycjami, mając w ten sposób udział w organizacji tego ważnego w każdym sezonie wydarzenia.

Redakcja była też inicjatorem i przeprowadziła na łamach eliminacje, a później na estradzie finał Mistrzostw Polski Kibiców Sportu Żużlowego. W bieżącym roku, podczas Balu Mistrzów, ogłoszone zostały wyniki Wielkiego Plebiscytu 65-lecia Sportu Żużlowego, którego przeprowadzenia podjął się ze­spół redakcyjny "Tygodnika". Kolejnym pomysłem, gorąco i serdecznie przyjętym przez czytelników jest Wielki Turniej Par pod hasłem "Stawiamy na mło­dych", mający także szczytny cel, bowiem część do­chodu zasila Fundację "Pomocna Dłoń", reszta kasę klubu współorganizującego imprezę.

Od początku swego istnienia "Tygodnik Żużlo­wy" stawiał na szeroką współpracę z czytelnikami. To kibice mają decydujący wpływ na kształt gazety. Nie tylko mają do dyspozycji stałą rubrykę "Listy -Uwagi - Propozycje", ale i udział w redagowaniu całego pisma. Jednak zadowolenie gustów wszy­stkich czytelników to bardzo trudne zadanie. Z licz­nej korespondencji wynika, że gazetę czytają ludzie kilkuletni i w bardzo zaawansowanym wieku, o bar­dzo różnym stopniu wykształcenia. Redakcja musi więc. w miarę swoich możliwości, pogodzić i zaspo­koić oczekiwania wszystkich czytelników.

W jednym wszyscy są zgodni - pragną jak naj­szerszego opisywania rozgrywek ligowych i innych imprez mistrzowskich, i to redakcja stara się konse­kwentnie realizować. Wypracowany sposób zapisu wyników w relacjach z imprez żużlowych pozwala na odtworzenie ich przebiegu "wyścig po wyścigu", co jest niezwykle istotne dla kochających statystykę żużlowych kibiców.

Niesłabnącą popularnością cieszą się wywiady. Kibice chcą znać szczegóły z życia sportowego i prywatnego zawodników, nawet tych o niewielkim stażu sportowym. Także przypominanie sylwetek byłych żużlowców - tych bardziej i mniej znanych -to ważna pozycja na łamach "Tygodnika". W sezonie natłok bieżących informacji nie zawsze pozwala na prezentację większej liczby zdjęć i fotoreportaży, o które często apelują czytelnicy. Tę lukę redakcja stara się nadrobić w okresie zimowej przerwy w rozgrywkach.

"Tygodnik Żużlowy" był inicjatorem utworzenia dwóch miesięczników: "Półka Kibica Żużlowego" i "Speedway Wydanie Specjalne".

"Półka Kibica Żużlowego" prezentuje przede wszystkim sylwetki wybitnych zawodników, którzy zapisali się na trwałe w historii tego sportu oraz ciągle czynnych sportowo żużlowców. Bohaterami "Półki" byli między innymi: Mieczysław Połukard, Florian Kapała, Włodzimierz Szwendrowski, Józef Jarmuła, Piotr Świst oraz Australijczyk Billy San-ders i Nowozelandczyk Ivan Mauger.

"Speedway Wydanie Specjalne" to z kolei głów­nie statystyczne opracowania dotyczące wyników poszczególnych sezonów oraz. wydawane z okazji ważnych wydarzeń, pozycje im właśnie poświęcone. Od numeru 33 "Speedway Wydanie Specjalne" uka­zuje się w nowej, bardzo atrakcyjnej szacie, ma obe­cnie charakter miesięcznika - magazynu, w którym każdy czytelnik może znaleźć coś dla siebie. Zawiera wywiady, opowieści o wielkich karierach, rozmo­wy z ludźmi kultury, fotoreportaże. Wielkim zain­teresowaniem cieszą się zestawienia wyników i sta­tystyk z lat ubiegłych. Wyniki z poprzednich sezo­nów pozwalają kolekcjonerom programów na ich wypełnienie, co w zdecydowany sposób podnosi wartość tych ważnych dla kibiców pamiątek.

Jedną z ostatnich inicjatyw jest idea spisania dziejów polskiego żużla w cyklu "Żużlowe vademecum", a pierwszą pozycją książkową historia rozgry­wek ligowych "Liga polska 1948-75". W przygotowa­niu są dalsze dzieje ligi, a także innych rozgrywek mistrzowskich w tej dyscyplinie sportu.

Siedziba redakcji mieści się od połowy 1996 r. w budynku przy ul. Niepodległości 55. Obecnie z redakcją "Tygodnika Żużlowego" współpracuje ponad 60 dziennikarzy, w tym kilku zagranicznych (Anglia, Dania, Szwecja, Niemcy, Czechy) oraz wie­lu wyspecjalizowanych w fotografowaniu żużla foto­reporterów. Wszystkie imprezy, w tym te najważ­niejsze, obsługuje wysłannik (czasem nawet kilku) gazety.

Od kwietnia 1992 r. redakcją kieruje kolegium w składzie: redaktor naczelny Adam Zając, zastępca redaktora naczelnego Jolanta Kaliska, sekretarz re­dakcji Wiesław Dobruszek. Redaktorem technicz­nym jest Mariusz Nowacki, a nad kształtem po­szczególnych kolumn pracują przy komputerach: Magdalena Żurowska, Grażyna Sabut, Ewa Stodulska, Anna Podgórska oraz Marian Gorzelniak.

Zespół redakcyjny zdaje sobie sprawę z wielu potknięć, błędów i niedociągnięć. Ważne, że tego nie ukrywa, a nawet potrafi się z siebie śmiać, czego przykładem jest stała, zabawna rubryka "Z życia redakcji".

Ważnym elementem działalności "Tygodnika Żużlowego" jest też stworzenie grupy młodych, spe­cjalizujących się w sporcie żużlowym, dziennikarzy. To na łamach "Tygodnika" zamieszczają oni swoje pierwsze artykuły, z czasem wyrastają na rasowych "żużlowych" dziennikarzy. Zdając sobie sprawę z tego, że nie można się nauczyć tego od razu, redakcja "Tygodnika" daje im szansę doskonalenia dziennikarskiego kunsztu. Warto zaznaczyć, że obok takich tuzów dziennikarskiego rzemiosła, jak Władysław Pietrzak (od początku przy powstawaniu tej dyscypliny w naszym kraju i od początku z "Tygo­dnikiem"), rosną w ten sposób zastępy młodych, często jeszcze nie opierzonych, fachowców od "żu­żlowego" pióra.

"Tygodnik Żużlowy" ma już prawie 6 lat. ukaza­ło się ponad 300 numerów pisma, wiele wydań spe­cjalnych. Stale się rozwija, wciąż wychodzi do Czy­telników z nowymi inicjatywami. Jego twórca. Adam Zając, często podkreśla, że dla specjalistycz­nej gazety 6 lat to wiek niemowlęcy. Wszystko, co najlepsze jest wiec jeszcze przed zespołem ludzi tworzących "Tygodnik Żużlowy".