Autor

Stanisław Jędraś - redakcja

Tytuł

„Zespół Szkół Ekonomicznych im Jana Amosa Komeńskiego w Lesznie”

Źródło

 

Uwagi

 

 

„Zespół Szkół Ekonomicznych im Jana Amosa Komeńskiego w Lesznie”

red Stanisław Jędraś  wyd. Leszno 2002 r.

 

 

 

Sytuacja szkolnictwa w Lesznie na przełomie

XIX i XX wieku. Utworzenie szkoły zawodowej

„Handels und Gewerbeschule"

 

Leszno w okresie swych dziejów było prawie zawsze liczącym się ośrod­kiem szkolnictwa, a także nauki. Największą sławę pod tym względem zyska­ło w pierwszej połowie XVII wieku. Wtedy to działali w Lesznie ludzie tej miary co Jan Amos Komeński, Jan Jonston, Andrzej Węgierski, Jan Dekan i inni. W tym też czasie pisała tu swoje wiersze Anna Memorata. Istniejąca wówczas w Lesznie drukarnia Daniela Vettera należała do największych dru­karni naukowych na ziemiach polskich. W tym też okresie działała tu drukar­nia Wiganda Funcka. Powstające w Lesznie prace naukowe miały zasięg euro­pejski, a gimnazjum leszczyńskie zyskało szeroki rozgłos. Leszno tego czasu nazywane było „Nowymi Atenami" i miało to swoje uzasadnienie.

Chociaż Leszno aż do czasów współczesnych takiej pozycji już potem ni­gdy nie osiągnęło, to jednak jako regionalny ośrodek szkolnictwa istotne zna­czenie miało stale, chociaż nie zawsze w jednakowym stopniu. Wyjątkowo duże nasilenie budownictwa szkolnego wystąpiło w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku. Czasy te przypadają na ten okres zaboru pruskiego, kiedy to trwała nasilona akcja germanizacyjna ziem polskich. Wznoszone wtedy w wielu miastach, a także w Lesznie gmachy szkolne miały służyć potędze Prus, a mieszkającym tu Niemcom dawać pewność, że te obszary po wsze czasy będą niemieckie. Nasilone budownictwo szkolne miało wydźwięk polityczny.

W roku 1855 oddano w Lesznie do użytku budynek obecnego Zespołu Za­wodowych przy placu Dr. Metziga. Znajdująca się po przeciwległej stronie tego placu Szkoła Podstawowa nr 3 im. Skłodowskiej-Curie, zbudowana zo­stała w 1887 r. W kilka lat wcześniej, bo w roku 1882 oddano do użytku nowy budynek gimnazjum przy obecnym placu Kościuszki 5. W styczniu 1910 r. odbyła się wielka uroczystość przekazania okazałego gmachu szkolnego przy ówczesnej Nord Promenadę (obecnie ul. Józefa Poniatowskiego 2). Gmach ten przekazano Katolickiemu Seminarium Nauczycielek. Na uroczystość tę przybył z Berlina pruski wiceminister oświaty. O rok wcześniej oddano do użytku nowy gmach przy obecnej ulicy Kurpińskiego l i przekazano go Ewan­gelickiemu Seminarium Nauczycieli. W roku 1911 gmina ewangelicka św. Krzyża wybudowała Dom Gminny przy obecnej alei Krasińskiego 2. W okre­sie międzywojennym znajdowało się w nim prywatne gimnazjum niemieckie.

Jesienią 1912 r. uruchomiono w Lesznie szkołę zawodowąo nazwie „Handels und Gewerbeschule". Dla szkoły tej miasto zbudowało przestronny bu­dynek. Znajduje się on przy zbiegu ul. B. Chrobrego oraz placu Komeńskiego. Aktualnie mieści się w nim Gimnazjum nr l im. Powstańców Wielkopolskich. W związku z otwarciem tej szkoły wydana została w Lesznie jednodniówka, w której znajduje się m in. następujące stwierdzenie: Die Handels und Gewer-beschule, diejungste in diesem Kreise von Bildungsinstituten, wurde von der Stadt 1912 erbaut und im Herbst dem Staate ubergeben. Się untersteht der Aufsicht eines Kuratoriums unter dem Vorsitze der Kóniglichen Landrats und wird von einen Direktor geleitet ".

Znaczy to:„Szkoła Handlowa i Rzemieślnicza, najmłodsza instytucja kszta­łcenia w tym powiecie została wybudowana przez miasto w 1912 roku i w jesieni przekazana państwu. Jest ona pod nadzorem Kuratorium (Kolegium opiekuńczego), na czele którego stoi królewski radca ziemski (starosta) i kie­rowana przez dyrektora.

W innym miejscu wymienionej jednodniówki napisano: ,,Leszno, drugie co do wielkości miasto prowincji poznańskiej, ma prawie 18 tyś. mieszkań­ców i jest z powodu swojego pięknego położenia i okolicy, a także jako węzeł 6 linii, jednym z najprzyjemniejszych miast średnich prowincji. Mieszkańcy cieszą się dobrodziejstwem doskonałych wodociągów, kanalizacji, gazowni, elektrowni, rzeźni, a przede wszystkim wielu wyższymi zakładami nauczania i szkołami, co pozwala Leszno nazywać „miastem szkół": Królewskie Gim­nazjum, Ewangelickie Seminarium Nauczycieli, Katolickie Seminarium Na­uczycielek, Ewangelicki i Katolicki Zakład Przygotowawczy (Preparanda), Zakład Przygotowawczy dla Dziewcząt, Ewangelickie, Katolickie i Żydow­skie Liceum i wreszcie Szkolą Handlowa i Rzemieślnicza (Przemysłowa), najmłodsza w tym kole szkół".

W treści jednodniówki znalazły się też uwagi o samym nowym gmachu szkolnym i celowości uruchomienia szkoły: „Ten monumentalny szkolny gmach, ozdoba całej południowo - wschodniej części miasta, jest wyposa­żony we wszystko co nowoczesność w zakresie higieny i zasad budownic­twa szkolnego ma do zaofiarowania. Utworzenie tej leszczyńskiej szkoły było uzasadnione pilną potrzebą, co jest znakiem rozwoju handlu i prze­mysłu na południu poznańskiej prowincji".

Tak więc powstanie w roku 1912 w Lesznie szkoły zawodowej o wielu kierunkach kształcenia, stało się faktem. Placówka ta została matką niektó­rych szkół zawodowych Leszna istniejących współcześnie, a m. in. Zespołu Szkół Ekonomicznych. W okresie pruskim zajęcia organizowano tu w formie kursów. Trwały one na ogół do jednego roku.

W szkole tej przygotowywano do pracy w handlu i księgowości, krawiectwie, uczono gotowania, prowadzenia domu itp. Za naukę trzeba było płacić czesne. Chociaż szkole tej stworzono korzystne warunki lokalowe, nic odegrała ona w okresie pruskim większej roli. Nie zdążyła się rozwinąć. W roku szkolnym 1913/14 liczyła tylko 80 uczniów. 2 sierpnia 1914 r. wybuchła I wojna światowa, a tym samym zaistniały warunki wyjątkowo niekorzystne dla rozwoju szkoły.

Trudno jest odpowiedzieć na pytanie jaki odsetek uczniów pochodzenia pol­skiego w czasach pruskich pobierał naukę w tej szkole. Zapewne była duża prze­waga młodzieży pochodzenia niemieckiego, podobnie jak w innych szkołach ponadpodstawowych. Sytuacja taka była następstwem silnego zniemczenia tego mia­sta. Wiadomo jednak, że pod koniec panowania pruskiego odsetek ludności pol­skiej wyraźnie się powiększał, co z pewnością zmieniało też te relacje w szkołach.

W dniu powrotu Leszna do Polski (17.1.1920) Polacy stanowili już 75% ogółu mieszkańców.

 

Szkoła w okresie międzywojennym

 

Po ponad 120 latach niewoli - w dniu 17 stycznia 1920 r. - Leszno wróciło do Polski. Przed naszymi władzami stanęły niełatwe zadania. Sytuacja ekono­miczna odrodzonego państwa polskiego była tragiczna, a granica wschodnia zagrożona przez rewolucyjne oddziały radzieckie.

W leszczyńskiej oświacie natychmiast przystąpiono do działania. W dniu 2 lutego 1920 r. mianowano powiatowego inspektora szkolnego, którym został Kazimierz Szrejbrowski, przybyły z Śremu. Leszno szybko się repolonizowało. Pozytywny wpływ na to miał fakt, że część ludności niemieckiej od dłuż­szego już czasu opuszczała Leszno.

Polskie władze oświatowe przejęły szkołę zawodową „Handels und Gewerbeschule" i utrzymałyjej nazwę, precyzując ją w języku polskim. Była to odtąd „ Państwowa Szkoła Przemysłowo - Handlowa". Na stanowisko jej dyrektora powołano Władysława Blarowskiego. Organizowanie szkoły w 1920 r. przebiegało opornie. Zdołano najpierw zorganizować tylko klasy o kierunku gospodarczym, w liczbie 97 uczniów. Dużo tu pomogła Leonarda Madurowicz, nauczycielka tej szkoły i późniejsza wizytatorka.

Gdy w sierpniu 1920 r. szkoła była przygotowana do rozpoczęcia zajęć, gmach szkolny zabrało wojsko i przeznaczyło na szpital. W tym bowiem cza­sie toczyła się wojna polsko - bolszewicka. Władysław Blarowski podał, że był to dla niego, grona nauczycielskiego i młodzieży okres bardzo trudny. Lekcje odbywały się bowiem w różnych wynajętych lokalach. W wyniku usil­nych starań dyrektora Blarowskiego, wojsko zwróciło gmach 15 lutego 1921 r. Nauczyciele i młodzież przez ponad tydzień, każdego dnia, porządkowali gmach szkolny i w trzeciej dekadzie lutego 1921 r. szkoła rozpoczęła zajęcia w nor­malnych warunkach. W skład pierwszego powojennego grona nauczyciel­skiego wchodzili: Władysław Blarowski (dyrektor), Franciszka Kozłowska, Władysława Królikowska - Wędzka, Leonarda Madurowicz, Maria Przygodzka, Bronisława Swaryczewska, Anna Wysocka. Z czasem liczba nauczycieli zaczęła się szybko powiększać.

W Państwowej Szkole Przemysłowo - Handlowej występowały dwa działy męski i żeński. Męski z kolei dzielił się na handlowy i budowlany. Czas nauki w szkole handlowej trwał dwa lata, natomiast w budowlanej trzy semestry, jednak czas trwania nauki w tej szkole uległ zmianie i w 1927 r. uzyskała ona statut szkoły średniej. Dział żeński obejmował również dwuletnią szkołę han­dlową, a ponadto roczną szkołę gospodarstwa domowego i trzyletnią szkołę krawiecką. Program szkoły handlowej obejmował dużo godzin księgowości i jej absolwenci pracowali jako księgowi w wielu zakładach.

W rocznej szkole uczono m. in. gotowania, prowadzenia domu, pielęgna­cji dzieci.

Pamiętnym wydarzeniem w Państwowej Szkole Przemysłowo - Handlowej było jej zwiedzenie w 1925 r. przez ówczesnego prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego.

Początkowo opiekę ogólną nad obu działami, jak również nad Publiczną Szkołą Dokształcającą, miał Władysław Blarowski. Jednostki te jednak - rów­nież pod względem administracyjnym - usamodzielniały się. Szkołą żeńską od 1924 r. kierowała dyrektor Stanisława Orłowska, a poprzednio - do 1923 r. Leokadia Madurowicz i następnie Teresa Leszczyńska.

W roku 1928 Władysław Blarowski przestał pełnić funkcję dyrektora. Na wakujące stanowisko powołano inżyniera Stanisława Marcinkowskiego. Jak można wywnioskować z protokółu wizytatora, inżynier Marcinkowski pełnił nadzór nad wszystkimi działami tej szkoły, co doprowadziło - na tle kompe­tencji - do nieporozumień, intryg, skarg i donosicielstwa. Istniejący stan rzeczy spowodował, że zmieniono dyrektora. Został nim - na okres kilku miesięcy -inżynier K. de Mezer. Pełnił on tę funkcję od czerwca do 20 października 1929 r. W tym też okresie dokonano wyraźnego rozgraniczenia kompetencji. Gdy z dniem 21 października 1929 r. funkcję dyrektora obejmował inż. Józef Przygodzki, otrzy­mał mianowanie na dyrektora Państwowej Szkoły Budownictwa i Państwowej Szkoły Handlowej Męskiej.'' Dyrektorem całej szkoły żeńskiej (Państwowa Szkoła Przemysłowo - Handlowa Żeńska) była nadal Stanisława Orłowska.

Państwowa Szkoła Przemysłowo - Handlowa rozwijała się w warunkach polskich niezwykle szybko. Już w 1924 r. oba działy - męski i żeński - liczyły 603 uczniów, 39 stałych nauczycieli i 5 dochodzących. Była to w owym czasie największa szkoła ponadpodstawowa w Lesznie. Zajmowała też ona pierwsze miejsce pod względem różnorodności kierunków kształcenia. Nieznany jest bliżej stopień wyposażenia tej szkoły w środki dydaktyczne. Według opinii wizytatora z 1933 r., pracownia chemiczno - towaroznawcza tej szkoły, należała do najlepiej wyposażonych na terenie działania Kuratorium Poznańskiego. W budynku tym była też czynna szkoła dokształcająca, która przygotowy­wała do wykonywania kilku zawodów, w tym blacharz, szewc.

Ciekawe informacje dotyczące szkoły handlowej żeńskiej i męskiej uzy­skał autor od absolwentów tych szkół. Wspomnienia o szkole żeńskiej przeka­zała Stanisława Grześkowiak - po mężu Ranecka (Już nie żyje), a o szkole męskiej Franciszek Fiebig (także nie żyje).

Wspomnienia Stanisławy Grześkowiak.

„W latach 1934 - 1936 uczęszcza­łam do Państwowej Szkoły Przemysłowo - Handlowej Żeńskiej w Lesznie. Znaj­dowała się ona w budynku obecnej Szkoły Podstawowej nr 8 (aktualnie Gimna­zjum nr 1). Byłam uczennicą szkoły handlowej. Wychowawczynią mojej klasy była prof. Maria Przygodzka. Miała ona z nami naukę o handlu, księgowości i prace kantorowe. Dyrektorką szkoły była Stanisława Orłowska i miała z nami geografię gospodarczą. Prof. Władysława Wędzka uczyła nas korespondencji, aryt­metyki handlowej, stenografii i pisania na maszynie. Języka polskiego uczyła prof. Janina Sławińska, a historii i nauki obywatelstwa prof. Popławska. Prof. Helena Hassny miała z nami towaroznawstwo i śpiew, Bronisław Szczygłowski język niemiecki, dr Kazimiera Szpunarowa higienę, Zofia Birtnerówna gimnastykę, Marta Nowicka gospodarstwo domowe. Naszym prefektem był ksiądz Józef Eggert. Szcze­gólnie w pamięci zachowałam wychowawczynię Marię Przygodzka, księdza Eggerta, Bronisława Szczygłowskiego, a także Janinę Sławińska i Władysławę Wędzką. Dyrektorka Stanisława Orłowska była kobietą energiczną i ładnie przemawia­ła. Ksiądz Eggert zorganizował nam w 1935 r. wycieczkę do Częstochowy.

Wszystkie byłyśmy umundurowane, gdyż noszenie mundurka było bez­względnym obowiązkiem. Na umundurowanie składały się: spódniczka układana w fałdy, z tego samego materiału bluzka z mankietami i wypust­kami. Każda bluzka musiała mieć biały kołnierzyk. Do rękawa na wyso­kości ramienia była przyszyta tarcza, na której widniała srebrnymi nićmi wyszyta litera „H". Częścią składową ubioru był też granatowy beret z niebieską wypustką i metalową odznaką w postaci otwartej książki.

W szkole obowiązywał surowy regulamin. Na ulicach miasta mogłyśmy przebywać tylko do godziny 20.00. Nie wolno nam było uczęszczać do ka­wiarni. Szkoła jeden raz w roku organizowała zabawę karnawałową, ale mo­głyśmy na nią przyjść wyłącznie w mundurkach i bez chłopców. Za orkiestrę służył nam gramofon i pianino.

W suterenie szkoły znajdowała się nasza aula. Tam się zbierałyśmy każde­go dnia o godzinie 8.00 na wspólną modlitwę. Tu się też odbywały akademie czy inne uroczystości. Na parterze znajdowała się klasa pierwsza handlowa, a na drugim piętrze klasa druga. Pierwsze piętro zajmowały klasy szkoły prze­mysłowej. Hala maszyn do pisania była wspólna dla działu żeńskiego i mę­skiego. W budynku tym poza Szkołą Przemysłowo - Handlową Żeńską, znajdowały się też klasy szkoły budowlanej i handlowej męskiej. Do nauki wszyst­kich przedmiotów miałyśmy podręczniki, a do nauki księgowości kupowały­śmy specjalne karty luzem. Praktyka zawodowa trwała tylko dwa tygodnie w wyznaczonym sklepie.

Na msze w niedziele i święta chodziłyśmy do kaplicy Seminarium Nauczy­cielskiego Żeńskiego. Zbiórki miałyśmy w swojej szkole, skąd parami udawa­łyśmy się na nabożeństwa.

Szczególnie mocno utkwiły mi w pamięci wydarzenia związane z śmiercią Józefa Piłsudskiego, a było to w maju 1935 r. Grono nauczycielskie tego dnia było zapłakane, a myśmy się długo modliły za spokój duszy św. pamięci Mar­szałka. Nasze tarcze miałyśmy przez 6 tygodni przepasane czarną krepą, jak również odznaki na beretach.

Po ukończeniu szkoły wszystkie starałyśmy się być księgowymi, ale o pra­cę było trudno. Ja udałam się do Skoczowa, do pracy w sklepie mody i galan­terii „Marysia". Pracowałam tam pół roku. Aby właściciel przyjął mnie do pracy, ojciec musiał wpłacić 2 tysiące złotych kaucji. Właściciel po 6 miesią­cach zbankrutował i kaucja przepadła. Wypłacił mi też pensję tylko za 3 pierw­sze miesiące pracy.

Z kolei podjęłam pracę w sklepie bławatów Marii Skorackiej w Kościanie. Byłam tam do wybuchu wojny i częściowo w okresie okupacji.

Po wojnie pracowałam najpierw w Zielonej Górze, a następnie - po wyj­ściu za mąż - przybyłam do Leszna i podjęłam pracę w Narodowym Banku Polskim. W ostatnich latach pracowałam na stanowisku starszego inspektora ekonomicznego".

Wspomnienia Franciszka Fiebiga.

„W latach 1928 - 1930 uczęszczałem do Państwowej Szkoły Handlowej Męskiej w Lesznie. Znajdowała się ona w budynku przy ówczesnej ulicy Komeńskiego (obecnie Chrobrego). Do gma­chu wchodziliśmy głównym wejściem od strony dzisiejszego placu Komeń­skiego. Moja klasa była na I piętrze, w lewej części gmachu. Pewną ilość sal lekcyjnych tej części budynku zajmowała szkoła budowlana, a strona prawa należała do szkoły żeńskiej handlowej, gospodarczej i przemysłowej. Dyrek­torem mojej szkoły był Józef Przygodzki.

Uczyli mnie profesorowie:

1.      Michał Mścisz -język polski, kaligrafia, geografia.

2.      Józef Wędzki - arytmetyka handlowa, towaroznawstwo, korespondencja.

3.      Bronisław Szczygłowski -język niemiecki.

4.      Władysława Wędzka - pisanie na maszynie, stenografia.

5.      Dr Szpunarowa - higiena.

6.      Dyrektor Józef Przygodzki - nauka obywatelstwa.

Nie mogę sobie dokładnie przypomnieć, kto uczył mnie religii, ale wydaje mi się, że był to kapelan wojskowy ksiądz Antoni Łukowiak. Sądzę, że naj­więcej wiadomości umiał nam przekazać prof. Józef Wędzki.

Po ukończeniu szkoły handlowej w Lesznie, można było naukę kontynu­ować w Liceum Handlowym w Poznaniu, a następnie w Wyższej Szkole Han­dlowej.

W mojej klasie liczącej około 30 uczniów, z Leszna było nas tylko pię­ciu. Pozostali uczniowie pochodzili z kilku okolicznych powiatów. Razem ze mną uczył się m.in. Józef Górecki, syn właściciela fabryki octu w Lesznie.

W szkole nie obowiązywało nas umundurowanie, ale wszyscy mieliśmy równe granatowe czapki z czarnym daszkiem i znakiem Merkurego. Po ukoń­czeniu szkoły byłem początkowo bezrobotny, a następnie pracowałem na po­czcie w Lesznie. W 1931 r. przyjęto mnie do pracy w księgowości Leszczyń­skiej Fabryki Pomp. Po II wojnie światowej byłem również zatrudniony w księgowości ale w innych zakładach."

 

Reorganizacja szkoły i budowa nowego gmachu

 

W 1937 r. nastąpiła reorganizacja omawianej szkoły. Od l września 1937 r. przekształcono dział handlowy męski i żeński na Państwowe Koedukacyjne Gimnazjum Kupieckie. Nauka trwała w nim 4 lata. Dyrektorem tej szkoły został Józef Wędzki (ekonomista), nauczyciel przedmiotów zawodowych w Państwowej Szkole Han­dlowej Męskiej i w Państwowej Szkole Budownictwa w Lesznie. Drugą wyodrębnioną jednostką było Państwowe Żeńskie Gimnazjum Krawieckie, Państwowa Roczna Szkoła Bieliźniarsko - Krawiecka oraz Państwowa Roczna Szkoła Przysposobienia w Gospodarstwie Rodzinnym I Stopnia (tzw. szkoła gospodarcza). Funkcję dyrekto­ra tej placówki pełniła Stanisława Orłowska. Państwową Szkołę Budownictwa prze­mianowano na Liceum Budowlane i przeniesiono do Torunia. Dyrektorem tego Li­ceum został inż. Józef Przygodzki i w związku z tym, wraz z rodziną opuścił Leszno.

Szkoły, którymi kierowali Józef Wędzki i Stanisława Orłowska zostały ofi­cjalnie z dniem l września 1937 r. przeniesione do nowego gmachu przy ul. Kurpińskiego 2. Ponieważ komisja odbioru gmachu stwierdziła w nim pewne usterki, więc przez całą jesień 1937 r. trwało ich usuwanie. Wszystkie oddzia­ły wymienionych szkół zostały przeniesione do nowego budynku z począt­kiem 1938 r. Poprzedni gmach szkolny został z dniem l września 1938 r. prze­kazany na Publiczną Szkołę Powszechną.

Do budowy nowego gmachu przy ul. Kurpińskiego 2 przystąpiono m.in. dzięki usilnym staraniom wizytatorki Leonardy Madurowicz. Podkreśla­no już, że była ona nauczycielką Państwowej Szkoły Przemysłowo - Han­dlowej i do 1923 r. kierowała działem żeńskim. Dzięki jej staraniom za­wiązał się Komitet Budowy Szkoły pod nazwą: „Towarzystwo Szkoły Prze­mysłowo - Handlowej Żeńskiej w Lesznie". Zlikwidowano je dopiero pi­smem Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Poznaniu z dnia 6 lipca 1951 r. Na rozpoczęcie budowy nowego gmachu, Zarząd Towarzystwa - skła­dający się z 9 osób - otrzymał bezzwrotne subsydium w wysokości 366 tysięcy złotych.

Do grona nauczycielskiego, które w okresie międzywojennym pracowało w Państwowym Koedukacyjnym Gimnazjum Kupieckim należeli:

Imię i nazwisko nauczyciela

Nauczany przedmiot

Wanda Argasińska

Helena Hassny

Jadwiga Klauzińska

Ks. Sylwester Marciniak

Michał Mścisz

Maria Przygodzka

Albin Rynek

Bronisław Szczygłowski

Stanisław Uciechowski

Mieczysław Tatarkiewicz

Władysława Wędzka

Józef Wędzki

Tadeusz Zieliński

wychowanie fizyczne (dziewczęta)

towaroznawstwo, chemia

historia

religia

geografia, język polski

przedmioty zawodowe

wychowanie fizyczne (chłopcy)

język niemiecki

przedmioty zawodowe

przedmioty zawodowe

przedmioty zawodowe

przedmioty zawodowe (dyrektor)

matematyka, fizyka

 

Przekrój społeczny młodzieży Państwowego Koedukacyjnego Gimnazjum Kupieckiego był zróżnicowany. Dominowali synowie i córki kupców oraz rze­mieślników, a ponadto dzieci robotnicze i chłopskie.

Szkoła w okresie międzywojennym - przy ul. Kurpińskiego 2 - miała nastę­pujące pracownie: organizacji i techniki handlu, towaroznawcze - chemiczną, techniki reklamy, pisania na maszynie (z 20 maszynami), salę gimnastyczną. Z powodu trudnych na ogół warunków materialnych, mało organizowano wy­cieczek w odleglejsze rejony kraju, ale ta forma pracy była oczywiście stoso­wana. Organizowano też kolonie dla młodzieży słabo rozwiniętej pod wzglę­dem fizycznym.

W sierpniu 1939 r., obie szkoły przy ul. Kurpińskiego 2 były gotowe do rozpoczęcia zajęć. Z powodu jednak wybuchu wojny rok szkolny 1939/40 w ogóle się nie rozpoczął.

 

Okupacja hitlerowska

 

W dniu l września 1939 r. rozpoczęła się druga wojna światowa. Na tere­nie Leszna zaczęła się ona niepokojami i strzelaniną. Miejscowy garnizon woj­skowy zdołał jednak wkrótce sytuację opanować, a w dniu 2 września wystą­pił zaczepnie, organizując wypad na Wschowę. Ponieważ sytuacja na frontach wojny była dla Polski zła, więc żołnierze garnizonu leszczyńskiego otrzymali rozkaz wycofania się stąd na dalsze pozycje. Wojsko niemieckie wkroczyło do Leszna w dniu 4 września i rozpoczęła się okupacja hitlerowska. Cechowała się ona niespotykanym w historii terrorem. Nowy gmach szkolny przy ul. Kurpińskiego 2 przeznaczyli Niemcy na siedzibę partii hitlerowskiej NSDAP. Wnętrze gmachu częściowo przebudowano, a pracownie dydaktyczne i pomo­ce naukowe zostały zniszczone. Okupant puścił z dymem 1500 tomów biblio­teki szkolnej i zniszczył dokumentację szkoły.

Opuszczając Leszno w 1945 r. Niemcy zamierzali spalić gmach szkolny, jednak wzniecony pożar dzięki szybkiej akcji ofiarnych ludzi, nie zdołał się rozprzestrzenić i budynek uratowano.

Niełatwy też był los nauczycieli i uczniów. Znaleźli się oni w różnych czę­ściach ziem polskich, a nawet Europy. Dyrektor Józef Wędzki z rodziną oraz Maria Przygodzka, Jadwiga Klauzińska i Stanisław Uciechowski znaleźli się na terenie Generalnej Guberni.

Był to okres wyjątkowo trudny dla księży prefektów. Ksiądz Antoni Łukowiak został zamęczony w kamieniołomach Gross Rosen, a ks. Sylwester Marciniak był więźniem obozu koncentracyjnego w Dachau. Zdołał go jednak prze­trwać i po wojnie wrócił do Leszna.

Ciekawe zdarzenia z czasów okupacji, a dotyczących uczniów i absolwen­tów omawianej szkoły, przedstawił na zjeździe absolwentów w 1986 r. Teles­for Tycner. Uczęszczał on w latach 1937 -1939 do Państwowego Koedukacyjnego Gimnazjum Kupieckiego, a w 1946 r. zdał maturę w Liceum Handlo­wym. Przedstawił on szczegóły o okupacyjnej działalności 7-mej Drużyny Har­cerskiej z Leszna, do której również należał. Była to drużyna kolejowa, ale jej członkami byli też absolwenci Państwowej Szkoły Handlowej oraz uczniowie Państwowego Koedukacyjnego Gimnazjum Kupieckiego. Drużyna ta we wrze­śniu 1939 r. przybrała nazwę - „Tajna Siódemka". Kierował nią Otto Roszak, absolwent Państwowej Szkoły Handlowej z roku 1934. Członkami „Tajnej Siódemki" byli także inni absolwenci wymienionej szkoły, a mianowicie: Władysław Głodziński, Edmund Jagodziński, Czesław Kutzman, Ludwik Majchrzak, Stanisław Otulak. Z Gimnazjum Kupieckiego do „Tajnej Siódem­ki" należeli: Stefan Głogiński, Edmund Kuberkiewicz, Telesfor Tycner. Sta­nowili oni łącznie około 40% ogółu członków „Tajnej Siódemki". Pierwszą akcją wymienionych harcerzy była likwidacja archiwum i zabranie z siedziby drużyny jej majątku. Drużyna zaczęła następnie prowadzić szkolenie wojsko­we oraz samorzutną akcję wywiadowczą.

Wobec nasilających się represji niemieckich harcerze „Tajnej Siódemki" postanowili podjąć zbiorową próbę przedostania się przez Węgry do Fran­cji. W celu znalezienia trasy przerzutowej, do Tomaszowa Mazowieckiego udał się Otto Roszak i Tadeusz Berus. Nawiązali tam oni kontakt z samo­dzielnym oddziałem partyzanckim majora Dobrzańskiego (Hubala) i pełnili w nim służbę aż do rozwiązania oddziału (30.IV.1940-Anielin). Druga grupa harcerzy „Tajnej Siódemki", która udała się do Tomaszowa Mazowieckiego w styczniu 1940 r., nie nawiązała kontaktu z oddziałem Hubala i wróciła do Leszna.

W maju 1940 r. gestapo wpadło na trop działalności „Tajnej Siódem­ki" i aresztowało Otto Roszaka, Tadeusza Berusa i Edwarda Matyklasińskiego. W sierpniu i wrześniu 1940 r. aresztowanych zostało następnych 21 harcerzy „Tajnej Siódemki", a wśród nich dalszych pięciu absolwen­tów Szkoły Handlowej i trzech z Gimnazjum Kupieckiego. W dniu 26 sierpnia 1940 r. zginął bestialsko zakatowany Otto Roszak. Pozostali harcerze po wielokrotnych przesłuchaniach w leszczyńskiej siedzibie gestapo (ul. 17 stycznia) osadzeni zostali na ponad 7 miesięcy w pojedyn­czych celach w wiezieniu rawickim. W końcu maja 1941 r. harcerze „Sió­demki" zostali przewiezieni do więzień w Poznaniu i w dniach 27 - 30 maja 1941 r. stanęli przed sądem wojennym Rzeszy na jego sesji wyjaz­dowej. Rozprawa odbywała się w ówczesnej siedzibie gestapo tj. w obec­nym Domu Żołnierza przy ul. Niezłomnych. Sąd wydał wyroki osądzają­ce harcerzy na 2 - 5 lat więzienia i przekazano ich do więzień w Rawiczu i Wronkach, natomiast pięciu przewieziono do Oświęcimia. Z Szkoły Han­dlowej - poza O. Roszakiem - śmierć poniósł też w czasie wojny Włady­sław Głogiński.

Nieugięta postawa harcerzy była następstwem ich gorącego patriotyzmu, który -jak stwierdził T. Tycner - zawdzięczali m.in. swojej szkole i jej profe­sorom.

 

Organizacja szkoły w ostatnich miesiącach II wojny światowej. Trudne lata powojenne

 

W nocy z 30 na 31 stycznia 1945 r. do Leszna wkroczyli żołnierze radziec­cy. Niemcy już od pewnego czasu opuszczali miasto i w ostatnich dniach stycz­nia uciekli stąd wszyscy. W Lesznie rozpoczęto na nowo organizować codzienne życie. Niektóre szkoły podstawowe już w miesiącu lutym otwarły swe podwo­je, ale zajęcia w szkołach ponadpodstawowych rozpoczęły się w kwietniu lub w maju.

Zanim dyrektor Józef Wędzki powrócił z Generalnej Guberni, organizacją szkoły zajęły się dwie nauczycielki: Jadwiga Klauzińska i Helena Hassny oraz Leon Gartner, który z polecenia Kuratorium do czasu powrotu Józefa Wędzkiego zastępował dyrektora. Dużo też pomagał woźny szkoły, Piotr Sosiński.

Józef Wędzki powrócił w dniu 25 marca i zajął się natychmiast dalszą or­ganizacją szkoły. Ostatecznie ten szczególny rok szkolny rozpoczął się w dniu 15 kwietnia 1945 r. i trwał do 31 lipca. Znaczna część grona pedagogicznego podjęła pracę już w dniu 15 kwietnia, a pozostali wracali w trakcie trwania zajęć szkolnych. Za szczęśliwy należy uznać fakt, że nikt z grona nauczyciel­skiego tej szkoły w czasie wojny nie zginął.

Okres bezpośrednio powojenny nie był w szkołach łatwy, a zapotrzebowa­nie na ludzi wykształconych ogromne. Nauka starszych roczników młodzieży odbywała się w trybie przyspieszonym.

Dla potrzeb towaroznawstwa opracowane zostały skrypty. Były one efek­tem pracy nauczyciela tej szkoły - Stanisława Uciechowskiego. Korzystając z możliwie szerokiej literatury naukowej, opracował on dwa skrypty. Jeden z nich obejmował wiedzę z zakresu towaroznawstwa artykułów przemysłowych, a drugi z zakresu artykułów spożywczych. Pomagała mu Władysława Wędzka, przepisując na maszynie opracowany tekst. Skrypty te dotarły do szeregu szkół zawodowych w kraju.

Nazwa szkoły po II wojnie światowej często ulegała zmianie. Od roku szkol­nego 1945/46 nazwa ta brzmiała: Państwowe Koedukacyjne Gimnazjum i Li­ceum Handlowe. Wydłużono też czas nauki, która w gimnazjum trwała 4 lata, a w liceum dalsze 2 lata. Rejon rekrutacyjny szkoły się nie zmienił, obejmując Leszno i 6 okolicznych powiatów tj. leszczyński, rawicki, gostyński, kościań­ski, wolsztyński i nowotomyski.

W roku szkolnym 1945/46 szkoła liczyła 372 uczniów, zorganizowanych w 14 oddziałach. Dużo młodzieży dojeżdżało. Już w kwietniu 1945 r. zdołano zorganizować na poddaszu internat, który mógł pomieścić 60 internatek i ko­rzystały z niego wyłącznie uczennice mające najtrudniejszy dojazd. Pod ko­niec roku szkolnego 1945/46 odbył się pierwszy w historii szkoły egzamin maturalny.

W latach bezpośrednio powojennych dobrą opinią cieszyła się praca świe­tlicy szkolnej. W ramach niej działały zespoły: wokalny, teatralny, taneczny, orkiestra żeńska. Zespoły te były często zapraszane do zakładów pracy miasta Leszna i powiatu na akademie. Kółko taneczne prowadziła nauczycielka wy­chowania fizycznego - Aleksandra Weyna.

Uczęszczający w latach 1946 - 1950 do 4 - Letniego Gimnazjum Handlowe­go Tadeusz Wentland podał, że były wówczas w szkole trzy tego rodzaju rów­noległe klasy. Dwie składały się z dziewcząt i jedna z około 30 chłopców. Został on do tej szkoły przyjęty na podstawie egzaminu wstępnego. Wycho­wawcą klasy była prof. Jadwiga Klauzińska. W roku 1950 ukończył gimna­zjum, po czym rozpoczął pracę zawodową. W latach 1959 - 1962 uczęszczał do szkoły ponownie, kończąc w gmachu przy placu Kościuszki 5-letnie Technikum Ekonomiczne dla Pracujących, gdyż ukończenie gimnazjum nie dawa­ło pełnego średniego wykształcenia.

Absolwentka tej szkoły Krystyna Rzepka oświadczyła, że rozpoczęła na­ukę w dniu 15 kwietnia 1945 r. Kilka dni wcześniej odbył się w szkole egza­min wstępny z języka polskiego i matematyki. Trzy klasy gimnazjalne ukoń­czyła w trybie przyspieszonym, natomiast nauka w klasie czwartej trwała cały rok. Po ukończeniu gimnazjum w roku 1947, rozpoczęła naukę w 2- letnim Liceum Handlowym i ukończyła je maturą w 1949 r.

Należy dodać, że wkrótce po wojnie zaczęto w szkole organizować Kursy Wiedzy Handlowej. Ich organizatorem był Zakład Wiedzy Handlowej z Po­znania. Zorganizowano wiele takich kursów, a wykładowcami byli nauczycie­le przedmiotów zawodowych Gimnazjum i Liceum Handlowego w Lesznie.

 

Szkoła w latach 1950/51 -1963/64

 

Pierwsza połowa lat pięćdziesiątych okazała się najbardziej fatalna w całej historii szkoły. W roku 1950 zapadła decyzja władz o translokacji Technikum Handlowego do gmachu przy placu Kościuszki 5. Grono nauczycielskie przy­jęło tę wiadomość z dużą niechęcią. Z jednej strony przyzwyczajono się bowiem do pracy w budynku przy ul. Kurpińskiego, a ponadto przeniesienie szkoły do starego gmachu uważano za jej degradację. Później jednak przekonano się, że translokacja wyszła szkole na dobre, gdyż w budynku przy placu Kościusz­ki 5 było więcej pomieszczeń, duża aula i wygodna sala gimnastyczna, a także rozległy dziedziniec szkolny. Wnętrze gmachu wymagało jednak poważnego remontu.

Trudne początkowe lata pięćdziesiąte zaznaczyły się spadkiem liczby uczniów i nauczycieli. Szkołę przewidziano do likwidacji, więc zawieszono nabór uczniów do klasy pierwszej Technikum Handlowego. Gdy w roku szkol­nym 1950/51 szkoła liczyła 22 nauczycieli, to w następnym roku było ich 16, a w roku 1954/55 tylko 6. Grono nauczycielskie szukało pracy w szkołach, które miały perspektywę rozwojową. Szybko też zmniejszała się liczba mło­dzieży. O ile w roku szkolnym 1950/51 było 688 uczniów, to w następnych kolejno latach 477, 327, 201, a l września 1954 r. tylko 102. Rozpadły się organizacje młodzieżowe i zespoły świetlicowe, które tu powstały w pierw­szych latach powojennych.

Do likwidacji szkoły jednak nie doszło. Przeciwnie - wznowiono nabór do klasy pierwszej Technikum Handlowego na rok szkolny 1955/56 oraz przyłą­czono do niego z dniem l stycznia 1955 r. Technikum Gastronomiczne i Za­sadniczą Szkołę Gastronomiczną. Liczba uczniów w roku szkolnym 1955/56 wzrosła do 429, z czego 130 było w Technikum Handlowym, 194 w Techni­kum Gastronomicznym i 105 w Zasadniczej Szkole Zawodowej. Liczba na­uczycieli w wymienionym roku szkolnym wzrosła do 14 i powiększała się w następnych latach.

Dyrektor Józef Wędzki przystąpił do kapitalnego remontu gmachu przy placu Kościuszki. Otrzymany budynek zbudowany został w 1882 r. dla po­trzeb leszczyńskiego gimnazjum, które właśnie w tym roku przeniesiono z obok położonego pałacu Sułkowskich. W roku 1961 zainstalowano w nim centralne ogrzewanie, co bardzo ułatwiło obsługę szkoły. Później wymieniono też insta­lację elektryczną. Sala gimnastyczna, znajdująca się w oddzielnym budynku usytuowanym obok szkoły, zbudowana została dla potrzeb gimnazjum w roku 1876, gdy znajdowało się ono w pałacu Sułkowskich.

Wymienione Technikum Gastronomiczne powstało w pierwszych latach po II wojnie światowej. Przy nim była też czynna Zasadnicza Szkoła Gastro­nomiczna. Do 1950 r. dyrektorem była Stanisława Orłowska, która w wymie­nionym roku przeszła na emeryturę, a funkcję dyrektora powierzono Irenie Gołąb. Szkoła ta z dniem l września 1950 r. przejęła cały gmach przy ul. Kur­pińskiego, gdyż Irena Gołąb była także dyrektorem Zasadniczej Szkoły Odzie­żowej. Z dniem l grudnia 1951 r. nastąpiło rozdzielenie tych szkół. Dyrekto­rem Szkoły Odzieżowej został Franciszek Szyguła, a Technikum Gastrono­micznego Tadeusz Grzebyk. W dniu l stycznia 1955 r. Technikum Gastrono­miczne i Zasadnicza Szkoła Gastronomiczna zostały przyłączone do Techni­kum Handlowego. Wraz z wymienionymi szkołami dyrekcja Technikum Han­dlowego przejęła też część gmachu przy ul. Kurpińskiego 2 łącznie z internatem. Istniał on tam bardzo długo, bo do 1990 r.

Dyrektor Józef Wędzki przez cały czas nie miał do pomocy wicedyrek­tora. Od dnia l stycznia 1955 r. funkcje tę zaczęła pełnić nauczycielka historii, Jadwiga Klauzińska.

Chociaż przyłączenie do Technikum Handlowego zarówno Technikum Gastronomicznego i Zasadniczej Szkoły Zawodowej uratowało omawianą tu pla­cówkę od likwidacji, to jednak nie oznaczało to gwałtownego przyrostu młodzieży. Do Technikum Gastronomicznego od roku szkolnego 1957/58 nie dokony­wano naboru, gdyż Technikum to było przewidziane do likwidacji. Ostatni absol­wenci opuścili je na końcu roku szkolnego 1960/61. Przyłączona natomiast Za­sadnicza Szkoła Zawodowa zaczęła się pomyślnie rozwijać. W roku szkolnym 1955/56 liczyła ona tylko 105 uczniów, a w roku!961/62 ich liczba wzrosła do 501. Od roku 1955 omawiana tu placówka stała się szkołą dwuczłonową, gdyż obok technikum istniała też szkoła zawodowa. Nazwa Technikum Handlowe, zo­stała z dniem l września 1959 r. zmieniona na Technikum Ekonomiczne. Obowią­zywała w nim specjalność ogólnoekonomiczna, a w Zasadniczej Szkole Zawodo­wej były dwa kierunki kształcenia: gospodarstwo domowe i zbiorowe oraz sprze­dawca. Zasadnicza Szkoła Zawodowa kształciła z czasem w kilku innych zawo­dach jak: piekarz, ciastkarz, kelner, cukiernik przemysłowy, kucharz. Zniesiono natomiast nazwę kierunku kształcenia: gospodarstwo domowe i zbiorowe.

W roku szkolnym 1957/58 przyjęto pierwszą klasę Technikum Ekonomicz­nego dla Pracujących. Do roku 1963/64 wydział dla pracujących składał się tylko z jednego oddziału. Trzeba też nadmienić, że dyrekcji Technikum Eko­nomicznego w Lesznie przydzielono w roku szkolnym 1961/62 jeden oddział Technikum Ekonomicznego dla Pracujących, zorganizowany przy Zbąszyńskich Zakładach Przemysłu Odzieżowego w Zbąszyniu.

W roku szkolnym 1963/64 szkoła liczyła łącznie 855 uczniów, z czego na Technikum Ekonomiczne przypadało 479, Zasadniczą Szkołę Zawodową 351 i Technikum Ekonomiczne dla Pracujących - 25.

 

Trudne, ale pomyślne lata 1964 - 1972

 

Z dniem l września 1964 r. nastąpiła w szkole zmiana na stanowisku dy­rektora. Powierzono tę funkcję Franciszkowi Rajewskiemu, długoletniemu in­spektorowi oświaty na miasto i powiat leszczyński. Dotychczasowy dyrektor -Józef Wędzki - pracował jeszcze przez dwa lata jako nauczyciel, po czym przeszedł na emeryturę.

Ponieważ szkoła w dniu l września 1964 r. liczyła blisko 1000 uczniów i słuchaczy oraz miała dobre perspektywy rozwojowe, więc dyrektor Rajewski wystąpił do Kuratorium w Poznaniu z wnioskiem o powołanie drugie­go wicedyrektora. Został nim ekonomista, Marian Drótkowski. Zajęcia odbywały się już wówczas na dwie zmiany. W ten sposób sprawę tę rozwiązy­wano, że organizowano oddziały składające się albo z młodzieży dojeżdżają­cej, albo też z uczniów mieszkających w Lesznie i internacie. Młodzież dojeżdżająca uczęszczała do szkoły przed południem, a miejscowa po południu.

Przed dyrekcją szkoły i radą pedagogiczną stanęły liczne i trudne zadania. Po „zapaści", która nastąpiła w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych, szkoła nie wszystko zdążyła naprawić. Trzeba było doposażyć ją w pomoce nauko­we, rozwinąć zajęcia pozalekcyjne i pracę organizacji młodzieżowych. Zwięk­szyła się też liczba oddziałów i przybywało nauczycieli. Wreszcie budynek szkolny nie mógł już pomieścić wszystkich uczniów, nawet przy pełnej dwu-zmianowości. W takich warunkach praca dydaktyczno - wychowawcza nie była łatwa. Z tego jednak czasu -jak to zostanie później wykazane - pochodzi szereg osiągnięć szkoły. Rozpoczął też wówczas systematyczną pracę samo­rząd szkolny, rozwinęła się działalność harcerska. W dalszym ciągu zmieniano nazwę szkoły. Od dnia l września!967 r. rozpoczęło działalność 4-letnie Liceum Ekonomiczne, natomiast 5-letnie Technikum Ekonomiczne stało się od tego czasu szkołą wygasającą. Zasadnicza Szkoła Zawodowa przygo­towywała do pracy w zawodach branży spożywczej. Nauka w tych klasach trwała dwa, dwa i pół lub też trzy lata. Uczniowie Zasadniczej Szkoły Zawo­dowej odbywali zajęcia przemiennie. Część tygodnia przeznaczali na prak­tyczną naukę zawodu w zakładach, z którymi mieli zawartą umowę. W Li­ceum Ekonomicznym wprowadzono nowe specjalności jak: ekonomika i or­ganizacja przedsiębiorstw, finanse i rachunkowość, eksploatacja pocztowo -telekomunikacyjna.

Z powodu niezwykle trudnej sytuacji lokalowej, dyrekcja Liceum Ekono­micznego i Zasadniczej Szkoły Zawodowej nr 2, poczęła czynić starania o przejęcie budynku po byłym Państwowym Liceum Pedagogicznym przy ul. Poniatowskiego 2. Od roku 1965 w liceach pedagogicznych zawieszono nabór uczniów do klas pierwszych. W Lesznie zaprojektowano utworzenie w to miej­sce drugiego liceum ogólnokształcącego. Projekt został wkrótce wcielony w życie. Tak więc obok wygasającego Liceum Pedagogicznego, rozwijała się szkoła ogólnokształcąca. Nowe Liceum Ogólnokształcące nie potrzebowało jednak tak wielkiego gmachu. W związku z istniejącą sytuacją władze lokalne oraz Kuratorium w Poznaniu podjęły decyzję o translokacji Liceum Ekono­micznego i Zasadniczej Szkoły Zawodowej nr 2 do gmachu przy ul. Poniatow­skiego 2. natomiast II Liceum Ogólnokształcącego na plac Kościuszki 5. Trans-lokacja nastąpiła z dniem l lipca 1970 r. Już w roku poprzedzającym translo-kację, niektóre klasy Liceum Ekonomicznego i Zasadniczej Szkoły Zawodo­wej nr 2 odbywały zajęcia w gmachu przy ul. Poniatowskiego, gdyż gmach ten nie był w pełni wykorzystywany.

Od września 1970 r. nauka w Liceum Ekonomicznym i Zasadniczej Szkole Zawodowej nr 2 odbywała się na jedną zmianę, ale praca była trudna, gdyż w przejętym gmachu trzeba było dokonać generalnego remontu. Prace te trwały do 1972 r. Nastąpiła całkowita wymiana centralnego ogrzewania, rur wo­dociągowych i kanalizacyjnych, instalacji elektrycznej. Ponadto trwała przebudowa wnętrza gmachu. Większa część II i III piętra były od 1910 r. wykorzystywane jako internat. Ponieważ w tym gmachu następowała li­kwidacja internatu, dlatego też wystąpiła konieczność daleko idącej prze­budowy pomieszczeń na tych piętrach.

Od września 1970 r. trwały w szkole dyskusje nad odpowiednim rozmiesz­czeniem sal dydaktycznych. Ostatecznie dokonano następującego podziału:

1.      Na parterze zorganizowano dwie klasopracownie języka polskiego, a także języka rosyjskiego i dwie języka niemieckiego oraz salę pisania na maszynie. Ponadto na parterze usytuowano bibliotekę i czytelnię.

2.      Na pierwszym piętrze rozmieszczono pracownie i klasopracownie do na­uczania przedmiotów ścisłych, a więc dwie sale do nauczania matematyki, dwie pracownie do nauczania fizyki i dużą pracownię chemiczną. Obie sale matema­tyczne otrzymały wspólne zaplecze i podobnie obie pracownie do nauczania fizyki. Duże zaplecze otrzymała pracownia chemiczna. Część l piętra przezna­czono dla administracji szkolnej a więc na sekretariat, gabinet dyrektora i gabi­net wicedyrektorów oraz pokój dla księgowości. W skrzydle wschodnim, w sali przylegającej do gabinetu wicedyrektorów, usytuowano pokój nauczycielski. Dużą salę na I piętrze, stanowiącą w Liceum Pedagogicznym jadalnię, wykorzy­stywano jako pomocniczą salę gimnastyczną. Gdy jednak w 1975 r. utworzono województwo leszczyńskie i powstało w Lesznie Kuratorium Oświaty i Wycho­wania, zabrało ono tę salę na swoje potrzeby i oddało dopiero w 1991 r.

3.      Drugie piętro przeznaczono na sale dydaktyczne do nauczania przed­miotów zawodowych. Na tym też piętrze przeznaczono jedną salę na świetlicę szkolną, lecz z czasem zamieniono jedna klasopracownię języka niemieckiego. Sale dydaktyczne II piętra otrzymały trzy zaplecza na przechowywanie środ­ków dydaktycznych.

4.      Na trzecim piętrze zorganizowano klasopracownię do nauczania historii, geografii, towaroznawstwa, organizacji i techniki handlu oraz rachunkowości. Klasopracownię - historyczna, geograficzna i towaroznawcza, otrzymały za­plecza na pomoce naukowe. Z zaplecza klasopracowni towaroznawczej, jest też bezpośrednie dojście do klasopracowni organizacji i techniki handlu.

5.      W suterenach zainstalowano urządzenia do centralnego ogrzewania, a ponadto zorganizowano klub młodzieżowy i szatnię oraz sklepik szkolny „Ju­trzenka".

Zorganizowanie poszczególnych pracowni i klasopracowni wymagało nie­mało pracy ze strony nauczycieli. Przykładem tego może być organizacja pra­cowni chemicznej. Przygotowała ją i wyposażyła nauczycielka - Janina Dastych. Napisała ona w związku z tym odczyt pedagogiczny pt. „Wpływ infra­struktury pracowni chemicznej na technologię uczenia chemii oraz innych form pracy szkolnej". Gdy w marcu 1971 r. trwała przebudowa szkoły według okre­ślonego planu, Kuratorium Okręgu Szkolnego powiadomiło, iż Liceum Ekonomicznemu przydzielono dotację w wysokości 300 tysięcy złotych ze Spo­łecznego Funduszu Budowy Szkół i Internatów na doposażenie chemicznej pracowni kopernikowskiej. Mając tak znaczną kwotę do dyspozycji, nauczy­cielka zaprojektowała:

-          konstrukcję oświetlonego zdalnie sterowanego układu okresowego pierwiast­ków,

-          konstrukcję budowy atomu,

-          wmontowanie maszyn egzaminujących typu GJ,

-          wmontowanie pulpitu sterującego pracę rzutnika, projektora i mechanicz­nych zasłon,

-          zmianę projektu stołów do ćwiczeń z możliwością zainstalowania nie tylko przewodów gazowych, ale także elektrycznych i wodno - kanalizacyjnych,

-          wprowadzenie akcentu artystycznego symbolizującego kopernikowski cha­rakter pracowni.

Realizacja tych koncepcji wymagała jednak całkowitej zmiany istniejącego projektu technicznego i rozpracowania nowego, przy współudziale specja­listów - elektryków i budowlanych. W rezultacie nie wszystkie zamierzenia można było wykonać. Pracownik „Metalplastu" Edwin Woźniak, nadzorując pracę jednej z ekip, wykonał społecznie projekt elektrycznych połączeń do układu okresowego pierwiastków.

Ścianę zachodnią pracowni przeznaczono na akcent artystyczny symboli­zujący kopernikowski charakter pracowni. Przedstawia on sylwetkę Koperni­ka patrzącego w niebo i trzymającego w lewej ręce kulę. Nad.nim napis „De Revolutionibus Orbium Coelestium". Pod napisem daty 1473 - 1973, a więc symbolizujące 500-lecie urodzin wielkiego astronoma. Po lewej stronie rzeź­by napis: Mikołaj Kopernik. (Rzeźbę wykonał Ireneusz Daczka z Leszna).

Specjalne stoły zostały zaprojektowane dla klasopracowni towaroznawstwa. Sprawą tą zajmował się nauczyciel tego przedmiotu - Stanisław Uciechowski. Kla­sopracownię języka polskiego organizowały -Krystyna Kermel i Maria Mucha, ję­zyka niemieckiego Janina Kwiatkowska i Alicja Klabińska, języka rosyjskiego Gra­żyna Florczak i Danuta Gerrych. Organizacją pracowni do nauczania fizyki zajęli się: Genowefa Kaczmarek, Leszek Grześk i Teodor Wojtera. Klasopracownie do nauczania matematyki zorganizowali Jan Kośniider i Maria Zielińska, do nauczania historii Marian Sikorski i Marian Drożdż, a geografii Stanisław Jedraś.

Jeśli chodzi o przedmioty zawodowe, to poszczególne sale dydaktyczne zorganizowali: pisania na maszynie Lutosława Szrejbrowska, księgowości Ha­lina Biskupska, ekonomiki i organizacji przedsiębiorstw Zygmunt Boguś. W zachodnim skrzydle budynku szkolnego - z oddzielnym wejściem - utworzono dwie pracownie do praktycznej nauki technologii gastronomicznej i piekarstwa. Zorganizowały je Jadwiga Milaszewska i Barbara Łuczak, a pomocą służyły Wanda Kamińska i Gertruda Mielcarek. Niemało wysiłku kosztowało uruchomienie biblioteki i czytelni w nowym gmachu. Pracę tę wykonała przede wszystkim Bogumiła Frykowska. Trzeba tu dodać, że w skrzydle wschodnim gmachu zorganizowano gabinet lekarski i stomatologiczny.

Z końcem roku szkolnego 1970/7 ł przeszła na emeryturę wicedyrektor Jadwiga Klauzińska, a na jej miejsce powołano nauczyciela matematyki. Jana Kośmidra.

 

Uroczystość nadania szkole imienia w 1972 r.

 

Dyskusja w sprawie nadania szkole imienia toczyła się w Liceum Ekononicznym przez około 3 lata. Wysunięto kilku kandydatów - zasłużonych Wielkopolan. Grono nauczycielskie i młodzież najbardziej byli skłonni nadać szkole i mię generała Józefa Wybickiego. Tymczasem w roku 1970 przypadało 300-iecie śmierci Jana Amosa Komeńskiego i w Lesznie, w którym Komeński wiele lat mieszkał i tworzył - odbyła się poważna konferencja naukowa poświęco­na wielkiemu pedagogowi. W owym czasie żadna szkoła leszczyńska nie nosi­ła imienia Komeńskiego i lokalne władze stanęły na stanowisku, że Liceum Ekonomicznemu i Zasadniczej Szkole Zawodowej nr 2, należałoby nadać ta­kie właśnie imię. Dyskusja w szkole nad sprawą wyboru patrona zaczęła się na nowo.

Wypada w tym miejscu przypomnieć, że imię Komeńskiego nadano gim­nazjum leszczyńskiemu już w 1898 r., ale w drugiej połowie lat trzydziestych decyzję tę odwołano i nadano placówce imię króla Stanisława Leszczyńskie­go. Po II wojnie światowej, w dniu 14 września 1947 r. imię Komeńskiego nadano Państwowemu Liceum Pedagogicznemu w Lesznie, ale szkoła ta prze­stała istnieć z dniem 31 sierpnia 1969 r.

Ostatecznie w 1971 r. zapadła w Liceum Ekonomicznym decyzja o przyję­ciu za patrona Jana Amosa Komeńskiego, a uroczystość nadania imienia prze­widziano na rok 1972. Równocześnie poszukiwano szkoły w Czechosłowacji noszącej imię Komeńskiego i placówkę taką znaleziono. Stało się to dzięki Bogdanowi Jankowskiemu, który był w owym czasie członkiem Komitetu Rodzicielskiego i jako harcmistrz organizował obozy harcerskie na terenie Moraw, w miejscowości Stara Huta, powiat Uhersky Hradiste. Dowiedział się on, że w mieście Uhersky Bród znajduje się gimnazjum im. Komeńskiego. W ten sposób doszło do nawiązania kontaktów między obu szkołami.

Uroczyste nadanie imienia nastąpiło 15 kwietnia 1972 r. W szkole do ostatniej chwili trwały przygotowania do tej uroczystości. W tym też dniu prze­widziano odsłonięcie popiersia Komeńskiego znajdującego się wewnątrz gma­chu. Popiersie wykonał rzeźbiarz ludowy z Włoszakowic Leon Dudek, nato­miast sztandar szkolny -jak zresztą już wcześniej harcerski, został wykonany w zakładzie państwa Rynkowskich w Poznaniu. Do wzięcia udziału w uroczy­stości rozesłano liczne zaproszenia.

Omawiana uroczystość przybrała charakter międzynarodowy, polsko - czechosłowacki. Stronę polską reprezentował wicekurator Okręgu Szkolne­go Poznańskiego Jan Bartkowiak oraz przedstawiciele władz lokalnych: Jan Płócienniczak, Tadeusz Dudziński i Kazimierz Paszek. Ponadto uczestniczyli dyrektorzy szkół podstawowych i średnich Leszna, przedstawiciele zakładów pracy, wojska i organizacji młodzieżowych. Stronę czechosłowacką natomiast reprezentował ambasador Czechosłowacji w Polsce Vaclav Penc, inni przedstawiciele tej ambasady i wicedyrektor Czechosłowackiego Ośrodka Kultural­nego w Warszawie Vladimir Pelda. Ponadto z Uherskiego Brodu przybył ku­stosz tamtejszego Muzeum Komeńskiego Josef Pavelczyk, dyrektor gimna­zjum Josef Pavel oraz profesorowie i młodzież gimnazjalna. Młodzież przyje­chała w ludowych strojach morawskich.

W czasie uroczystości wygłoszono kilka przemówień. Życie i działalność Komeńskiego zobrazował Franciszek Rajewski. Aktu nadania szkole imienia dokonał wicekurator Jan Bartkowiak, popiersie Komeńskiego odsłonił amba­sador Vaclav Penc, sztandar dyrektorowi Rajewskiemu przekazał Jan Płócien­niczak, a on pocztowi sztandarowemu. Po części oficjalnej odbyła się część artystyczna w wykonaniu młodzieży.

Dzień nadania imienia zakończył się zabawą uczniowską, a zaproszeni go­ście dokonali przeglądu całej szkoły, która była już po remoncie i zagospoda­rowana. Cała uroczystość i wyposażenie szkoły zrobiły na gościach ogromne wrażenie.

Nadanie szkole imienia było zarazem okazją do wytyczenia kierunków długoletniej współpracy między Liceum Ekonomicznym i Gimnazjum w Uherskim Brodzie. Przyjęto, że współpraca będzie się odbywała w zakresie:

-          turystyki,

-          popularyzacji i pogłębiania wiedzy o obu zaprzyjaźnionych krajach,

-          popularyzacji i wzajemnym uzupełnianiu wiedzy o Janie Amosie Komeńskim,

-          wzajemnego uczestniczenia delegacji obu szkół w ważniejszych uroczy­stościach organizowanych przez szkoły,

-          wymiany doświadczeń w zakresie form pracy wychowawczej,

-          rozwijania kontaktów indywidualnych pomiędzy nauczycielami i mło­dzieżą obu placówek.

 

Szkoła w latach 1972/73 -1989/90

 

Z dniem l września 1972 r. nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektora szkoły. Franciszek Rajewski przeszedł na zasłużoną emeryturę, a na jego miejsce władze powołały Kazimierza Paszka, który przed objęciem tego stanowiska pełnił przez szereg lat funkcję przewodniczącego Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Lesznie. Wicedyrektorami w roku szkolnym 1972/73 byli: Ma­rian Drótkowski i Jan Kośmider.

Lata siedemdziesiąte były okresem dalszego rozwoju szkoły. O ile w roku 1972/73 liczba uczniów i słuchaczy wynosiła 1121, to w roku 1979/80 było ich 1798. Podobna liczba uczniów i słuchaczy utrzymywała się długo. Nastę­powały zmiany w kadrze kierowniczej. Z dniem l września 1973 r. przeszedł na emeryturę Marian Drótkowski, a na jego miejsce powołano Stanisława Jędrasia, dotychczasowego nauczyciela geografii w tej szkole. Z dniem l lipca 1975 r. wicedyrektor Jan Kośmider został mianowany wizytatorem Kurato­rium Oświaty i Wychowania w Lesznie, a na jego miejsce powołana została Maria Mucha, nauczycielka języka polskiego. Ponieważ szkoła nadal po­większała liczbę uczniów i słuchaczy, więc dyrektor Kazimierz Paszek wystąpił z wnioskiem do Kuratorium o powołanie trzeciego wicedyrekto­ra. Została nim nauczycielka matematyki - Maria Zielińska. Tak więc od roku szkolnego 1975/76 bezpośrednia kadra kierownicza składała się z czte­rech osób. Zmiany kadrowe trwały nadal. Z dniem l września 1978 r. Maria Mucha objęła funkcję dyrektora w Zespole Szkół Centralnego Związku Spó­łdzielczości Pracy w Lesznie, a na jej miejsce powołano nauczycielkę przed­miotów ekonomicznych, Grażynę Patrzykąt. Dyrekcja w tym składzie pra­cowała do 31 sierpnia 1986 r. W dniu l września tego roku przeszedł na eme­ryturę Stanisław Jedraś, a na jego miejsce powołano Wiesława Borowiaka, nauczyciela matematyki. Ponowna zmiana w kadrze kierowniczej nastą­piła w roku 1990, gdyż Kazimierz Paszek i Maria Zielińska z dniem l wrze­śnia 1990 r. przeszli na emeryturę. W związku z tym, w dniu 29 sierpnia tego roku, na posiedzeniu rady pedagogicznej, na stanowisko dyrektora Kurator Oświaty i Wychowania w Lesznie zaproponował kandydaturę Zbigniewa Mocka, dotychczasowego Kuratora Oświaty i Wychowania, a na stanowisko wicedyrektora wysunęła dyrekcja szkoły kandydaturę Zygmunta Szyszki, nauczyciela fizyki w Zespole Szkół Ekonomicznych. Większość nauczycieli -w drodze głosowania - opowiedziała się za ich wyborem.

Od roku szkolnego 1975/76 wprowadzona została nazwa - Zespół Szkół Ekonomicznych - obejmująca wszystkie rodzaje szkół podlegające tej placów­ce. W Liceum Ekonomicznym utworzono nowe specjalności: ekonomika i or­ganizacja przedsiębiorstw rolnych oraz ekonomika i organizacja transportu. Z dniem l września 1975 r. powołano Liceum Zawodowe o specjalności pra­cownik administracyjno - biurowy, od roku 1978 sprzedawca - magazynier, a od l września 1987 r. - gastronom. W dniu l września 1976 r. utworzono Śred­nie Studium Zawodowe dla Pracujących - stacjonarne i zaoczne - a następnie Policealne Studium Zaoczne. W drugiej połowie lat siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych Zespołowi Szkół Ekonomicznych podlegały dwa punkty filialne - w Rydzynie i Pudliszkach. W obu przypadkach było to Śred­nie Studium Zawodowe dla Pracujących o kierunku spożywczym. Do oddzia­łów tych uczęszczali pracownicy miejscowych zakładów przetwórstwa owo­cowo- warzywnego, uzyskując w ten sposób średnie wykształcenie. Filia w Rydzynie - po niewielkiej przerwie - została ponownie wznowiona. W roku 1978 powstało Technikum Zawodowe dla Pracujących Zaoczne o specjalno­ści żywienie zbiorowe, które jednak w rok później zostało rozwiązane z powo­du zbyt małej liczby słuchaczy. Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiem­dziesiątych czynne były oddziały Policealnego Studium Zawodowego o specjalnościach: techniki obliczeniowe i technika usług gastronomicznych.

Przy Zespole Szkół Ekonomicznych i w gmachu tej szkoły czynne było od l września 1975 r. Medyczne Studium Zawodowe. Początkowo przygotowy­wano w nim pielęgniarki, a następnie również położne. Do końca czerwca 1992 r. Studium wykształciło 261 pielęgniarek i 56 położnych. Kierownikiem szkolenia praktycznego była Urszula Maciejewska. Na pełnym etacie - w róż­nych latach - były zatrudnione: Dorota Wlekła, Maria Wyrębska, Maria Królak i Krystyna Sejwa. Większość nauczycieli byli to dochodzący lekarze. Mło­dzież brała udział w konkursach i olimpiadach. Osiągnięciem w tej dziedzinie było zajęcie I miejsca w finale ogólnopolskim przez słuchaczkę III roku Wy­działu Położnych, Ewę Tomiak w 1982 r. Kształcenie w Medycznym Studium Zawodowym wygasło w 1992 r.

W dniu 11 listopada 1974 r. podpisany został protokół o współpracy pomiędzy Liceum Ekonomicznym i Zasadniczą Szkołą Zawodową nr 2, a Zbiorczą Szkołą Gminną w Rydzynie. W związku z tym tego dnia dyrektor Kazimierz Paszek poje­chał na apel szkolny do Rydzyny, a dyrektor z Rydzyny - Zenobiusz Wyrodek -przyjechał na apel młodzieży do Liceum Ekonomicznego. Współpraca objęła szko­lenie związkowe obu ognisk ZNP, wymianę doświadczeń między zespołami przed­miotowo - metodycznymi nauczycieli obu szkół, wspólne podejmowanie niektó­rych akcji przez oba szczepy harcerskie. Przyjęto, że w drugiej dekadzie maja trwać będzie przez tydzień okres otwartych drzwi dla tych uczniów szkoły w Ry­dzynie, którzy z nowym rokiem szkolnym zechcą podjąć naukę w Liceum Ekono­micznym lub Zasadniczej Szkole Zawodowej nr 2 w Lesznie.

Wypada w tym miejscu podać, że w dniu 31 marca 1976 r. nastąpiło w Poznaniu parafowanie umowy o wzajemnej współpracy pomiędzy Akademią Ekonomiczną w Poznaniu, a Urzędem Wojewódzkim w Lesznie. Podjęto wów­czas decyzje w sprawie utworzenia na terenie Leszna Punktu Konsulta­cyjnego Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Przyjęto, że siedzibą tego Punktu zostanie gmach Zespołu Szkół Ekonomicznych w Lesznie. Ustalo­no, że Punkt będzie nastawiony na kształcenie kadr w zakresie ekonomiki rol­nictwa i ekonomiki przemysłu. Uroczysta I inauguracja roku akademickiego odbyła się 9 października 1976 r. w auli ZSE. Punkt był czynny w soboty i niedziele. Profesorowie dojeżdżali na wykłady i ćwiczenia z Poznania. Kie­rownikiem naukowym Punktu był pracownik Akademii dr Klemens Matulewicz, a kierownikiem administracyjnym wicedyrektor ZSE dr Stanisław Ję-draś. Punkt przygotowywał też do egzaminów wstępnych na wyższe studia ekonomiczne. Punkt był czynny do 1980 r.

W 1975 r. nauczyciele historii - Stanisław Hań i Andrzej Nowak - zaczęli organizować Szkolną Izbę Pamięci i Tradycji Szkoły, którą z kolei wicedy­rektor Stanisław Jędraś stopniowo doposażał. Izba znajdowała się obok po­koju nauczycielskiego. W organizowanej Izbie zgromadzono znaczną ilość eksponatów. Każda klasa pierwsza odbywała tu jedną do dwóch godzin wy­chowawczych. Duże zainteresowanie Izbą było w miesiącu kwietniu, gdy młodzież klas pierwszych przygotowywała się do konkursu wiedzy o Patro­nie. Aby sylwetkę Patrona bardziej wyeksponować na zewnątrz, nadano ścia­nie klatki schodowej - między parterem i I piętrem - akcent dotyczący Patro­na. Zamieszczono tam ozdobny kartusz, a w nim napis: Patron szkoły Jan Amos Komeński 1592 - 1670. Ponadto zamieszczono tablicę, na której za­warto myśl Komeńskiego następującej treści :„Mądrość jako własność najszlachetniejszą ze wszystkich, niechaj uczniowie wielce ważą". Prace te wykonano w 1984 r., a kierowała nimi Jadwiga Mańczak, zastępca dyrektora do spraw administracyjnych.

W latach siedemdziesiątych utworzono dwie pracownie: technik oblicze­niowych oraz laboratorium językowe do nauczania języka niemieckiego. Opiekę nad laboratorium sprawował germanista - Jan Greźlikowski, a Halina Trojanowska-Bujak zorganizowała na II piętrze dodatkową klasopracownię języka niemieckiego. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych szkoła wyposażona zo­stała w zestaw komputerów marki „Junior". Służyły one do zapoznawania mło­dzieży z zasadami elektronicznego przetwarzania danych. Od roku 1979 prowa­dzone było przez nauczycielkę Annę Skrzypkowską - kółko komputerowe.

W latach siedemdziesiątych trwała współpraca z gimnazjum w Uherskim Brodzie. Do Leszna kilkakrotnie przyjeżdżali nauczyciele z Uherskiego Brodu oraz zespoły artystyczne młodzieży z tamtejszej szkoły. W roku 1976, gdy gimnazjum w Uherskim Brodzie obchodziło 80-lecie swego powstania, zosta­ło nasze grono nauczycielskie zaproszone również do Uherskiego Brodu. Wy­cieczka trwała cały tydzień. Zwiedzono Morawy i Pragę. W roku 1984 do Uherskiego Brodu zaproszony został dyrektor Paszek. Wręczył on tam - zasłu­żonym dla współpracy z ZSE nauczycielom - medale z wizerunkiem Komeńskiego, przyznane im przez Kuratorium Oświaty i Wychowania w Lesznie. Otrzymali je: dyrektor Josef Pavel i profesorowie - Josef Zemanek i Miroslay Moulik. Otrzymał go też długoletni dyrektor Muzeum Komeńskiego w Uher­skim Brodzie,Josef Pavelczyk. Wzajemne kontakty w latach osiemdziesiątych znacznie osłabły, a po śmierci dyrektora Pavla w roku 1984 prawie zupełnie ustały. Śmierć dyrektora Pavla przyjęto w ZSE z niekłamanym żalem, zwłasz­cza, że zmarł on w kilka miesięcy po przejściu na emeryturę.

W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych wprowadzono konkurs na naj­lepszą klasę w szkole, który wciąż jest kontynuowany. Również w tym czasie zaczęto nadawać tytuły - Zasłużony Uczeń Szkoły. Ta forma pracy wycho­wawczej jest również nadal kontynuowana. Dobrze pracowały różne organi­zacje młodzieżowe, a zwłaszcza harcerstwo i OHP. Grono nauczycielskie od­było szereg udanych wycieczek po terenie całego kraju oraz do NRD, Czecho­słowacji, Węgier i Austrii. Młodzież uzyskiwała znaczące efekty w różnych konkursach i olimpiadach.

Piotr Urbaniak, absolwent Liceum Ekonomicznego w Lesznie z 1974 r., przekazał następujące wspomnienia z czasów swego pobytu w tej szkole:„Przeszłość żyje w nas, jest niezbywalnym kapitałem naszego życia, decydującym o naszej dzisiejszej tożsamości.

Wracam pamięcią ponad 30 lat wstecz, do roku 1970, kiedy po raz pierwszy jako uczeń przekroczyłem bramę Liceum Ekonomicznego w Lesznie.

Znalazłem się w 42-osobowej klasie pod opieką wychowawcy prof. Ma­riana Sikorskiego-nauczyciela historii. Klasa liczyła 21 chłopców i 21 dziew­cząt, ubranych w jednolicie skrojone czarne koszule. Przewodniczącą klasy wybrana została Barbara Krawiec, która cieszyła się naszym zaufaniem na tym stanowisku aż do ostatnich dni naszego pobytu w tej szkole. Lubiliśmy naszego pierwszego wychowawcę, choć jego surowe, ojcowskie metody nie zawsze znajdowały zwolenników w klasie.

Nauczycielem szczególnie przez nas cenionym był prof. Józef Czuszke nasz drugi wychowawca. Zawsze był wśród nas i żył naszymi problemami. Należał do nielicznych, którzy potrafili nawiązać kontakt z młodzieżą na zasadach part­nerskich. Umiał dostrzegać problemy pojedynczego ucznia i to w czasach kie­dy kolektyw był najważniejszy. Doskonale wiedział, że najlepiej poznać nas nie w sposób formalny na lekcjach w szkole, ale poprzez prywatne rozmowy. Stąd częste wizyty u Profesora w domu, częste wspólne wycieczki. W ciągu dwóch lat, dwukrotnie klasa nasza wyjeżdżała do Czechosłowacji. Nie przy­pominam sobie podobnych wojaży organizowanych w innych klasach. Dzisiaj mogę stwierdzić, że praca pedagogiczna prof. Czuszke nie poszła na mar­ne. Udało mu się zaszczepić w większości z nas swój „sposób na życie", który obecnie pozwala nam osiągać życiowe sukcesy.

Do najciekawszych lekcji w szkole należała geografia. Z niezrównaną per­fekcją organizował je prof. Stanisław Jędraś. Choć początek każdej lekcji wyglądał tak samo - Profesor nerwowo przeszukiwał kieszenie własnej mary­narki w celu odnalezienia i tak nie istniejącego długopisu - w swojej istocie miały one niepowtarzalną atmosferę. Chcieliśmy i uczyliśmy się geografii i to nie tylko za sprawą specyfiki tego przedmiotu, ale właśnie nauczyciela. Z przy­jemnością wspominam lekcje na których odpowiadał najlepszy z nas - Krzysz­tof Wojciechowski. Prof. Jędraś nigdy nie chciał dać po sobie poznać wielkie­go zadowolenia, jakie przynosiły mu bezbłędne odpowiedzi Krzysztofa, na pytania często wykraczające poza program szkoły. Ponadto ceniliśmy Profe­sora za niby oczywiste, a przecież nie zawsze spotykane wśród nauczycieli cechy jak: prawość, sprawiedliwość, poczucie humoru. Nie uczestniczyłem już potem w tak dobrze przygotowanych pod każdym względem lekcjach.

Szczególnie mocno utkwiła również w mojej pamięci prof. Janina Dastych - wybitny pedagog naszej szkoły, a wówczas ceniony przez nas przede wszystkim za umiejętność skutecznej walki o naszą podmiotowość. Bardzo dobrze rozumiała nasze problemy, chciała i rozwiązywała je razem z nami. Pamiętam, jak z niewielką grupą koleżanek i kolegów odwiedziliśmy panią Profesor w Jej mieszkaniu.

Przy herbacie i owocach długo rozmawialiśmy o życiu, o problemach jakie ono niesie, o naszym w nim miejscu i roli. Z perspektywy kilkunastu lat, dzi­siaj stwierdzam, że było to bardzo pouczające i wychowawcze.

Najbardziej lubianym przez młodzież całej szkoły był bardzo młody wów­czas nauczyciel matematyki - prof. Wiesław Borowiak. Na lekcjach byliśmy dla Profesora grupą niezbyt dobrze rozumiejącą matematykę, na przerwach i po lekcjach partnerami do rozmów o sporcie (szczególnie dużo czasu poświę­caliśmy żużlowi leszczyńskiemu), partnerami do wspólnej zabawy. Często prof. Borowiak gościł na naszych dyskotekach, a po ich zakończeniu dbał o nasz powrót do domów, odwożąc najdalej mieszkających swoim dużym fiatem.

W moim krótkim wspomnieniu nie mogłem napisać o wszystkich nauczy­cielach, z którymi zetknąłem się w trakcie nauki w Liceum Ekonomicznym. Przedstawiłem tych, którym zawdzięczam najwięcej. Pamiętam o wszystkich".